Siatkarze Jastrzębskiego Węgla w trzech setach pokonali BBTS Bielsko – Biała. Z kolei po spotkaniu Wojciech Sobala ocenił nie tylko rywalizację, ale i potencjał swojego zespołu.
Marzena Janik: Na początku pogratuluję zwycięstwa. Mecz od początku toczył się po Waszej myśli, więc zespół z pewnością jest zadowolony!
Wojciech Sobala: Zdecydowanie jest się z czego cieszyć. Fajnie dziś pograliśmy. Po statystykach widzę, że nie mieliśmy w którym elemencie przegrać, więc było naprawdę bardzo dobrze.
W ubiegłym sezonie BBTS dwukrotnie wygrał po tie-break’ach, z kolei dzisiaj nie zdobyli nawet dwudziestu punktów…
Zależało nam dzisiaj, żeby rozstrzygnąć mecz jak najszybciej i udało nam się to zrobić.
Patrząc w terminarz, można powiedzieć, że dobrze ułożył się dla Jastrzębskiego Węgla, ponieważ pierwsze spotkania zespół rozgrywa z niżej notowanymi przeciwnikami, dzięki czemu łatwiej jest zdobyć pierwsze punkty.
Ciężko powiedzieć, czy te zespoły są słabsze. Na pewno są równorzędne, a to, że my wykorzystujemy ich słabości i wygrywamy po 3:0 to jest nasz plus. Budujemy pewność siebie i swojej gry, co przyniesie efekty w meczach z zespołami trochę „trudniejszymi”.
Wspomniał Pan wcześniej, że w grze drużyny nie znalazło się nic, co zasłużyłoby na krytykę. To pokazuje tylko, że drużyna jest dobrze zgrana i świetnie się rozumie.
Mamy kilka swoich plusów. Jest dobra zagrywka i równie dobry blok, więc cały czas staramy się udoskonalać te elementy, które jeszcze nie wychodzą. Dlatego wygląda to tak, że kończymy mecz w trzech setach.
W porównaniu do ubiegłego sezonu skład drużyny nieco się zmienił. Jak zatem układa się współpraca z zawodnikami, którzy wzmocnili zespół?
Na pewno mamy swój klimat i dobrze się dogadujemy, co widać na boisku i czego nie widać poza halą. Nie będę zdradzał tutaj szczegółów (śmiech). Budujemy swój team i mamy nadzieję, że będzie nam to wychodziło jak najlepiej.
* Z Wojciechem Sobalą rozmawiała Marzena Janik.
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna