Polacy wciąż niepokonani!

DSC_0028Biało  – czerwoni nie mieli większych problemów z pokonaniem gospodarza turnieju, reprezentacji Japonii. I chociaż końcówka trzeciego seta była nerwowa, to Polakom udało się odnieść trzecie zwycięstwo i to bez straty seta.

Gospodarze rozpoczęli spotkanie od błędu serwisowego (0:1). Swój atak skończył Mateusz Mika (1:2). Japończycy posłali kilka mocnych serwisów, przez co biało -czerwoni zaczęli się mylić w ataku (4:2). Przez chwilę gra toczyła się punkt za punkt, Zazwyczaj jedno dwa oczka przewagi mieli miejscowi. Trudną piłkę w punkt zamienił Michał Kubiak, doprowadzając do remisu. Punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Mateusz Mika. Jednak rywale bardzo szybko zdołali wyrównać stan seta. Atomowym, a co najważniejsze skutecznym atakiem popisał się Bartosz Kurek. I obie ekipy zeszły na pierwszą przerwę techniczną (7:8). Po powrocie na parkiet, Karol Kłos zapunktował blokiem, a chwilę później dołożył kolejne oczko atakiem (8:10). Gdy w polu serwisowym zameldował się Michał Kubiak, Polakom udało się postawić drugi blok.Rywale popełnili błąd w zagrywce, ale już w następnej akcji zapunktował Yuki Ishikawa (10:13). Sprytną kiwką na lewym skrzydle popisał się Mateusz Mika. O czas poprosił więc szkoleniowiec gospodarzy (11:15). Po drugiej regulaminowej pauzie, podopieczni Stephane Antigi z każdą kolejną akcją powiększali swój punktowy dorobek. Wszystko dzięki punktowemu blokowi, a także dobrze funkcjonującemu środkowi (12:18). Japończykom udało się uciec z niewygodnego ustawienia, ale po raz trzeci już pomylili się w zagrywce. Dziurę w polskim murze zdołał wykorzystać Yuki Ishikawa. Następnie z lewego skończył Michał Kubiak (17:20). W końcówce seta gospodarze oddali kilka darmowych oczek, psując swój serwis. Atak japońskiej ekipy utrzymywał głównie Yuki Ishikawa. Ten sam siatkarz po celował w przyjęciu kapitana biało – czerwonych. Pierwszą przerwę na żądanie zmuszony był więc wykorzystać szkoleniowiec Stephane Antiga (19:22). Jednak nie wybiła ona atakującego gospodarzy z rytmu, bo ten zdobył kolejny punkt w tym samym elemencie (22:20). Atomowym serwisem w końcówce popisał się Bartosz Kurek, a przechodzącą piłkę w punkt zmienił Dawid Konarski. Gospodarzom udało się obronić dwie piłki setowe, ale tą trzecią na korzyść Polaków zakończył Dawid Konarski (25:22).

Sprytną kiwką na początku drugiego seta popisał się Bartosz Kurek (0:1). Na pojedynczym bloku po stronie rywali zapunktował Kunhiro Shimizu (1:1). Do stanu (2:2) gra toczyła się punkt za punkt. Wówczas w polu serwisowym stanął Takashi Dekita i gospodarze zdobyli trzy oczka z rzędu (5:2). Pierwszy czas dla swoich podopiecznych wykorzystał więc trener Stephane Antiga. Gospodarze utrzymywali trzy punktową przewagę aż do stanu (6:3). Wtedy na zagrywkę powędrował Marcin Możdżonek i straty Polaków zmniejszyły się do dwóch punktów (7:5). Sprytny serwis Yuki Ishikawy sprawił biało – czerwonym kłopot (8:5). Obie ekipy zeszły na pierwszą przerwę techniczną. Gospodarze przez dłuższą chwilę utrzymywali kilko punktową przewagę. Zagrywki Karola Kłosa zmusiły rywali do prostych rozwiązań na siatce, a Polacy stawiali pojedyncze lub podwójne bloki. Tym elementem popisał się między innymi Marcin Możdżonek (10:10). Po czasie na żądanie gospodarzy, z lewego skrzydła dwukrotnie skończył Mateusz Mika (10:14). W przyjęciu zaczął się mylić Yuki Ishikawa. Biało – czerwoni dołożyli kolejny punktowy blok, a swój atak z prawego skończył Bartosz Kurek (10:16). Po powrocie na parkiet w polu serwisowym po stronie gospodarzy stanął Masahiro Yanagida. Jego serwisy sprawiły rywalom wiele trudności i z przewagi aktualnych Mistrzów Świata zostały tylko dwa punkty (14:16). Stephane Antiga poprosił więc o czas dla swoich podopiecznych. Po nim na parkiecie pojawił się Rafał Buszek, który już w następnej akcji popisał się udanym atakiem. Kolejne oczko dołożył blokiem Marcin Możdżonek, a w ataku pomylił się Yuki Ishikawa (14:20). Końcówka drugiego seta należała już do Polaków, którzy mimo kilku błędów wygrali go bardzo zdecydowanie (25:16).

Początek trzeciej odsłony spotkania był bardzo wyrównany i przez dłuższy fragment toczył się punkt za punkt, aż do stanu (6:6). Wówczas z prawego ataku skończył Grzegorz Łomacz. W kolejnej akcji błąd popełnili gospodarze (6:8). Polacy po powrocie na parkiet utrzymywali dwa oczka przewagi nad rywalami (9:11). W pewnym momencie punkt kontaktowy zdobył ze środka Takashi Dekita, ale już w następnej akcji na pojedynczym bloku skończył Bartosz Kurek (12:14). Po drugiej regulaminowej pauzie, gospodarzom udało się ponownie zbliżyć do Polaków, ale ci ponownie uruchomili swoją tajną broń, blok (15:18). Chwilę oddechu dał gospodarzom,Yuki Ishikawa. Jednak już w następnej akcji z lewego skrzydła skończył Rafał Buszek (16:19). Na skrzydle zapunktowali rywale, a mianowicie Masahiro Yanagida. W końcówce seta, gospodarze popełnili błąd ustawienia, powiększając swoją stratę (18:22). Przerwa, o którą poprosił szkoleniowiec miejscowej ekipy pozytywnie wpłynęła na jego podopiecznych. Bowiem po niej Japończycy uruchomili nie obecny przez dwa sety, blok (21:22). Trzecia partia zakończyła się atakiem Bartosza Kurka z lewego skrzydła (25:23).

Japonia – Polska

0:3

(22:25, 16:25, 23:25)

Składy drużyn:

Japonia: Kunhiro Shimizu, Tatsuya Fukuzawa, Akihiro Yamauchi, Hideomi Fukatsu, Yuki Ishikawa, Takashi Dekita, oraz Takeshi Nagano (libero) oraz Masashi Kuriyama, Masahiro Kuriyama, Masahiro Yanagida, Masahiro Sekita, Yuta Yoneyama oraz Ryota Dena

Polska: Bartosz Kurek, Karol Kłos, Grzegorz Łomacz, Michał Kubiak, Marcin Możdżonek, Mateusz Mika oraz Paweł Zatorski (libero) oraz Fabian Drzyzga, Dawid Konarski, Rafał Buszek oraz Mateusz Bieniek

 

Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz