Beniaminek z Torunia zmierzyła się wczoraj z drużyną Budowlanych Łódź. Piąta ekipa z poprzedniego sezonu zdecydowanie częściej punktowała zagrywką i blokiem, przez co rywalki nie zdołały nawiązać z nimi równej walki.
Na początku spotkania gospodynie popełniły kilka prostych błędów własnych (0:3). Gdy zagrywką zapunktowała Martyna Grajber o pierwszy czas dla Budowlanych Toruń poprosił szkoleniowiec Nicola Vettori (0:5). Po nim ze środka skończyła Sylwia Pycia, a kolejne oczko do punktowego dorobku przyjezdnych dołożyła przyjmująca Heike Beier (0:7). Gdy kilka chwil później na prawym skrzydle zapunktowała Kaja Grobelna o drugą przerwę dla swoich podopiecznych poprosił włoski trener (0:9). Sygnał do walki dała gospodynią Rebecce Pavan. Atakująca skończyła kilka ważnych ataków, a także dołożyła punktowy blok, dzięki którym toruniankom udało się zmniejszyć straty do rywalek (8:12). Niestety błędy własne po toruńskiej stronie sprawiły, że łodzianki bardzo szybko wyszły na ponowne kilko punktowe prowadzenie (9:16). W dalszej części odsłony Budowlane Toruń miały kilka okazji na doprowadzenie do remisu, ale ponownie przez błędy własne nie zdołały tych szans wykorzystać. Premierowa odsłona zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem gości (25:16).
Od asa serwisowego rozpoczęła Pavla Vincourová. Pierwsza dłuższa wymiana w spotkaniu zakończyła się błędem Martyny Grajber (1:1). Od tego momentu aż do stanu (4:4) gra toczyła się punkt za punkt. Wówczas gospodynie popełniły dwa proste błędy własne (4:6). W polu serwisowym zameldowała się Heike Beier i przyjezdne zdobyły pięć oczek z rzędu. O pierwszy czas dla swojej drużyny poprosił więc szkoleniowiec Nicola Vettori (5:10). Po powrocie na boisko, toruniankom udało się w prawdzie zrobić przejście, ale już w następnej akcji na skrzydle swój atak skończyła Martyna Grajber (6:12). Łodzianki zdobyły kolejne dwa oczka, więc bardzo szybko drugą przerwę wykorzystał Włoch (6:14). To był bardzo dobry ruch, bo po niej swój serwis popsuła Gabriela Polańska. W dodatku w bloku zapunktowała po raz pierwszy w tym sezonie Sylwia Wojcieska. Toruniankom udało się zmniejszyć stratę do pięciu punktów, ale rywalki bardzo szybko zdołały ją zwiększyć (10:17). Przez pozostałą część seta sytuacje na boisku kontrolowały łodzianki, które po kolejnym udanym ataku Martyny Grajber wygrały drugą odsłonę meczu (25:18).
Pierwszy punkt w trzeciej odsłonie zdobyła Sylwia Pycia (0:1). W polu serwisowym po raz trzeci zapunktowała Martyna Grajber, a nie udany atak zaliczyła Sylwia Wojcieska (0:3). Na skrzydle skończyła Heike Beier. Ta sama przyjmująca chwilę później zdołała zablokować Rebecce Pavan (1:6). Kanadyjska atakująca nie pozostała jednak długo dłużna rywalkom, najpierw skończyła na lewym, a parę chwil później zdobyła asa serwisowego (5:8). Swój atak daleko w out posłała Ewelina Ryznar, a skuteczny blok postawiła Pavla Vincourova (5:11). O pierwszy czas poprosił więc szkoleniowiec gospodarzy. Po niej łodzianki utrzymywały kilko punktową przewagę aż do stanu (10:17). Wówczas Budowlanym Toruń udało się zdobyć dwa oczka z rzędu. Dlatego o pierwszy czas w tym spotkaniu poprosił szkoleniowiec Błażej Krzyształowicz (12:17). Po powrocie na boisko przyjezdne ponownie przejęły kontrole nad przebiegiem gry. Set, a zarazem cały mecz zakończył się na korzyść łodzianek po błędzie Sylwii Wojcieskiej (25:17).
Giacomini Budowlani Toruń – Budowlani Łódź 0:3
(16:25, 18:25, 17:25)
MVP: Heike Beier
Giacomini Budowlani Toruń: Anna Lewandowska, Patrycja Polak, Marta Wójcik, Ilona Gierak, Ewelina Ryznar, Rebbeca Pavan, Morena Martinez (libero) oraz Sylwia Wojcieska, Alekasndra Gancarz, Marina Paulava, Marta Janik
Budowlani Łódź: Gabriela Polańska, Sylwia Pycia, Heike Beier, Kaja Grobelna, Pavla Vincourova, Martyna Grajber, Paulina Maj – Erwardt (libero) oraz Monika Kutyła, Ewelina Tobiasz
Autor: Agnieszka Samojedna
Źródło: informacja własna