Reprezentacja Belgii uległa w trzecim dniu memoriału Bułgarii 0:3 – (10:25, 22:25, 23:25). Tym samym podopieczni Plamena Konstantinowa wygrali cały turniej, nie odnosząc ani jednej porażki.
Spotkanie otworzył Tsvetan Sokolov atomowym atakiem z lewego skrzydła (0:1). Gdy na zagrywce stanął Nikolay Penchev, goście zdobyli dwa oczka z rzędu (0:3). Pierwszy punkt w tym meczu dla Belgów zdobył dopiero Kevin Klinkenberg (1:3). Serwisy Tsvetana Sokolova sprawiły rywalom kłopoty i zaczęli oni seryjnie popełniać proste błędy. W konsekwencji czego goście mogli się cieszyć ze zdecydowanego prowadzenia na pierwszej przerwie technicznej (2:8). Po niej belgijscy przyjmujący nie zdołali przyjąć kilku kolejnych zagrywek Sokolova. Serię rywali postanowi przerwać szkoleniowiec Dominique Baeyens (2:12). Przerwa na żądanie pozytywnie wpłynęła na gospodarzy, bo po niej na skrzydle zapunktował Jolan Cox. Niestety w następnej akcji ten sam siatkarz posłał swój serwis daleko w aut. Sytuacyjną piłkę skończył po stronie rywali Tsvetan Sokolov. W tej sytuacji trener Czerwonych Diabłów zdecydował się na wprowadzenie kilku nowych siatkarzy (3:15). Po drugiej regulaminowej pauzie trzy oczka z rzędu padły łupem Bułgarów, ale błąd dotknięcia siatki został odgwizdany Viktorowi Yosifovi (4:18). Z dużą łatwością blok rywali ominął Teodor Todorov, który w następnej akcji opadając z bloku zahaczył ręką o siatkę (6:21). Belgowie zdołali postawić pierwszy punktowy blok, druga próba zakończyła się już jednak zwycięsko dla rywali (7:22). Gospodarze walczyli jeszcze przez kilka akcji, ale w decydującym momencie ponownie popełnili prosty błąd. Premierową odsłonę meczu zakończył efektownym atakiem ze środka Viktor Yosifov (25:10).
Druga partia rozpoczęła się najdłuższą wymianą w tym meczu. Ostatecznie błąd w ataku popełnili gospodarze (0:1). Zagranie swoich rywali doskonale wyczuł Teodor Todorov, który w odpowiednim momencie wyskoczył do bloku (0:2). Agresywne zagrywki Nikolaya Pencheva zmusiły rywali do pasywnych przebić. Takiej sytuacji nie zmarnował za to Tsvetan Sokolov. Gdy goście zaczęli wysuwać się na zdecydowane prowadzenie, pierwszy czas wykorzystał szkoleniowiec Dominique Baeyens (0:4). Po nim gospodarzom udało się w prawdzie odrobić połowę strat, ale przez błędy własne to rywale mogli cieszyć się z większego punktowego dorobku (2:6). Swój atak z szóstej strefy skończył Nikolay Penchev, więc obie ekipy zeszły na krótki odpoczynek (4:8). Matthias Valkiers zmusił swoich rywali do gry przez skrzydło. Tak też zagrali, a Jolan Cox popisał się efektownym pojedynczym blokiem. Gdy w polu serwisowym pojawił się Kevin Klinkenberg na tablicy wynik pojawił się pierwszy remis (10:10). Z pierwszego czasu dla swoich podopiecznych skorzystał dziś po raz pierwszy trener Plamen Konstantinow. Po powrocie na boisko gra się bardzo wyrównała i przez dłuższy czas whała się w okolicach remisu (13:13). Dłuższą akcję pełną w efektowne obrony wygrali Bułgarzy, a tą troszeczkę krótszą rywale (15:15). Efektownym blokiem popisał się Viktoro Yosifov i obie drużyny zeszły na drugą regulaminową pauzę. Po powrocie na boisko gra ponownie toczyła się punkt za punkt, a szala zwycięstwa przechylała się to w jedną to w drugą stronę. Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero po punktowej zagrywce Nikolaya Pencheva (19:21). W końcówce potrójny blok postawili bułgarscy siatkarze (21:24). Gdy swój serwis popsuł Sokolov, drugą przerwę zdecydował się wykorzystać trener gości. Nie zdołał on jednak wybić rywali z rytmu, których łupem padła także druga odsłona spotkania (25:22).
Trzeciego seta lepiej otworzyli gospodarze, którzy po bloku Pietera Verheesa wysunęli się na prowadzenie (3:1). Belgowie przez dłuższy fragment utrzymywali rywala na dwupunktowy dystans prowadząc (5:3), a także (6:4). Dopiero po zepsutym serwisie jednego z belgijskich siatkarzy, do wyrównania doprowadził Viktor Yosifov. Sytuacyjną piłkę skończył Nikolay Penchev, który już w następnej akcji popełnił błąd podwójnego odbicia (8:7). Belgowie mieli szansę zdobyć kolejny punkt, ale skuteczny blok zdołał postawić Tsvetan Sokolov. Ten sam atakujący dołożył następne oczko.Kolejny mocny serwis Pencheva zaowocował następnym murem (8:10). W dalszej części seta Belgowie zdołali doprowadzić do wyrównania. Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt i tak aż do drugiej przerwy technicznej (15:16), a także po niej (18:17). Gdy straty bułgarskiej ekipy wzrosły do dwóch punktów, o czas poprosił szkoleniowiec Konstantinow (19:17). W ostatnim momencie do Nikolaya Pencheva dołączył Viktor Yosifov i tym samym doprowadził do kolejnego remisu (20:20). Proste błędy Czerwonych Diabłów sprawiły, że bardzo szybko szala zwycięstwa przechyliła się na korzyść ich rywali (21:23). Wówczas tajną broń, w postaci bloku wyciągnęli podopieczni Dominiqu’a Baeyensa (23:24). Bardzo długą wymianę, na korzysć swojej drużyny zakończył atakujący reprezentacji Bułgarii, Tsvetan Sokolov (25:23).
Belgia – Bułgaria
0:3
(10:25, 22:25, 23:25)
Belgia: Pieter Verhees, Kevin Klinkenberg, Gert van Walle, Matthias Valkiers, Seppe Baetens oraz Jelle Ribbens (libero), Jolan Cox
Bułgaria: Todor Skrimov, Georgi Seganov, Viktor Yosifov, Teodor Todorov, Nikolay Penchev, Tsvetan Sokolov, Vladislav Iwanov (libero)
Autor: Agnieszka Samojedna
Źródło: informacja własna