Turniej interkontynentalny – podsumowanie drugiego dnia

rio2016_logoZa nami drugi dzień Turnieju Interkontynentalnego w Japonii. Aż w dwóch spotkaniach doszło do podziału punktów, a tylko jedno zakończyło się wynikiem 3:0. Serdecznie zapraszamy do lektury.

 

Siatkarski maraton rozpoczął się o godz. 10:10 (lokalnego czasu w Tokio) meczem Kanady z Iranem. Zdecydowanym faworytem do zwycięstwa przed rozpoczęciem tego spotkania byli wyżej notowani podopieczni Raula Lozano. Zwycięstwo nie przyszło im jednak tak gładko jak zakładali. Bowiem Irańczycy w pierwszych dwóch setach popełnili całą masę prostych błędów własnych. W rezultacie czego to rywale zwyciężyli (29:27) oraz (25:19). Przegrywając 0:2 zaczęli poprawiać się w każdym kolejnym elemencie i kolejne dwa sety padły ich łupem: do 20 i 21. Tie – break był bardzo wyrównany i zakończył się dopiero na przewagi. Ostatecznie (16:14) wygrał Iran, a w całym spotkaniu 3:2. Najwięcej punktów, bo aż 26 w zwycięskiej ekipie zdobył Milad Ebadipour. Dzięki zdobyciu dwóch punktów, Irańczycy utrzymują pozycję lidera w całym turnieju.

O godz. 13:15 (lokalnego czasu w Tokio) na parkiet wyszły reprezentacje Wenezueli i Australii. Spotkanie zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy przez większość pierwszego utrzymywali trzypunktową przewagę. W decydującym fragmencie gry, Wenezuelczycy popisali się kilkoma obronami i dołożyli punktowy blok. To właśnie te dwa elementy zadecydowały o ich pewnym zwycięstwie w premierowej odsłonie meczu (25:19). Kolejne trzy sety należały już jednak do rywali, którzy zwyciężyli do 20, 10 i 19. Kangury do zwycięstwa poprowadził w spotkaniu Thomas Edgar, który zdobył łącznie 22 oczka (19 atakiem, 2 serwisem i 1 blokiem).

Później swoje spotkanie rozegrały pomiędzy sobą reprezentacje Francji i Polski. W pierwszych dwóch setach na siatce zdecydowanie dominowali Trójkolorowi. Polacy nie radzili sobie z ich potężnymi serwisami, przez co biało – czerwoni nie kończyli swoich pierwszych akcji. W trzecim secie na boisku pojawił się Dawid Konarski, Fabian Drzyzga oraz Artur Szalpuk. Zmiany przyniosły oczekiwany rezultat, bo Polacy już na początku wysunęli się na prowadzenie (3:0). Rywalom udało się jednak bardzo szybko doprowadzić do remisu, a nawet wyjść na plus (5:7). W dalszej części seta, Trójkolorowi prowadzili już pięcioma oczkami. Wydawało się, że mecz skończy się na ich korzyść 3:0. Jednak rezerwowym siatkarzom Stephane Antigi udało się wyrównać stan seta, a w końcówce obronić piłki meczowe. Trzecia odsłona zakończyła się grą na przewagi, którą ostatecznie wygrali biało – czerwoni (31:29). W kolejnych dwóch partiach na siatce dominowali już Polacy, których do zwycięstwa poprowadził Dawid Konarski, atakujący w całym spotkaniu zdobył aż 19 punktów. Zainteresowanych obszerniejszą relacją, odsyłamy tu.

Na zakończenie dnia, Japończycy podjęli na własnym parkiecie kadrę Chin. Goście nie mieli większych problemów z pokonaniem gospodarzy turnieju i to bez straty nawet seta, wygrywając do 20, 22 i 23. Kluczem do pewnego zwycięstwa okazał się blok, którym Chińczycy zapunktowali aż 14 razy! Najwięcej punktów, bo 12 zdobył dla swojej ekipy Dai Qingyaq.

Wyniki – 29 maja:

Kanada – Iran 2:3 – (29:27, 25:19, 20:25, 21:25, 14:16)

Wenezuela – Australia 1:3 – (25:19, 20:25, 10:25, 19:25)

Francja – Polska 2:3 – (25:22, 25:13, 29:31, 17:25, 12:15)

Japonia – Chiny 0:3 – (20:25, 22:25, 23:25)

Tak prezentuje się ranking turnieju po drugim dniu zmagań:

  1. Iran – 5 pkt
  2. Polska – 4 pkt
  3. Francja – 4 pkt
  4. Chiny – 3 pkt
  5. Japonia – 3 pkt
  6. Australia – 3 pkt
  7. Kanada – 2 pkt
  8. Wenezuela – 0 pkt

Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: fivb.com / opracowanie własne

Dodaj komentarz