Beniaminek wygrywa na Podpromiu!

gks-katowice-logoÓsma kolejka zmagań w Plus Lidze nie przyniosła dobrych informacji kibicom z Rzeszowa. Wicemistrzowie Polski po pięciosetowym pojedynku przegrali z beniaminkiem z Katowic. Dla podopiecznych Andrzeja Kowala była to trzecia porażka z rzędu.

Potrójny blok rywali obił Thibault Rossard, ale w polu serwisowym pomylił się Fabian Drzyzga (1:1). Od tego momentu, aż do stanu (7:7) gra toczyła się punkt za punkt. Wówczas zagrywką zapunktował Dawid Dryja, a długą akcję skończył Gordon Perrin (9:7).  Złym przyjęciem popisał się Serhij Kapelus, który chwilę później pomylił się w ataku. O pierwszą przerwę dla swoich podpieczonych poprosił szkoleniowiec Piotr Gruszka (10:7). Po powrocie na boisko, Rafał Sobański obił rywali na prawym skrzydle, czym w następnej akcji odpowiedział także Thibault Rossard (12:8). Tomasza Kalembka popisał się ładnym atakiem ze środka, ale ten sam siatkarz posłał swój serwis daleko w aut (13:9). Z każdą kolejną akcją, Resovia powiększała swój punktowy dorobek, a rywale seriami popełniali błędy własne. Gdy przewaga gospodarzy wzrosła do sześciu oczek, drugą przerwę na żądanie postanowił wykorzystać trener gości (19:13). Po powrocie na boisko błąd popełnił Karol Butryn, a następnie Dawid Dryja (20:14). Siatkarzom z Katowic udało się zdobyć kolejne dwa oczka. Dobrą serię rywali przerwał Bartłomiej Lemański, atakiem ze środka (22:16). Goście nie poradzili sobie z przyjęciem zagrywki, więc premierowa odsłona padła łatwym łupem rzeszowian (25:17).

Początek drugiego seta był bardzo wyrównany i aż do stanu (4:4) gra toczyła się punkt za punkt. Wówczas zablokowany został Serhij Kapelus (6:4). Niestety przez błędy własne gospodarzy, na tablicy wyników znów był remis (7:7). W polu serwisowym zameldował się Karol Butryn. Młody atakujący popisał się serią udanych zagrywek, dając swojej drużynie kilko punktowe prowadzenie (7:10). O pierwszy czas dla swoich podopiecznych poprosił szkoleniowiec Andrzej Kowal. Przejście gospodarzom dał dopiero Thibault Rossard. W dodatku po stronie GKS – u zostało odgwizdane poczwórne odbicie (10:12). Miejscowa ekipa jak tylko zdołała zdobyć punkt kontaktowy, popełniała prosty błąd, przez co na prowadzeniu cały czas utrzymywali się goście (14:16). Asem serwisowym popisał się Tomasz Kalembka (14:18). Dzięki punktowym zagrywką Lukasa Tichaceka, gospodarze bardzo szybko zdołali odrobić większość strat (17:18). Autowe serwisy po jednej i drugiej stronie sprawiły, że na dwu punktowe prowadzenie ponownie wysunęli się przyjezdni (19:21). W końcówce drugiej odsłony, gospodarzom udało się doprowadzić do wyrównania (22:22), ale przez błędy własne szala zwycięstwa ponownie zaczęła przechylać się na korzyść rywali (22:24).Autowa zagrywka Dawida Dryji zakończyła seta (23:25).

Karol Butryn przedarł się przez rzeszowski mur (0:1). Na środku siatki, a potem z przechodzącej piłki skończył Tomasz Kalembka (2:4). Ten sam siatkarz kilka chwil później po celował rywali swoją zagrywką (4:6).  Przez podwójny blok katowiczan przedarł się Gordon Perrin, ale po raz kolejny swój serwis popsuł Dawid Dryja (5:7). W dalszej części seta, katowiczanie utrzymywali dwu punktowe prowadzenie (12:14). Lukas Tichacek posłał piłkę w siatkę, a kontrę skończył Karol Butryn (12:16). Dwoma asami serwisowymi z rzędu popisał się Thibault Rossard, doprowadzając tym samym do remisu (18:18). Od tego momentu gra ponownie zaczęła toczyć się punkt za punkt (20:21). Ze skrzydła skończył Serhij Kapelus, a chwilę później Thibault Rossard (22:23). Oczko na miarę zwycięstwa zdobył Karol Butryn (25:23).

Długą akcję w punkt zamienił  Marko Ivović (1:0). Proste błędy własne po stronie gospodarzy sprawiły, że bardzo szybko na prowadzenie wysunęli się katowiczanie (2:3). W dalszej części seta lepiej prezentowali się gospodarze, którzy objęli czteropunktową przewagę nad rywalem (14:10). Z kolei po asie serwisowym Rafała Sobańskiego i bloku na Dawidzie Dryji gościom pozostał tylko jeden punkt straty do rywala (15:14). W końcówce natomiast gra obydwu drużyn była bardzo wyrównana. Ostatecznie lepsi okazali się rzeszowianie, którzy doprowadzili do tie – break’a(25:22).

Decydujący set już od początku był wyrównany (2:2). Goście szybko jednak objęli prowadzenie i po ataku Karola Butryna mieli trzy „oczka” przewagi (2:5). W dalszej części seta doszło do walki punkt za punkt, a w szeregach gości błąd popełnił Butryn (11:13). Najważniejsze akcje tego seta należały już jednak do katowiczan. Goście wygrali tę odsłonę do 11, a cały mecz 3:2.

Asseco Resovia Rzeszów – GKS Katowice 2:3

( 25:17, 23:25, 23:25, 25:22, 11:15)

MVP: Karol Butryn

Asseco Resovia Rzeszów: Lemański, Perrin, Dryja, Ivović, Rossard, Drzyzga, Wojtaszek (libero) oraz Nowakowski, Tichacek, Schoeps, Winters

GKS Katowice: Krulicki, Butryn, Falaschi, Kapelus, Kalembka, Sobański, Stańczak (libero) oraz Van Walle, Stelmach

Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz