Maciej Muzaj: Brawa należą się całej drużynie

DSCN0939Jastrzębski Węgiel zdobył cenne punkty, wygrywając z Asseco Resovią Rzeszów. O samym spotkaniu, a także zbliżającej się rywalizacji ze Skrą na łamach naszego portalu opowiedział Maciej Muzaj.

Marzena Janik: Zacznę od gratulacji. Zwycięstwo nad Resovią z pewnością jest cenne, a punkty zdobyte w meczu z takim rywalem muszą wyjątkowo cieszyć!

Maciej Muzaj: Dziękuję. Na pewno są to dla nas bardzo ważne trzy punkty, szczególnie, że zdobyliśmy je w meczu z silnym przeciwnikiem. Co więcej powiedzieć w emocjach po takim spotkaniu? Ten mecz wyszedł nam naprawdę świetnie. Nie spodziewałem się, że będzie tak dobrze. Byłem pewien naszej dobrej gry i tego, że będziemy walczyć. Nie miałem jednak pojęcia, że będzie taki wynik. To bardzo cieszy.

Nie było wątpliwości, że zespół jest bardzo dobrze dysponowany, co potwierdziło zresztą poniedziałkowe spotkanie w Kędzierzynie – Koźlu.

To prawda, że w Kędzierzynie zaczęliśmy bardzo dobrze. Zdobyliśmy jeden punkt, ale to nie jest najważniejsze. Najważniejsza była nasza postawa, bo w pewnych momentach pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie walczyć z każdym, jak równy z równym, zwłaszcza z Mistrzem Polski. To pokazało, że trzeba na nas uważać, a nam samym udowodniło, że możemy wiele osiągnąć. Musimy tylko walczyć i konsekwentnie realizować to, co założył trener.

Wróćmy na chwilę do meczu z MKS-em Będzin. To spotkanie określa się jako „zimny prysznic”, który bardzo mobilizująco podziałał na Jastrzębski Węgiel.

Zdarzyło nam się potknięcie, które moim zdaniem mogło przytrafić się każdemu. Na pewno nie jesteśmy zadowoleni z tego spotkania i chcemy o nim szybko zapomnieć. Po porażce chcieliśmy się jakoś zrehabilitować, a to można zrobić tylko na boisku dobrą grą. Myślę, że nam się udało. 

Takie sytuacje potwierdzają więc tezę, że w Plus Lidze nie ma lepszych i gorszych drużyn. Wiele z nich jest mocnych na papierze. Sezon jest jednak długi, a wszystko zweryfikuje boisko…

Ja uważam, że my też jesteśmy zespołem mocnym na papierze (śmiech). Mamy naprawdę świetnych zawodników i gwiazdy zagraniczne, o których może nie było głośno w Polsce, ale po tym sezonie na pewno będzie. Mamy również bardzo solidnych u utalentowanych polskich siatkarzy, także my również jesteśmy mocni. Jest to tylko kwestia tego, że papier nie gra. Tak, jak pani wspomniała, wszystko zweryfikuje parkiet i trzeba pokazać na boisku to, co ma się w papierach (śmiech).

Porównując skład drużyny do tego, który był w zeszłym sezonie, bardzo wzmocniła się pozycja przyjmującego, na którym wyróżnia się przede wszystkim Salvador Hidalgo Oliva. Kubańczyk zrobił show podczas meczu z Resovią!

To jest niesamowity zawodnik. Jak wspomniałem wcześniej, do tej pory nie był znany w Polsce, ale po sezonie na pewno odciśnie znak po sobie. Bardzo nam pomaga, jednak trzeba też oddać honor całej drużynie, bo to cały zespół grał niesamowicie. Salvador zaprezentował się najlepiej z nas wszystkich, za co dostał zasłużoną statuetkę, ale brawa należą się całej drużynie. 

Warto dodać, że Salvador jest bardzo pozytywną postacią, zarówno na boisku, jak i poza halą.

Jest bardzo ciekawym zawodnikiem, jeśli chodzi o charakter. Jest zawsze uśmiechnięty, zawsze dużo gada. Potrzeba takiego gościa. Tak samo jak Scott Touzinsky, który może nie wygląda, ale jest też bardzo zabawnym zawodnikiem. Tak samo lubi dużo pogadać, najczęściej o głupotach. Trzeba takich ludzi, żeby móc utrzymać dobrą atmosferę w drużynie. 

Już w najbliższą środę drużynę czeka mecz z PGE Skrą Bełchatów. Z całą pewnością w zespole panują świetne nastroje, a patrząc na rywalizację z Resovią śmiało można powiedzieć, że i kolejny mecz przyniesie sporo emocji?

Mam nadzieję, że w tym meczu znów zaprezentujemy się dobrze. PGE Skra Bełchatów to bardzo mocny zespół, określany przez niektórych mianem pretendenta do Mistrzostwa Polski. Na pewno będzie to trudny mecz. Myślę, że może być najcięższym z tych trzech liderów tabeli, jakimi są ZAKSA, Resovia i Skra. No cóż… od niedzieli zaczynamy przygotowywać się do tego spotkania i pracować na treningach, bo to jest dla nas podstawa.

Dla pana ten mecz będzie szczególny, ponieważ w Bełchatowie spędził pan kilka sezonów.

Tak. Na pewno będę chciał dobrze się zaprezentować przeciwko Skrze. Mam tam kilku znajomych, z którymi już byłem w zespole, także na pewno będzie fajny mecz i atmosfera. Rozegramy spotkanie we własnej hali, także zapraszam kibiców, bo my na pewno będziemy walczyć. Tanio skóry nie sprzedamy i mam nadzieję, że znów będzie kawał dobrej siatkówki. 

*Z Maciejem Muzajem rozmawiała Marzena Janik.

Autor: Marzena Janik

Źródło: Informacja własna

Dodaj komentarz