MKS Będzin wygrywa w Jastrzębiu

dscn2440W piątej kolejce zmagań Jastrzębski Węgiel przed własną publicznością uległ MKS-owi Będzin. Podopieczni Marka Lebedewa przerwali w ten sposób serię zwycięstw, jaką zanotowali na początku rozgrywek.

Wynik spotkania otworzył Maciej Muzaj, który popisał się atakiem ze skrzydła (1:0). Wydawać by się mogło, że będzinianie szybko odpowiedzieli, ale sędzia przyznał kolejny punkt gospodarzom (2:0). Z kolei przyjezdni swój pierwszy punkt zdobyli po nieudanej zagrywce Muzaja (2:1). W kolejnych akcjachi seta gra się wyrównała, ale po kolejnym nieudanym ataku ze strony gospodarzy ekipa Stellio De Rocco prowadziła już 6:4. Jastrzębianie mieli natomiast kłopot z dogonieniem rywali, którzy powiększyli swoją przewagę po udanym ataku Marcina Walińskiego (5:8). Z kolei po nieudanym ataku Salvadora Hidalgo Olivy goście powiększyli przewagę do czterech „oczek” (7:11). Punktową serię rywali przerwał Maciej Muzaj, a już w chwilę później gospodarze zanotowali nie tylko podwójny blok, ale również zepsutą zagrywkę w wykonaniu Kubańczyka (10:14). Także kolejna akcja przyniosła punkt zespołowi z Będzina (15:10). W tej sytuacji o przerwę poprosił Mark Lebedew. Po jej zakończeniu jastrzębianie odrobili straty, które po bloku Grzegorza Kosoka wynosiły zaledwie dwa punkty (13:15). Również tym razem goście „odskoczyli” na kilka punktów, utrzymując swoje prowadzenie (16:20). Po krótkiej przerwie związanej z wideo weryfikacją asem serwisowym popisał się Artur Ratajczak, natomiast Mark Lebedew wykorzystał drugą przerwę. Po wznowieniu gry najpierw przypomniał o sobie Salvador Hidalgo Oliva, a Damian Boruch zanotował atak ze środka (18:21). W końcówce tego seta lepiej prezentowali się goście, którzy po ataku ze środka mieli pierwszą piłkę setową (20:24). Jastrzębianie odpowiedzieli atakiem Macieja Muzaja, ale ostatecznie lepsi okazali się przyjezdni, którzy objęli prowadzenie w całym meczu (21:25).

W drugim secie od bloku rozpoczął Grzegorz Kosok (1:0). Będzinianie szybko odpowiedzieli udaną kontrą, szybko wyrównując wynik (2:2). W tym secie znów przypomniał o sobie Kubańczyk, który posłał kilka dobrych zagrywek. Z kolei Damian Boruch popisał się atakiem ze środka, a jastrzębianie osiągnęli trzypunktowe prowadzenie (6:3). W kolejnej akcji kontrowersje wywołała decyzja arbitra związana z podwójnym odbiciem w szeregach gospodarzy (6:4). Już w chwilę później gościom udało się doprowadzić do remisu (7:7). Jastrzębianie szybko wrócili jednak do swojej przewagi, co spowodowało przerwę na prośbę Stellio De Rocco (10:7). Jednak po jej zakończeniu jastrzębianie popisali się asem serwisowym (12:7). Goście z kolei atakowali w taśmę, dzięki czemu gospodarze powiększyli swoją przewagę (13:7). Wydawać by się mogło, że jastrzębianie mają tego seta pod kontrolą. Goście jednak rozegrali kilka udanych akcji, zmniejszając straty do dwóch punktów (19:17). W tej sytuacji o przerwę poprosił Mark Lebedew. Po jej zakończeniu gra się wyrównała, co doprowadziło do zaciętej końcówki. Tym razem lepsi okazali się jastrzębianie, którzy wyrównali stan rywalizacji.

Ten set od początku był wyrównany, jednak na nieznacznym prowadzeniu byli będzinianie (2:3).  Ich prowadzenie wzrosło dzięki punktowemu blokowi, ale po asie serwisowym Salvadora Hidalgo Olivy gospodarze doprowadzili do remisu (4:4). Dalsza część seta także była wyrównana, natomiast przy stanie 7:7 kontuzji doznał Marcin Waliński. Udzielenie pomocy zawodnikowi spowodowało dłuższą przerwę, która nie zakłóciła przebiegu spotkania. W zespole gospodarzy atakiem ze skrzydła popisał się Patryk Strzeżek (8:8), jednak goście odpowiedzieli w podobny sposób (8:9). Po rozegraniu kolejnych akcji goście wyszli na dwupunktowe prowadzenie, które szybko zostało zniwelowane atomowym serwisem Salvadora Hidalgo Olivy (12:12). Na tym etapie seta obydwa zespoły wróciły do walki punkt za punkt, ale po bloku na Touzinskim goście ponownie objęli dwupunktowe prowadzenie (13:15). W kolejnych akcjach punktowali zarówno gospodarze, jak i przyjezdni. Jednak to będzinianie utrzymywali dwupunktowe prowadzenie, które zostało zmniejszone po atakach Patryka Strzeżka i Salvadora Hidalgo Olivy (18:18). W końcówce bliżej zwycięstwa byli przyjezdni, którzy prezentowali dobry poziom gry i ostatecznie wygrali trzecią odsłonę.

Czwarta partia rozpoczęła się od zaciętej walki po obydwu stronach. Jednak na nieznacznym prowadzeniu byli jastrzębianie (3:2). W dalszej części seta lepiej prezentowali się goście. Podopieczni Stellio De Rocco szybko objęli trzypunktowe prowadzenie (4:7). O przerwę szybko poprosił więc Mark Lebedew. Po jej zakończeniu  Nathan Roberts zanotował punktową zagrywkę, a po stronie jastrzębian Scott Touzinsky zanotował dwa udane ataki (6:8). W dalszej części seta będzinianie utrzymali wysoką przewagę, sprawiając gospodarzom duże kłopoty w wielu elementach. Jastrzębianie konsekwentnie odrabiali straty, co było dla nich bardzo trudne. Przy stanie 12:17 o przerwę poprosił Mark Lebedew. Po jej zakończeniu goście kontrolowali przebieg meczu, wygrywając tym samym seta do 21.

Jastrzębski Węgiel – MKS Będzin 1:3

(21:25, 31:29, 22:25, 21:25)

MVP: Łukasz Kozub

Jastrzębski Węgiel:   Muzaj, Kosok, Boruch, Touzinsky, Kampa, Oliva, Popiwczak (libero) oraz Strzeżek, De Rocco, Ernastowicz, Sobala, Gil.

MKS Będzin: Waliński, Roberts, Kozub, Ratajczak, Rejno, Araujo, Potera (libero) oraz Piotrowski, Seif, Peszko

Autor: Marzena Janik

Źródło: Informacja własna

Dodaj komentarz