XIV MHJW: Bułgarzy wygrywają mecz błędów

Flaga BułgariiReprezentacja Bułgarii pokonała Serbię 3:2 i tym samym odniosła drugie zwycięstwo w memoriale. Chociaż obie ekipy popełniły w spotkaniu mnóstwo błędów, tie-break zrewanżował wszystko.

Spotkanie otworzyła dłuższa wymiana, która zakończyła się punktowym blokiem Nikolaya Pencheva (1:0). Bułgarzy zaliczyli by drugi blok z rzędu, ale siatki dotknął Viktor Yosifov (1:1). Gdy w polu serwisowym stanął były zawodnik Asseco Resovii Rzeszów, gospodarze zdobyli dwa oczka z rzędu. O pierwszy czas poprosił więc szkoleniowiec Nicola Grabić (4:1). Bułgarzy utrzymywali przewagę aż do pierwszej przerwy technicznej (8:4). Po powrocie na parkiet z lewego skrzydła szczęśliwie piłę skończył Uros Kovacevic. Rywalom szybko udało się zrobić przejście i przy zagrywce Teodora Todorova zdobyli kilka oczek z rzędu (11:6). Szybko o drugą przerwę dla swoich podopiecznych poprosił więc szkoleniowiec Serbii. Po niej punkt z ataku zdobył Tomislav Dokić, a jego zagrywka sprawiła rywalom nie małe kłopoty. Dwa darmowe punkty sprawiły, że wynik zaczął się wahać w okolicach remisu (13:11). Udaną serię Dokića postanowił przerwać trener reprezentacji Bułgarii. I to mu się udało. W dodatku asem serwisowym popisał się Viktor Yosifov, który już następną piłkę posłał w siatkę. Rywale nie pozostali im dłużni w tym samym elemencie. W efekcie tego bardzo szybko obie ekipy zeszły na krótki odpoczynek (16:12). Po nim bułgarski team przez dłuższy fragment gry utrzymywał czteropunktową przewagę (19:15). Szybką piłkę na lewe skrzydło otrzymał wówczas Milan Katic, ale po raz kolejny jego koledzy popsuli własny serwis (21:19). W końcówce seta podopieczni Plamena Konstantinova włączyli także blok (23:19). Premierowa odsłona zakończyła się mocnym atakiem Tsvetana Sokolova (25:20).

Druga partia rozpoczęła się po błędzie Nikoaya Pencheva w ataku (0:1). Mądrą kiwką na lewym skrzydle popisał się Milan Katic i Serbowie wysunęli się na trzypunktowe prowadzenie (1:4). Kiedy goście zdobyli jeszcze jedno oczko o pierwszy czas dla swoich podopiecznych poprosił szkoleniowiec Plamen Konstantinov (1:5). Po powrocie na parkiet bułgarska ekipa popełniła błąd ustawienia, ale już chwilę później w trudnej sytuacji na prawym skrzydle poradził sobie Tsvetan Sokolov (4:7). Dzięki zagrywce Viktora Yosifova, gospodarzom udało się odrobić jeszcze jedno oczko straty, ale ostatecznie na pierwszą przerwę techniczną zwycięsko zeszli rywale (5:8). Serbowie utrzymywali trzypunktową przewagę aż do stanu (9:12). Wówczas mocniejszym uderzeniem po bloku popisał się Tsvetan Sokolov, a chwilę pózniej tym samym atakiem odpowiedział Tomislav Dokić. Serbscy siatkarze dołożyli także punktowy blok, ale przez kolejną zepsutą zagrywkę ich prowadzenie ponownie stopniało do trzech oczek (11:14). Dopiero na krótko przed drugą regulaminową pauzą, podopieczni Nicoli Grabića zaczęli uciekać rywalowi (11:16). W końcówce seta swój atak zerwał Nikolay Penchev. A dzięki zagrywce Aleksa Brdjovica goście osiągnęli bezpieczną przewagę, której nie oddali już do końca wygrywając bardzo zdecydowanie (25:16).

Trzeciego seta otworzył udany atak i as serwisowy Marko Podrascanina (0:2). Przechodzącą piłkę w punkt zamienił rozgrywający Aleksa Brdjovic (2:5). Goście byli już bliscy osiągnięcia czteropunktowej przewagi, ale siatki opadając z bloku dotknął Marco Podrascanin. W dodatku zablokowany został Uros Kovacevic. Ten sam siatkarz w następnej akcji zerwał swój atak (7:7). Po powrocie z krótkiego odpoczynku punktowym blokiem na Penchevie popisał się Tomislav Dokić. Od tego momentu gra przez dłuższy fragment toczyła się punkt za punkt, ale zazwyczaj na prowadzeniu utrzymywali się Serbowie. Sytuacja zmieniła się dopiero gdy w polu serwisowym zameldował się były siatkarz rzeszowskiej ekipy. Wówczas na tablicy wyników pojawił się remis (10:10). Niewygodną piłkę w punkt zmienił Tsvetan Sokolov. Chwilę później Bułgarzy otrzymali od rywali darmowe oczko. Wtedy o pierwszy czas dla swoich podopiecznych poprosił szkoleniowiec Grabić (13:11). Nie przyniósł on jednak oczekiwanych rezultatów, bo po nim rozpędzeni rywale powiększyli swój punktowy dorobek dwukrotnie (16:12). W dalszej części seta, Bułgarzy kilka krotnie z rzędu zapunktowali blokiem. Swoje trzy grosze do pewnego zwycięstwa w tym secie czwartym dołożył także bułgarski atakujący (25:14).

Początek czwartej partii  był bardzo wyrównany (2:3). Swój serwis popsuł Nikolay Penchev, ale także Tomislav Dokić (3:4). Na prawym skrzydle piłkę prosto w siatkę posłał Tsvetan Sokolov, ale  kilka chwil później zrewanżował się mocnym zbiciem (4:7). Po pierwszej przerwie technicznej byliśmy świadkami dłuższej wymiany, którą na swoją korzyść zakończyli goście. Dziurę w bloku rywali wykorzystał Marco Ivović i przerwę na żądanie wykorzystał trener Konstantinov (4:10). Mocny serwis prosto w pomarańczowe pole posła Victor Yosifof, ale Serbowie bardzo szybko wyszli z nie wygodnego ustawienia (7:12). Tym sposobem goście utrzymywali swoich rywali na dystans aż do stanu (9:13). Wówczas w polu serwisowym zameldował się Nikolay Penchev i bułgarska ekipa zdobyła dwa oczka z rzędu. To nie powstrzymało jednak  Serbów, którzy zwycięsko zeszli na drugi regulaminowy odpoczynek (12:16). W końcówce seta gospodarze włączyli swoją tajną broń, blok. Dzięki temu elementowi udało im się zminimalizować straty o połowę i to w krótkim czasie (16:18). Rywale uruchomili za to zagrywkę i szybko odbudowali swoją przewagę, którą utrzymywali do stanu (20:23). Wówczas trójkolorowym udało zbliżyć się na jeden punkt, ale ostatecznie partia padła łupem przyjezdnych (25:22).

Tie-breaka otworzyła długa wymiana pełna w efektowne i niekiedy szczęśliwe obrony. Ostatecznie jednak zwycięsko z tej akcji wyszli Bułgarzy. Gospodarze postawili podwójny blok, a w roli głównej pokazał się Teodor Todorov (2:0). Ten sam środkowy dołożył kolejne oczko atakiem (3:1). Serbowie wykorzystali jednak chwilową słabość rywali w przyjęciu i bardzo szybko zdołali doprowadzić do wyrównania (3:3). Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt, aż do stanu (5:5). Wówczas dwa punkty z rzędu zdobyli serbscy siatkarze. Dlatego też o przerwę dla swoich podopiecznych poprosił szkoleniowiec Plamen Konstantinov. Nie przyniosła ona jednak oczekiwanych rezultatów, bo rywale zdobyli jeszcze jeden punkt (5:8). Swój serwis popsuł Srećko Lisinac, a ze skrzydła zapunktował niezawodny dziś skrzydłowy, Sokolov (9:8). Jakiś czas później z lewego skrzydła skończył Nikolay Penchev i na tablicy wyników pojawił się remis (10:10). W pewnym momencie na prowadzenie zaczęli wysuwać się Bułgarzy (13:11). Jednak rywale szybko zdołali doprowadzić do kolejnego wyrównania (13:13). Set zakończył się dopiero grą na przewagi. W decydującym momencie kadra Bułgarii postawiła dwa punktowe bloki (16:14).

Bułgaria – Serbia 3:2

(25:20, 16:25, 25:14, 22:25, 16:14)

Bułgaria: Todor Skrimov, Georgi Seganov, Viktor Yosifov, Teodor Todorov, Nikolay Penchev, Tsvetan Sokolov, Vladislav Iwanov (libero)

Serbia: Aleksa Brdjovic, Uros Kovacevic, Marko Podrascanin, Dragan Stankovic, Tomislav Dokić, Milan Katic oraz Nikola Rosic (libero), Marco Ivović, Srećko Lisinac

 

Autor: Agnieszka Samojedna
Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz