W pierwszym dniu Memoriału Huberta Jerzego Wagnera biało – czerwoni zmierzyli się z Bułgarią. Mecz w wielu momentach można było uznać za zacięty, ale ostatecznie to podopieczni Plemena Konstantinova odnieśli zwycięstwo nad Polakami.
Premierową odsłonę lepiej rozpoczęli Bułgarzy (3:0), z kolei biało – czerwoni otworzyli wynik dzięki Michałowi Kubiakowi (3:1). Na tablicy wyników bardzo szybko wyświetlił się remis, a po ataku Bartosza Kurka to Polacy objęli prowadzenie (5:4). Kolejne akcje przyniosły punkty obydwu zespołom, jednak goście z Bułgarii na pierwszej przerwie technicznej mieli punkt w zapasie (7:8). W dalszej części seta podopiecznym trenera Konstantinova udało się powiększyć prowadzenie (8:10). Taki stan rzeczy utrzymywał się przez dłuższy czas, natomiast krótko po zakończeniu drugiej regulaminowej pauzy biało – czerwoni doprowadzili do remisu (16:16). Z kolei końcówka została rozegrana pod dyktando Bułgarów. Chociaż Polacy gonili wynik, to ich rywale mieli pod kontrolą wydarzenia na boisku. Przy stanie 20:24 gospodarze rozegrali atak z szóstej strefy (21:24), ale to Bułgarzy wygrali decydującą piłkę i objęli prowadzenie w meczu.
Drugą partię Polacy rozpoczęli od wysokiego prowadzenia (4:0), z kolei Bułgarzy zdobyli pierwsze punkty po bloku na Mateuszu Bieńku (4:2). Po tym, jak Bartosz Kurek zderzył się z blokiem, Bułgarzy zmniejszyli straty do dwóch punktów (5:3), ale dobry atak tego zawodnika i potrójny blok naszej drużyny spowodowały, że biało – czerwoni odbudowali przewagę (7:3). W dalszej części seta Polacy utrzymywali, a także konsekwentnie powiększali przewagę nad rywalem. Podczas drugiej przerwy technicznej prowadzili sześcioma „oczkami” (16:10). Z kolei po wznowieniu gry Bułgarzy konsekwentnie odrabiali straty, które w końcówce zmniejszyły się do dwóch punktów (21:19). Po przerwie na prośbę Stefana Antigi błąd popełnił Sokolov (22:19). Polacy także odpowiedzieli nieudaną zagrywką (22:20). Bułgarzy zepsuli jednak decydującą piłkę i w całym meczu był remis.
Początek trzeciej odsłony należał do udanych po stronie Bułgarów (1:3), ale Polacy doprowadzili do wyrównania po udanym ataku Michała Kubiaka (3:3). W kolejnych akcjach wynik był bliski remisowi, jednak nieznaczną przewagę mieli goście (5:6). Z kolei na regulaminowej pauzie podopieczni Plemena Konsatantinova prowadzili trzema „oczkami (5:8). Również po wznowieniu gry Bułgarzy kontrolowali przebieg wydarzeń. Po asie serwisowym Josifova prowadzili już 12:6. O czas poprosił więc trener Antiga. Dalsza część seta również przebiegała pod dyktando Bułgarów. Doszło do walki punkt za punkt, co skutecznie uniemożliwiało Polakom odrobienie strat (18:13). Udało się to dopiero w końcówce. Biało – czerwoni mieli wówczas szanse na to, aby doprowadzić do remisu. Jednak goście utrzymali swoje prowadzenie i po zepsutej zagrywce Bieńka wygrali tę partię.
Na początku czwartego seta Polakom udało się zablokować Sokolova, dzięki czemu zbudowali wysoką przewagę (4:1). Z kolei Bułgarzy, mimo skończonych piłek mieli wyraźny kłopot z tym, żeby dogonić rywali (7:5). Po zakończeniu pierwszej przerwy technicznej gościom udało się zablokować Bartosza Kurka (9:7). Mateusz Mika odpowiedział jednak atakiem z drugiej linii, utrzymując tym samym prowadzenie swojej drużyny (10:7). W dalszej części seta Bułgarzy konsekwentnie odrabiali straty, dwukrotnie zmniejszając je do jednego „oczka” (16:15). Z kolei w końcówce obydwa zespoły stoczyły zaciętą walkę. Przy stanie 25:24 trener Konstantinov poprosił o czas dla swojej drużyny, ale po powrocie na boisko Nikolay Penchev zepsuł zagrywkę, a cała partia padła łupem Polaków (26:24).
Tie – break od początku był wyrównany, ale to Polacy mogli cieszyć się nieznacznym prowadzeniem (6:5). Tuż przed zmianą stron Bułgarzy po raz kolejny wyrównali stan seta, a po ataku Todorova objęli prowadzenie (6:8). Po krótkiej przerwie Polakom udało się doprowadzić do remisu (8:8). Tym razem jednak nieznaczne prowadzenie było po stronie gości, którzy powiększyli dorobek punktowy (10:13). Przy stanie 11:13 Sokolov zaatakował w siatkę, dając Polakom możliwość wyrównania wyniku (12:13). W tej sytuacji o przerwę poprosił trener ekipy z Bułgarii. Po jej zakończeniu punkt dla zespołu zdobył Josifov (12:14). Polacy popełnili natomiast błąd czterech odbić, co zakończyło mecz.
Polska – Bułgaria 2:3
(21:25, 25:21, 21:25, 26:24, 12:15)
Polska: Łomacz, Kurek, Kubiak, Buszek, Kłos, Bieniek, Zatorski (libero) oraz Mika, Drzyzga, Buszek, Możdżonek
Bułgaria: Skrimov, Seganov, Yosifov, Todorov, Penchev, Sokolov, Iwanov (libero)
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna