Mecz o brązowy medal Igrzysk Olimpijskich przyniósł kibicom sporo emocji. Po udanym początku Sbornej Amerykanie wrócili do gry, zdobywając w Rio brązowy krążek.
Mecz o brązowy krążek Igrzysk Olimpijskich lepiej rozpoczęli Rosjanie, którzy bardzo szybko zdołali wypracować sobie trzy punktową przewagę nad rywalem (8:11). Po bloku Siergieja Grankina, strata Amerykanów wzrosła z trzech do pięciu punktów (10:15). W końcówce seta w polu serwisowym zameldował się Maxwell Holt i gospodarze zdołali zbliżyć się na jedno oczko (23:24). Jednakże starania poszły na marne, bo premierowa odsłona padła łupem Rosjan (25:23).
Druga partia spotkania była już bardziej wyrównana niż ta poprzednia. W pewnym momencie na prowadzenie zaczęli wysuwać się podopieczni John’a Sperawa. I właśnie wtedy Rosjanie włączyli swoją tajną broń, blok. Goście zapunktowali w tym elemencie trzykrotnie i to z rzędu. Blokował między innymi rosyjski środkowy Artem Volvich. Wobec zaistniałej na boisku punktowej serii na tablicy wyników pojawił się remis (9:9). Jakiś czas później na prowadzeniu byli już Rosjanie (13:15), ale nie na cieszyli się nim za długo, bo Amerykanie po raz kolejny doprowadzili do wyrównania (17:17). W ataku zapunktował między innymi Konstantin Bakun oraz Egor Kliuka, dając Sbornej kolejne oczka (17:20). Drugi set zakończył się błędem Taylora Sandera, ponownie na korzyść Rosjan.
Początek trzeciej partii był bardzo wyrównany i przez dłuższy czas wynik wahał się w okolicach remisu. Taka sytuacja miała miejsce aż do stanu (10:10). Wówczas dwa punkty z rzędu zdobyli Amerykanie. Wszystko za sprawą udanego ataku Davida Lee oraz błędu rywali. W dodatku bardzo dobry fragment gry ofensywnej zaliczył Maxwell Holt oraz William Priddy, co w dużej mierze przyczyniło się do zwiększenia amerykańskiego dorobku punktowego (18:14). W końcówce udanym atakiem popisał się po raz kolejny atakujący Matthew Anderson, a punkt z zagrywki dołożył rozgrywający Micah Christenson (25:19).
Początek czwartego seta należał do gospodarzy, którzy po udanych akcjach Matthew Andersona i Williama Priddy’ego bardzo szybko wypracowali sobie kilko punktową przewagę (9:6). Podopieczni John’a Sperawa kontynuowali grę ofensywną, dokładając punkty z zagrywki. Dlatego w pewnym momencie ich przewaga nad rywalami wzrosła z trzech do pięciu oczek (17:12). Czwarta odsłona spotkania zakończyła się po efektownym ataku ze środka. W roli głównej wystąpił Davida Lee (25: 19).
Rosjanie po przegranych dwóch partiach z rzędu nie spuścili głów. Wręcz przeciwnie wyszli na tie-break’a bardzo zmotywowani. Było to widoczne w ich grze, bowiem szybko wysunęli się się na prowadzenie (3:5). USA zdołało doprowadzić do wyrównania (6:6), więc wynik pozostawał sprawą otwartą. Dopiero na krótko przed zmianą stron swój serwis popsuł Micah Christenson (7:8). Prowadzenie Amerykanom dał chwilę później William Priddy, a podwyższył je David Lee (11:9). Ostatnie akcje spotkania należały do Matthew Andersona, który zapunktował w polu serwisowym (13:10), a później skończył atak na wagę brązowego medalu (15:13).
USA – Rosja 3:2
(23:25, 21:25, 25:19, 25:19, 15:13)
Składy drużyn:
USA: Christenson, Russell, Lee, Anderson, Sander, Holt, E. Shoji (libero)
Rosja: Grankin, Tietiuchin, Wolwicz, Michajłow, A. Wołkow, Kluika, Wierbow (libero)
Autor: Agnieszka Samojedna
Źródło: Informacja własna