40 lat minęło…

636054771947802816Dokładnie 40 lat temu w Montrealu, reprezentacja Polski pokonała w wielkim finale siatkarzy ze Związku Radzieckiego i sięgnęła po pierwszy w historii złoty medal Igrzysk Olimpijskich.

Cofnijmy się jednak do 1974 roku, czyli do Mistrzostw Świata w Meksyku. Do momentu od którego wszystko się zaczęło. Wówczas w fazie grupowej podopieczni trenera Huberta Wagnera wygrali wszystkie trzy mecze, pokonując faworyta do złota, ZSRR, a także Stany Zjednoczone oraz Egipt.

W dalszej części mistrzostw Polacy pokonali NRD, Meksyk oraz Belgię i z pierwszego miejsca awansowali dalej. Wówczas przyszło im się ponownie zmierzyć z ZSRR, NRD oraz Czechosłowacją. Wszystkie trzy spotkania Biało – czerwoni wygrali w stosunku 3:2. Zwycięstwo 3:0 nad reprezentacją Rumuni, dało podopiecznym Wagnera miejsce w wielkim finale, gdzie ponownie na ich drodze stanęli siatkarze ze Związku Radzieckiego. Także za trzecim razem górą byli nasi!

Rok później obie drużyny spotkały się ponownie w wielkim finale, tym razem Mistrzostw Europy. Siatkarzom z ZSRR udał się rewanż za zeszłoroczne Mistrzostwa Świata i to oni sięgnęli po złoto na Starym Kontynencie. Natomiast drużyna Wagnera musiała zadowolić się srebrnym krążkiem.

Naszedł rok olimpijski, 1976. Przed wylotem do Montrealu pierwszy szkoleniowiec reprezentacji Polski, Hubert Jerzy Wagner powiedział: „Interesuje mnie tylko i wyłącznie złoto”. I chociaż wielu wątpiło, że uda się pokonać ZSRR, to Wagner jak powiedział tak zrobił.

Mistrzostwo Olimpijskie nie przyszło jednak łatwo. Z resztą łatwo nie było od samego początku. W inauguracyjnym meczu Polacy zmierzyli się z Koreą Południową. Pierwsze dwie partie padły zdecydowanym łupem rywali, którzy prowadzili już 2:0 w meczu i (6:5)w trzecim secie. Na szczęście, podopieczni Wagnera zdołali odwrócić losy spotkania na swoją korzyść, wygrywając kolejne partię (15:6), (15:6) oraz (15:5). W tym miejscu warto przypomnieć, że wówczas sety rozgrywało się tak jak współczesny tie – break do 15.

W starciu przeciwko Kanadzie, Biało – czerwoni nie mieli już większych problemów z odniesieniem zwycięstwa. Warto podkreślić,że nie stracili nawet seta, a rywale nie zdołali zdobyć więcej niż 7 punktów w pojedynczej partii.

Tak łatwo nie było już z pokonaniem reprezentacji Kuby. Bowiem także i tym razem, Polacy zafundowali swoim rodakom kolejny horror, przegrywając już 0:2 zdołali doprowadzić do tie – break’a, który zakończył się na ich korzyść (20:18).

Pierwsza partia meczu przeciwko Czechosłowacji, padła zdecydowanym łupem rywali. Na całe szczęście kolejne trzy kontrolowali już podopieczni szkoleniowca Wagnera. I mecz zakończył się zwycięstwem biało – czerwonych 3:1.

W półfinale, Polska zmierzyła się z Japonią. Premierowa odsłona tego spotkania była bardzo wyrównana i zakończyła się dopiero na przewagi, (17:15) na korzyść gości. Kolejne dwie partie padły zdecydowanym łupem biało – czerwonych, obie do 6. Japończycy zdołali jednak wyrównać stan meczu i o zwycięstwie miał zadecydować tie – break, który (15:10) wygrali Polacy.

30 lipca, 1976 roku nadszedł czas na wielki finał Igrzysk Olimpijskich. Rywalem drużyny Wagnera ponownie okazali się siatkarze ze Związku Radzieckiego, którzy w półfinale rozbili 3:0 Kubę. Premierowa partia spotkanie zgodnie z przewidywaniami padła zdecydowanym łupem faworytów. Druga odsłona była już bardziej wyrównana, ale tym razem (15:13) wygrali Polacy. Trzeci set i powtórka z pierwszego seta, na tablicy wyników pojawia się wynik 2:1 dla ZSRR. Czwarta partia była najbardziej emocjonująca, bowiem rywale mieli szansę aby zakończyć mecz wynikiem 3:1. Ta sztuka im się jednak nie udała i (19:17) zwyciężyli nasi. Tie – break’a zdecydowanie lepiej rozpoczęli Rosjanie, którzy bardzo szybko zdołali odskoczyć na kilka punktów (4:0). Biało – czerwonym udaje się jednak wyrównać jeszcze przed zmianą stron (7:7). Później pięć punktów z rzędu zdobywają Polacy:

„(12:7), Zajcew. Ręce Wójtowicza! Trzynaście, coś nieprawdopodobnego! Spokojnie proszę państwa, jeszcze dwa.To jeszcze nie koniec” komentator TVP3.

(14:7): „I aut aut, nie było bloku!” Polacy po raz pierwszy w historii wygrywają Igrzyska Olimpijskie!

Drużynie Wagnera udało się sięgnąć po mistrzostwo globu, a dwa lata później po złoto Igrzysk Olimpijskich. Czy taka sztuka uda się po 40 latach także podopiecznym Stéphane’a Antigi ? Przekonamy się niedługo…

Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz