W piątkowy wieczór jastrzębianie zmierzyli się z Asseco Resovią. Po czterech setach lepsza okazała się ekipa ze Śląska, która zapisała na swoim koncie cenne trzy punkty.
Wynik spotkania otworzyli goście, którzy zablokowali Macieja Muzaja (0:1). Z kolei w chwilę później błąd popełnił Salvador Hidalgo Oliva (0:2). Jastrzębianie szybko odrobili straty, ale przyjezdni popisali się zarówno dobrymi atakami, jak i zagrywką, powiększając prowadzenie do trzech „oczek” (2:5). W tej sytuacji o przerwę poprosił Mark Lebedew. Po wznowieniu gry piłkę skończył Scott Touzinsky, a po atomowej zagrywce Olivy gospodarze tracili już tylko punkt do rywali (5:6). Kolejne akcje były popisem ze strony siatkarzy Jastrzębskiego Węgla, którzy dwukrotnie zablokowali rywala, obejmując tym samym prowadzenie (7:6). Dalsza część seta była bardzo wyrównana, ale przewaga utrzymywała się po stronie jastrzębian (12:9). Ich przewaga szybko stopniała, bowiem dwa ataki Johna Gordona Perrin dały remis Asseco Resovii (13:13). Wydawać by się mogło, że obydwa zespoły poprowadzą walkę punkt za punkt. Gospodarze „odskoczyli” jednak dzięki udanemu atakowi Kubańczyka i sprytnej kiwce Damiana Borucha (17:15). W końcówce seta błąd popełnił Marko Ivović, co dało jastrzębianom już cztery punkty przewagi nad rywalem (19:15). W decydujących akcjach także lepiej prezentowali się jastrzębianie, którzy pewnie wygrali seta do 17.
Drugą partię lepiej rozpoczęli jastrzębianie, którzy po błędzie rywali prowadzili 4:1. W tej sytuacji o przerwę poprosił Andrzej Kowal. Jednakże po blok Salvadora Hidalgo Olivy i autowym ataku Bartłomieja Lemańskiego prowadzenie gospodarzy wzrosło do sześciu „oczek” (7:1), co potwierdziła także wideo weryfikacja. Kolejne akcje skończyły się szczęśliwie dla rzeszowian, którzy po bloku na Macieju Muzaju częściowo odrobili straty (8:4). W dalszej części seta jastrzębianie utrzymali swoje prowadzenie, które zostało nieco zmniejszone po atakach Perrin’a i bloku na atakującym gospodarzy (11:8). W kolejnych akcjach goście byli na dobrej drodze do odrobienia strat, co udało się po kolejnym ataku Francuza (13:11). Tym razem o przerwę poprosił Mark Lebedew. Po wznowieniu gry wydawało się, że przyjezdni zmniejszyli straty do jednego „oczka”. Gospodarze poprosili jednak o weryfikację, co spowodowało zmianę decyzji sędziów (14:11). W końcowym fragmencie seta rzeszowianie byli bliscy doprowadzenia do remisu, jednak po ataku Scotta Touzinskiego wrócili do trzypunktowej przewagi (20:17), która zmniejszyła się po autowej zagrywce gospodarzy (21:19). Ostatnie akcje także rozstrzygnęły się na korzyść gospodarzy. Podopieczni Marka Lebedewa wygrali również drugą partię, a w całym meczu prowadzili 2:0.
Trzecia odsłona lepiej rozpoczęła się dla rzeszowian (1:4). Jastrzębianie szybko odrobili jednak straty, bowiem blokiem popisał się Salvador Hidalgo Oliva, natomiast Maciej Muzaj zanotował asa serwisowego (4:4). W dalszej części seta gra się wyrównała, jednak to przyjezdni cieszyli się nieznacznym prowadzeniem (8:9). Do kolejnego remisu doszło po ataku Kubańczyka (10:10). Przyjezdni równie szybko objęli prowadzenie, które wzrosło po udanej akcji na prawym skrzydle (10:12). W szeregach Jastrzębskiego Węgla znów dał znać o sobie Oliva, ale jastrzębianie mieli nieco kłopotów z odrobieniem strat (16:19). Gospodarze zmniejszyli dystans punktowy po błędzie rywala, natomiast atak Macieja Muzaja dał kolejny remis (19:19). Końcówka seta była bardzo wyrównana i obydwie drużyny miały kłopot ze zbudowaniem większej przewagi. Ostatecznie lepsi okazali się rzeszowianie, którzy przedłużyli rywalizację.
Tę partię ponownie lepiej rozpoczęli goście. Jastrzębianie szybko zmniejszyli straty do punktu, ale dobra gra rywali utrudniła im wyrównanie stanu seta (3:6). Udało się to dopiero po ataku Macieja Muzaja i autowej piłce po stronie gości (6:7). Z kolei do remisu doprowadził kolejny błąd przyjezdnych (7:7). W dalszej części seta gra się wyrównała, ale to jastrzębianie cieszyli się nieznacznym prowadzeniem (10:9). Ich przewaga wzrosła po kolejnym ataku Macieja Muzaja oraz bloku na Marko Ivovicu (14:12). Przyjezdni szybko doprowadzili jednak do remisu, notując na swoim koncie asa serwisowego. Taka sytuacja nie trwała jednak długo, bowiem jastrzębianie zablokowali przeciwnika, wracając tym samym do dwupunktowej przewagi (16:14). Tuż przed decydującym fragmentem seta rzeszowianie zdołali zmniejszyć straty, jednak po przerwie na prośbę Marka Lebedewa jastrzębianie rozegrali kilka udanych akcji, wracając tym samym do wysokiego prowadzenia (20:17). Decydujące akcje należały już do gospodarzy. Jastrzębianie wygrali zarówno tę odsłonę, jak i całe spotkanie.
Jastrzębski Węgiel – Asseco Resovia Rzeszów 3:1
(25:17, 25:21, 23:25, 25:20)
MVP: Salvador Hidalgo Oliva
Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Kosok, Boruch, Touzinsky, Kampa, Oliva, Popiwczak (libero) oraz Sobala, De Rocco, Ernastowicz
Asseco Resovia Rzeszów: Nowakowski, Lemański, Perrin, Ivović, Rossard, Drzyzga, Wojtaszek (libero) oraz Schoeps, Winters, Tichacek, Dryja
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna