Środowe popołudnie w Jastrzębiu – Zdroju przyniosło kibicom wiele emocji. Po zaciętym pojedynku ekipa ze Śląska pokonała brązowych medalistów ubiegłego sezonu i tym samym uplasowała się na drugim miejscu w tabeli.
Wynik spotkania otworzyła autowa zagrywka Nicolasa Urirte (1:0). Goście bardzo szybko doprowadzili do remisu, a na boisku wywiązała się zacięta walka. Z kolei błąd popełniony przez jastrzębian i punktowy serwis Michała Winiarskiego dały Skrze dwupunktową przewagę (3:5), która utrzymała się po ataku bełchatowian z lewego skrzydła (5:7). Wkrótce prowadzenie Skry wzrosło do trzech punktów, a zatem o przerwę poprosił Mark Lebedew. Po jej zakończeniu punkty dla jastrzębian zdobyli Maciej Muzaj i Salvador Hidalgo Oliva. Tym samym jastrzębianie zmniejszyli straty do rywala. Mimo swojej dobrej gry gospodarze tracili do gości dwa „oczka”(11:13). Do remisu doszło natomiast po autowym ataku Uriarte. W dalszej części seta przyjezdnym udało się powrócić nieznacznej przewagi, ale dobre ataki Olivy i Muzaja spowodowały, że na tablicy wyników ponownie wyświetlił się remis. W końcówce seta jastrzębianie zbliżyli się do rywali za sprawą pojedynczego bloku Lukasa Kampy (20:21). Decydujące akcje przyniosły punkty gościom z Bełchatowa, którzy objęli prowadzenie w całym meczu.
W drugą odsłonę lepiej weszli jastrzębianie, którzy po atakach Olivy i Touzinsky’ego zbudowali trzypunktowe prowadzenie (3:0). W kolejnych akcjach Skrze udało się odrobić straty, a po ataku Mariusza Wlazłego wynosiły one już tylko jedno „oczko” (6:5). Przy stanie 8:5 goście popełnili błąd ustawienia, a zatem przewaga jastrzębian nie tylko wzrosła do czterech „oczek”, ale została również utrzymana (10:6). W dalszej części seta gra nieco się wyrównała, ale to jastrzębianie utrzymywali kilkupunktowe prowadzenie, co spowodowało czas na prośbę trenera gości (13:9). Po wznowieniu gry bełchatowianie odrobili dwa punkty, ale dobry atak w wykonaniu jastrzębian oraz punktowy blok Muzaja dały drużynie już pięciopunktową przewagę (16:11). Tym razem w decydującym fragmencie seta lepsi okazali się jastrzębianie, którzy skutecznie uniemożliwili rywalom doprowadzenie do remisu, wyrównując tym samym stan całej rywalizacji.
Po dziesięciominutowej przerwie zespoły rywalizowały punkt za punkt (2:2). Bełchatowianie szybko wyszli jednak na prowadzenie, które udało im się utrzymać po rozegraniu kolejnych akcji (3:6). Dalszej części seta jastrzębianie poprawili skuteczność swojej gry i dzięki Olivie doprowadzili do remisu (8:8). Już w chwilę później asem serwisowym popisał się Scott Touzinsky, natomiast o przerwę poprosił Philippe Blain (9:8). Po jej zakończeniu obydwa zespoły wróciły do walki punkt a punkt, jednak nieznaczna przewaga utrzymywała się po stronie jastrzębian. Gospodarze powiększyli swoje prowadzenie po autowym ataku gości i piłce skończonej przez Macieja Muzaja (14:11). W dalszej części seta rytm gry narzucali jastrzębianie, którzy po ataku Grzegorza Kosoka prowadzili już 18:15. W końcówce jastrzębianie utrzymali swoje prowadzenie, mimo że goście byli bliscy wyrównania stanu seta (21:20). W tej sytuacji o przerwę poprosił Mark Lebedew. Po jej zakończeniu punkt dla jastrzębian zdobył Oliva, a po ataku Wojciecha Sobali gospodarze byli bliżej zwycięstwa, które przypieczętował podwójny blok na Szalpuku.
W czwartą partię lepiej weszli bełchatowianie, którzy szybko stracili prowadzenie (2:2). W kolejnych akcjach doszło do walki punkt za punkt, ze zmiennym prowadzeniem (3:4). Kolejne akcje rozstrzygnęły się na korzyść obydwu zespołów, ale to jastrzębianie mieli nieznaczną przewagę. Ich prowadzenie wzrosło po asie serwisowym Macieja Muzaja. W dalszej częśći seta przyjezdnym częściowo udało się odrobić straty. Jednak dobra gra jastrzębian uniemożliwiła Skrze doprowadzenie do remisu. Z kolei punktowy blok Salvadora Hidalgo Olivy dał gospodarzom już trzypunktową przewagę (14:11). W tej sytuacji o czas poprosił szkoleniowiec bełchatowian. Po wznowieniu gry goście wygrali długą wymianę (14:12). W szeregach jastrzębian Maciej Muzaj potwierdził swoją dobrą dyspozycję, popisując się kolejnym asem. Na chwilę przed końcowym fragmentem seta bełchatowianie objęli prowadzenie. Dodatkowo błąd popełnił Oliva, a przyjezdni byli bliżej wygranej (16:19). Jastrzębianie byli bliscy wyrównania, co udało im się po bloku na rywalach (23:23). Ostatecznie lepsi okazali się goście, którzy doprowadzili do remisu w całym meczu.
Pierwszy punkt w decydującym secie zdobył dla jastrzębian Maciej Muzaj (1:0). W chwilę później bełchatowianie popełnili dwa błędy, a zatem gospodarze prowadzili już trzema „oczkami” (3:0). Także kolejne akcje spowodowały, że jastrzębianie zbudowali wysoką przewagę. Po kolejnym ataku Macieja Muzaja gospodarze mieli już w zapasie cztery punkty (6:2). W tej sytuacji o przerwę poprosił szkoleniowiec gości. Po wznowieniu gry piłkę na prawym skrzydle skończył Mariusz Wlazły, z kolei jastrzębianie odpowiedzieli atakiem w wykonaniu Macieja Muzaja oraz potrójnym blokiem (8:3). Po zmianie stron doszło do kolejnej walki punkt za punkt, ale to jastrzębianie pozostali przy prowadzeniu. Gospodarze wygrali tę partię 15:11 i cały mecz 3:2.
Jastrzębski Węgiel – PGE Skra Bełchatów 3:2
(22:25, 25:22, 25:11, 23:25, 15:11)
MVP: Salvador Hidalgo Oliva
Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Kosok, Boruch, Touzinsky, Kampa, Oliva, Popiwczak (libero) oraz Ernastowicz, De Rocco, Strzeżek, Sobala
PGE Skra Bełchatów: Lisinac, Wlazły, Kłos, Uriarte, Winiarski, Penchev, Milczarek (libero) oraz Kurek, Szalpuk, Piechocki (libero)
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna