Sylwia Wojcieska: Zamierzam przede wszystkim cieszyć się z gry

budowlaneSylwia Wojcieska miniony rok spędziła na leczeniu kontuzji. Teraz przyszedł czas jej powrotu na parkiety Orlen Ligi. Na łamach naszego portalu, nowa środkowa Budowlanych Toruń zdradziła, czy jest przygotowana do zbliżającego się sezonu ligowego, a także jakie cele stawia sobie  beniaminek z Torunia przed debiutem w ekstraklasie.

Agnieszka Samojedna: Przez kontuzję kolana zmuszona była Pani pauzować przez ostatni rok.Czy dzięki tak długiej przerwie od gry udało powrócić się do pełni zdrowia?

Sylwia Wojcieska: Rehabilitowałam się pod okiem bardzo dobrych specjalistów. Jestem im wdzięczna za przywrócenie mnie do pełnej sprawności i odzyskanie wiary w powrót na boisko.Po kontuzji nie ma żadnego śladu.Jestem solidnie przygotowana do nowego sezonu.

A jak obecny stan zdrowia przekłada się na formę? Czy jest już ona zbliżona do tej prezentowanej przez Panią przed kontuzją? Czy potrzeba jeszcze trochę czasu żeby wejść na najwyższy poziom?

Od początku okresu przygotowawczego pracujemy bardzo ciężko na treningach.Jest to trudny czas.Wierzę jednak, że ciężka praca zaowocuje i przełoży się na skuteczną grę. Zamierzam dać z siebie jak najwięcej na boisku, wnieść dużo pozytywnej energii do zespołu a przede wszystkim cieszyć się z gry.

Każdy poważniejszy uraz to trudny okres w karierze każdego sportowca.Zwłaszcza, gdy Twój klub gra o medale a Ty siedzisz na trybunach i nie możesz pomóc drużynie. Lecz po tej ciężkiej próbie przychodzi moment w którym jest się gotowym na powrót na boisko,bogatszym o kolejne doświadczenie i  jeszcze większym apetytem na grę. Tak było w Pani przypadku?

Dokładnie tak. Przyglądałam się zmaganiom moich koleżanek w rozgrywkach Orlen Ligi. Z niecierpliwością wyczekiwałam momentu gdy do nich dołączę. Po powrocie na boisko czuję ogromną energię, co przekłada się na duże zaangażowanie w grę zespołu.

Ma Pani za sobą występy w czołowych zespołach Orlen Ligi. Z drużyna Atomu Trefla Sopot zdobyła Pani mistrzostwo Polski, a z zespołem z Muszyny brązowy krążek.Skąd więc wziął się pomysł żeby w tym sezonie reprezentować barwy beniaminka z Torunia?

Zadzwonił do mnie trener Nicola Vettori z propozycją współpracy w Toruniu. Przedstawił mi swoją wizję zespołu, która mi się spodobała. I doszliśmy do porozumienia. Po dwóch miesiącach treningów, uważam, że była to znakomita decyzja.

Skoro mowa o Toruniu,to jak się Pani podoba to miasto? Była okazja już coś pozwiedzać?

Toruń jest pięknym miastem. Spodobał mi się od pierwszego dnia przyjazdu. Zobaczyłam już kilka wyjątkowych miejsc, ale jestem pewna, że jest ich jeszcze mnóstwo do odkrycia. Przede mną cały sezon. Dla mnie osobiście największym atutem Torunia jest niewielka odległość do domu, dzięki czemu częściej odwiedzam rodzinę.

Powróćmy do siatkówki. Obecny skład drużyny Budowlanych Toruń to mieszanka doświadczenia z młodością.Czy takie połączenie może okazać się kluczem do gry nie tylko o utrzymanie w ekstraklasie?

A dlaczego nie ? Uważam,  że to ciekawe połączenie, z korzyścią dla zespołu.Z jednej strony doświadczenie i rutyna, a z drugiej młodość i świeże spojrzenie na grę. Jednak tak naprawdę wszystko zweryfikuje boisko.

Pierwszym szkoleniowcem drużyny od tego sezonu jest wspomniany przez Panią, Nicola Vettori. Jak układa się współpraca z tym włoskim szkoleniowcem?

Współpraca wygląda obiecująco.Trener dysponuje bogatą wiedzą oraz solidnym warsztatem szkoleniowym, więc na pewno bardzo wiele zyskają w tym sezonie młode zawodniczki. Nie miałam okazji wcześniej pracować z tym szkoleniowcem, ale słyszałam wiele pozytywnych opinii na temat jego pracy. Cenię jego profesjonalizm oraz metody szkoleniowe.

Sezon rozpoczniecie 16 października meczem przed własną publicznością.Waszymi rywalkami będą Łodzianki,które pokonały toruński klub w finale I ligi. Myśli Pani, że uda się  wam zrewanżować za tamtą porażkę?

Myślę, że nie ma co porównywać obu zespołów do wspomnianego meczu. Teraz są to zupełnie dwie nowe drużyny, bo w obu doszło do zmian kadrowych. Naszym atutem jest hala i toruńscy kibice. Zapewniam, że będziemy walczyć o każdy punkt. Liczymy na to, że publiczność stanie się naszym siódmym zawodnikiem na boisku.

*Z Sylwią Wojcieską rozmawiała Agnieszka Samojedna

Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz