Asseco Resovia Rzeszów w ramach szóstej kolejki, podjęła na własnym boisku drużynę Cerradu Czarnych Radom. Wicemistrzowie Polski nie mieli problemów z odniesieniem zwycięstwa, na które złożyła się głównie ich bardzo dobra dyspozycja w polu serwisowym i bloku.
Od błędu serwisowego rozpoczął spotkanie Michał Kędzierski (1:0). Aż do stanu (7:7) gra toczyła się punkt za punkt. W ataku pomylił się wówczas Bartłomiej Bołądź, czego nie zrobił Thibault Rossard. O pierwszy czas poprosił więc szkoleniowiec Robert Prygiel (10:7). Po powrocie na boisko, francuski przyjmujący posłał atomową zagrywkę, z którą nie poradzili sobie w przyjęciu Radomianie (13:10). Przejście gościom dał dopiero Bartłomiej Bołądź, ale już w następnej akcji ze środka skończył Piotr Nowakowski (15:11). W polu serwisowym zapunktował Marko Ivović, a po dobrej grze w obronie, kolejne oczko dla swojej drużyny zdobył Thibault Rossard (17:11). Dzięki mocnym zagrywkom Bartłomieja Bołądzia, Cerrad Czarni Radom zdołali odrobić trzy punkty, ale ten sam atakujący w końcu posłał piłkę daleko w aut (19:14). Końcówka premierowej odsłony należała już do gospodarzy, którzy po blok – oucie Marko Ivovića mogli cieszyć się ze zwycięstwa (25:18).
Na początku drugiej partii gospodarze popełnili dwa proste błędy (0:2). Na lewym skrzydle skończył Marko Ivović, a Bartłomiej Lemański po celował swoją zagrywką radomskich przyjmujących (2:2). Od tego momentu punkty zdobywała raz jedna, raz druga drużyna. Sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy swój serwis popsuł Łukasz Wiese (7:6). Wówczas udanymi zagraniami popisał się John Perrin i wicemistrzowie Polski zaczęli budować swoją przewagę (9:6). Po raz kolejny w polu serwisowym zapunktował serbski przyjmujący, Marko Ivović (16:10). Gdy goście zaczęli punktować blokiem o pierwszą przerwę dla swoich podopiecznych poprosił trener Andrzej Kowal (19:15). Po powrocie na boisko, Rzeszowianie wrócili do swojej normalnej gry, nie dając rywalom szansy na doprowadzenie do remisu. Na koniec drugiego seta punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Bartłomiej Lemański (25:16).
Błędy w polu serwisowym po jednej i po drugiej stronie (2:1). Z przyjęciem mocnej zagrywki nie poradził sobie Łukasza Wiese, ale już w kolejnej akcji Thibault Rossard podarował darmowy punkt rywalom (3:2). Aż do stanu (8:6), gospodarze utrzymywali dwa oczka przewagi. Wówczas ze środka skończył Bartłomiej Lemański. W następnej akcji rzeszowianie włączyli punktowy blok (10:6). Nie pomogła przerwa na żądanie dla trenera Roberta Prygla. Bowiem po po niej gospodarze z każdą kolejną akcją powiększali swój punktowy dorobek (13:7) oraz (16:10). W dalszej części seta na siatce była widoczna tylko drużyna Asseco Resovii Rzeszów, która po skutecznym ataku Thibault Rossard mogła cieszyć się z pewnego zwycięstwa (25:15).
Asseco Resovia Rzeszów – Cerrad Czarni Radom 3:0
(25:18, 25:16, 25:15)
MVP: Marko Ivović
Asseco Resovia Rzeszów: Nowakowski, Lemański, Perrin, Ivović, Rossard, Drzyzga, Wojtaszek (libero) oraz Depowski, Masłowski (libero)
Cerrad Czarni Radom: Bołądź, Żaliński, Kędzierski, Kohut, Smith, Fornal, Watten (libero) oraz Ostrowski, Urbanowicz, Zwiech, Ziobrowski, Gonciarz
Autor: Agnieszka Samojedna
Źródło: informacja własna