Za nami trzeci dzień Turnieju Interkontynentalnego w Japonii. W żadnym z czterech rozegranych meczów nie doszło do sensacyjnego wyniku. Nie mniej jednak serdecznie zapraszamy do lektury.
Drugi dzień turnieju rozpoczął się o godz. 10:10 (lokalnego czasu w Tokio) meczem Australii z Kanadą. Spotkanie lepiej otworzyli Australijczycy, którzy bardzo szybko wysunęli się na prowadzenie (5:2). Wówczas po stronie gości do głosu zaczęli dochodzić: Nicholas Hoag oraz John Gordon Perrin. Dobra gra obu siatkarzy doprowadziła do wyrównania stanu seta, a także dała prowadzenie Kanadyjczykom na pierwszej przerwie technicznej (6:8). Po powrocie na boisko gra się bardziej wyrównała i przez dłuższą chwilę stan seta wahał się w okolicach remisu. Wtedy dwoma udanymi atakami popisał się Justin Duff i to gospodarze cieszyli się z minimalnej przewagi na drugiej regulaminowej pauzie (16:15). Po krótkim odpoczynku, siatkarze z kraju klonowego liścia zaczęli z każdą kolejną akcją powiększać swój punktowy dorobek. Rywalom nie udało już się ich dogonić i premierowa odsłona padła łupem Kanady (25:19).
Także początek drugiej partii należał do Australii. Jednak rywale bardzo szybko zdołali doprowadzić do remisu. W pewnym momencie gospodarzom udało ponownie odskoczyć na kilka oczek, które utrzymywali aż do stanu (24:22). Kanadyjczykom udało się obronić dwie piłki setowe, doprowadzając tym samym do gry na przewagi, którą ostatecznie (26:24) wygrały Kangury.
Uniesieni tym zwycięstwem, podopieczni Roberto Santilliniego kolejną partię wygrali jeszcze pewniej (25:19). Co więcej Australia była bliska sprawienia sensacji, ale ostatecznie na przewagi czwartą odsłonę (29:27) wygrali Kanadyjczycy. Tie – brek był wyrównany aż do zmiany stron. Potem na siatce dominowali już rywale, którzy zwyciężyli do 11, a w całym spotkaniu 3:2. Najwięcej punktów dla swojej drużyny, bo aż 25 zdobył John Gordon Perrin. Natomiast Nicholas Hoag i Gavin Schmitt dołożyli po 22 oczek każdy.
Następnie na tokijski parkiet wyszły reprezentacji Chin i Wenezueli. Dobrze dysponowani w turnieju Chińczycy, nie mieli większych problemów z pokonaniem dużo słabszego rywala. Zrobili to bez straty seta, wygrywając do 16, 18 i 15. Najwięcej punktów (17) w zwycięskiej ekipie zdobył Dai Qingyao.
O godz. 15:40 (lokalnego czasu w Tokio), reprezentacja Iranu zmierzyła się z aktualnymi Mistrzami Europy, Francją. Trójkolorowi dzięki dobrej dyspozycji swoich skrzydłowych, nie mieli większych problemów z pokonaniem rywali i to bez straty seta, wygrywając do 20, 18 i 22. Antonin Rouzier zdobył w całym spotkaniu 18 punktów. Natomiast przyjmujący Kevin Tillie dołożył 13 oczek.
Na zakończenie dnia, gospodarze turnieju Japończycy podjęli na własnym parkiecie aktualnych Mistrzów Świata, Polaków. Podopieczni Stephane Antigi nie mieli większych problemów z pokonaniem niżej notowanych rywali i tym samym odnieśli trzecie zwycięstwo w turnieju. A pierwsze w stosunku 3:0. Zainteresowanych obszerniejszą relacją z tego spotkania, odsyłamy tu.
Wyniki – 31 maja:
Australia – Kanada 2:3 – (19:25, 26:24, 25:20, 27:29, 11:15)
Chiny – Wenezuela 3:0 – (25:16, 25:18, 25:15)
Iran – Francja 0:3 – (20:25, 18:25, 22:25)
Polska – Japonia 3:0 – (25:22, 25:16, 25:23)
Tak prezentuje się ranking turnieju po trzecim dniu zmagań:
1.Polska – 7 pkt
2. Francja – 7 pkt
3. Chiny – 6 pkt
4. Iran – 5 pkt
5. Kanada – 4 pkt
6. Australia – 4 pkt
7. Japonia – 3 pkt
8. Wenezuela – 0 pkt
Autor: Agnieszka Samojedna
Źródło: fivb.com / opracowanie własne