Wczoraj, siatkarki Budowlanych Toruń odniosły pewne zwycięstwo nad ŁKS – em Łódź. Debiutujące w ekstraklasie gospodynie pokazały się w bardzo dobrej strony, zwłaszcza w bloku jak i zagrywce, udowadniając że nie przez przypadek znalazły się w Orlen Lidze.
Pierwszy a zarazem historyczny punkt w spotkaniu dla gospodarzy zdobyła Rebbeca Pavan (1:1). Wówczas w polu serwisowym zameldowała się Ewelina Ryznar. Kapitan toruńskiej drużyny popisała się serią udanych zagrywek, dzięki którym Giacomini Budowlani Toruń wysunęło się na prowadzenie (5:1).Przejście przyjezdnym dała dopiero Katarzyna Sielicka (5:2). Gdy kolejny punkt atakiem zdobyła Rebbeca Pavan, o pierwszy czas dla swoich podopiecznych poprosił szkoleniowiec Maciej Bartodziejski (7:2). Przerwa na żądanie nie wybiła jednak Torunianek, które po niej tylko powiększały swoją przewagę (9:5). W pewnym momencie łodziankom udało się zbliżyć na punkt, a wszystko to dzięki Izabeli Kowalińskiej, która po raz kolejny zapunktowała w ataku (10:9). I wtedy gospodynie popisały się serią punktowych bloków, odskakując ponownie na kilka oczek (14:9). Drugą przerwę postanowił więc wykorzystać trener ŁKS – u Łódź. Po błędzie serwisowym po stronie toruńskiej ekipy, siatkarki z Łodzi zaczęły odrabiać straty. Gdy przewaga gospodyń stopniała o połowę, pierwszy czas wykorzystał szkoleniowiec Nicola Vettori (18:15). W końcówce seta łodzianki zaczęły popełniać proste błędy własne, co skutecznie wykorzystały rywalki. W rezultacie czego gospodynie odniosły bardzo pewne zwycięstwo (25:18).
Drugą partię otworzył błąd serwisowy gospodyń, ale już w następnej akcji zapunktowała Rebbeca Pavan (1:1). Od tego momentu gra na siatce bardzo się wyrównała i aż do stanu (7:5) toczyła się punkt za punkt. Punkt kontaktowy zdobyła Izabela Kowalińska, a wyrównała chwilę później Katarzyna Sielicka (7:7). Punktowy blok, a także atak zaliczyła środkowa Marina Paulava, dając swojej drużynie ponowne prowadzenie (10:8). Gdy strata gości wzrosła do trzech oczek, o pierwszy czas poprosił szkoleniowiec Bartodziejski (12:9). Po powrocie na boisko łodzianki miały kilka szans na wyrównanie stanu seta, ale przez błędy własne ich strata wahała się w okolicach dwóch trzech punktów (16:13) oraz (19:16). Gdy gospodyniom udało się w pewnym momencie zatrzymać Izabele Kowalińską, drugą przerwę zmuszony był wykorzystać trener gości (21:16). W końcówce seta, siatkarki Budowlanych Toruń popisały się kolejnym blokiem a całość przypieczętowały dobrą akcją w ataku (25:21).
Początek trzeciej odsłony spotkania należał do Eweliny Ryznar, która po swoim ataku dała pierwsze oczko swojej drużynie (1:0). Dzięki kolejnym udanym atakom, a także błędom rywalek, toruńskie siatkarki bardzo szybko wysunęły się na prowadzenie (4:1). Gdy przepychankę na siatce wygrała Ewa Kwiatkowska, wynik zaczął wahać się w okolicach remisu (5:4). Kilka chwil później siatkarkom Budowlanych Toruń został odgwizdany błąd dotknięcia siatki, a punkt na miarę wyrównania zdobyła Katarzyna Sielicka (6:6). Od tego momentu gra się bardzo wyrównana, ale dobre akcje przeplatały się z prostymi błędami (8:7). W pewnym momencie gospodynie ponownie zapunktowały blokiem, a Marta Wójcik dołożyła punkt bezpośrednio z zagrywki (11:7). Dzięki zagrywkom właśnie tej siatkarki, toruńska ekipa zaliczyła punktową serię (17:7). Dopiero po drugiej przerwie na żądanie trenera Macieja Bartodziejskiego, gospodynie popełniły błąd. Jednak wypracowana przewaga była już zbyt duża i łodzianki nie zdołały zatrzymać dobrze dysponowanych rywalek. Punkt na miarę zwycięstwa w tym spotkaniu zdobyła Ilona Gierak (25:15).
Giacomini Budowlani Toruń – ŁKS Commercecon Łódź 3:0
(25:18, 25:21, 25:15)
MVP: Rebbeca Pavan
Giacomini Budowlani Toruń: Paulava,Lewandowska, Wójcik, Gierak, Ryznar, Pavan, Martinez (libero) oraz Janik, Nowak
ŁKS Commercecon Łódź: Kwiatkowska, Osadchuk, Bryda, Sielicka, Muhlsteinova, Kowalińska, Szyjka (libero) oraz Leszek, Pawłowska (libero)
Autor: Agnieszka Samojedna
Źródło: informacja własna