Za nami pierwszy dzień Turnieju Interkontynentalnego w Japonii. W żadnym z czterech rozegranych meczów nie doszło do sensacyjnego wyniku. Nie mniej jednak serdecznie zapraszamy do lektury.
Siatkarski maraton rozpoczął się o godz. 10:10 (lokalnego czasu w Tokio) meczem reprezentacji Iranu z Australią. Podopieczni Raula Lozano nie mieli większych problemów z pokonaniem niżej notowanych Kangurów (Iran zajmuje 8 miejsce w rankingu FIVB, a Australia 13). Bowiem Irańczycy wygrali inauguracyjne spotkanie bez straty nawet seta, wygrywając kolejno do: 19, 17 i 18. Dzięki temu zwycięstwu plasują się aktualnie na pozycji lidera całego turnieju.
Następnie na boisko wyszły kadry Chin i Francji. Trójkolorowi są obok reprezentacji Polski i Iranu stawiani w roli faworyta do uzyskania olimpijskiej kwalifikacji. Przed turniejem wielu siatkarskich ekspertów i trenerów obstawiało, że to właśnie podopieczni Laurenta Tilliego zwyciężą w całej japońskiej imprezie. Jak na faworytów przystało dzisiejsze spotkanie rozpoczęli bardzo udanie, wygrywając pierwszą partię do 13. Drugi set był już bardziej wyrównany i do pewnego momentu obie drużyny grały punkt za punkt. W końcówce lepsi okazali się Chińczycy i to oni triumfowali do 22. Uniesieni tym zwycięstwem stoczyli równy bój także w trzeciej odsłonie spotkania. Doprowadziło to do wyrównanej końcówki, która ostatecznie zakończyła się do 23 na korzyść aktualnych Mistrzów Europy. Czwarta odsłona była ciekawa tylko do pewnego momentu. Bowiem w końcówce seta francuscy siatkarze uciekli rywalowi na kilka oczek, których nie oddali już do końca wygrywając do 21, a całe spotkanie 3:1.
O godz. 15:40 (lokalnego czasu w Tokio) reprezentacja Polski zmierzyła się z Kanadą. Podopiecznym Stephana Antigi udało się zwyciężyć 3:2 – (25:18, 17:25, 25:21, 18:25, 15:9) w starciu z siatkarzami z kraju klonowego liścia. Spotkanie może nie należało do najłatwiejszych, ale najważniejsze jest zwycięstwo. Zainteresowanych obszerniejszą relacją z tego spotkania, odsyłamy tu.
Na zakończenie dzisiejszych zmagań, gospodarze turnieju Japończycy podjęli na własnym parkiecie Wenezuelę. Przed spotkaniem faworytem do zwycięstwa byli wyżej notowani Japończycy, którzy plasują się na 14 miejscu w rankingu FIVB. Natomiast ich dzisiejsi rywale zajmują dopiero 20 lokatę. Mimo tych różnic początek spotkania pomiędzy obiema ekipami był bardzo wyrównany. Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero po pierwszej przerwie technicznej. Wówczas na dwa oczka odskoczyli rywalom gospodarze. Japończykom udawało się utrzymywać przewagę aż do stanu (17:14). Wtedy do głosu zaczęli dochodzić rywale i chwilę później na tablicy wyników był remis. Końcówka premierowej odsłony spotkania była już bardzo wyrównana i zakończyła się dopiero grą na przewagi. Ostatecznie do 26 zwyciężyli Wenezuelczycy. Kolejne trzy partie należały już do gospodarzy, którzy wygrali je zdecydowanie do: 20, 19 i 19.
Wyniki – 28 maja:
Iran – Australia 3:0 – (25:19, 25:17, 25:18)
Chiny – Francja 1:3 – (13:25, 22:25, 23:25, 21:25)
Polska – Kanada 3:2 – (25:18, 17:25, 25:21, 18:25, 15:9)
Japonia – Wenezuela 3:1 – (26:28, 25:20, 25:19, 25:19)
Tak prezentuje się ranking turnieju po pierwszym dniu zmagań:
- Iran – 3 pkt
- Francja – 3 pkt
- Japonia – 3 pkt
- Polska – 2 pkt
- Kanada – 1 pkt
- Wenezuela – o pkt
- Chiny – 0 pkt
- Australia – 0 pkt
Autor: Agnieszka Samojedna
Źródło: fivb.com / opracowanie własne