Sobotnie popołudnie w Jastrzębiu – Zdroju upłynęło pod znakiem siatkarskich emocji. Po pięciosetowym pojedynku podopieczni Marka Lebedewa pokonali Lotos, zapisując dwa punkty na swoim koncie.
Wynik spotkania otworzyli gdańszczanie, którzy w chwilę później popsuli zagrywkę (1:1). W kolejnych akcjach na boisku wywiązała się walka punkt za punkt, ale to przyjezdni cieszyli się nieznaczną przewagą (2:3). Jastrzębianie objęli prowadzenie dzięki mocnej zagrywce Salvadora Hidalgo Olivy, który popisał się również asem serwisowym (5:3). Przez kilka następnych akcji to gospodarze kontrolowali przebieg wydarzeń, jednak po nieudanym ataku Touzinskiego gdańszczanie znów wyszli na prowadzenie (8:9). Wydawać by się mogło, że obydwa zespoły wrócą do zaciętej walki. Jastrzębianie rozegrali jednak kilka udanych akcji, powiększając swoje prowadzenie do trzech „oczek” (14:11). Po przerwie na prośbę Andrei Anastasiego w polu serwisowym pomylił się Patryk Strzeżek, który już w chwilę później skończył atak po prostej (15:12). Z kolei przy stanie 16:13 w polu serwisowym pomylił się Damian Schulz (17:13). W końcówce seta gdańszczanom trudno było zatrzymać gospodarzy. Jastrzębianie po ataku Grzegorza Kosoka prowadzili już pięcioma „oczkami”(20:15). Po rozegraniu kolejnych akcji zespół Marka Lebedewa był bliżej zwycięstwa, ale przyjezdni najpierw zablokowali Strzeżka, a później wykorzystali błąd gospodarzy (22:19). Decydujące akcje rozstrzygnęły się na korzyść jastrzębian, którzy wygrali pierwszą partię do 21.
Druga odsłona już od początku była wyrównana i żadna z drużyn nie potrafiła zbudować większej przewagi. Po ataku Bartosza Gawryszewskiego goście cieszyli się z nieznacznego prowadzenia, które już w chwilę później zostało zniwelowane (4:4). W dalszej części seta jastrzębianie wypracowali sobie dwa „oczka” przewagi (7:5). Szybko jednak doszło do wyrównania, a walka obydwu drużyn była bardzo zacięta. Gdańszczanie ponownie zremisowali, a po bloku na Patryku Strzeżku objęli prowadzenie (11:12). Taka sytuacja nie trwała jednak długo, bowiem dał znać o sobie Kubańczyk, który przedarł się przez blok siatkarzy Lotosu (12:12). Kolejne akcje przyniosły jastrzębianom trzypunktową przewagę (18:15). W tej sytuacji o przerwę poprosił Andrea Anastasi. Po jej zakończeniu Mateusz Mika posłał piłkę w aut, co potwierdziła także wideo weryfikacja (19:15). Końcowy fragment seta również należał do jastrzębian. Podopieczni Marka Lebedewa zakończyli tę odsłonę atomową zagrywką Olivy i wynikiem 25:20.
W trzeciego seta lepiej weszli jastrzębianie, którzy po ataku Olivy prowadzili 2:0. Z kolei w dalszej części seta gdańszczanie mieli wyraźny kłopot z zatrzymaniem Kubańczyka, który powiększył przewagę swojej drużyny (6:3). W tej sytuacji o przerwę poprosił Andrea Anastasi. Po jej zakończeniu dobrym atakiem popisał się Damian Boruch, natomiast po stronie gdańszczan atakował Mateusz Mika. Sędziowie zdecydowali jednak o powtórzeniu akcji, którą na swoją korzyść rozstrzygnęli goście (8:5). W dalszej części seta warunki gry dyktowali jastrzębianie. Po kolejnym ataku Olivy mieli już sześciopunktową przewagę (13:7). Goście jednak zdołali zmniejszyć straty do trzech „oczek” (16:13), ale po piłce skończonej przez Kampę to jastrzębianie utrzymali przewagę (17:13). Końcowa część seta okazała się dosyć nerwowa, a goście atakując po bloku doprowadzili do remisu (22:22). Ostatecznie lepsi okazali się gdańszczanie, którzy przedłużyli rywalizację.
Początek czwartego seta był wyrównany (2:2), a żadna z drużyn nie zbudowała większego prowadzenia. Także w kolejnych akcjach obydwa zespoły toczyły walkę punkt za punkt. Z kolei jastrzębianom udało się odskoczyć po asie serwisowym Lukasa Kampy i ataku Patryka Strzeżka (7:5). Gospodarze nie cieszyli się długo przerwagą, gdyż po asie serwisowym Michala Masnego gdańszczanie wyrównali stan seta (7:7). W dalszej części seta wynik był bliski remisowi, ale to siatkarze Jastrzębskiego Węgla utrzymywali swoją przewagę, która wzrosła po asie serwisowym Olivy i autowym ataku gości (14:10). Po przerwie na prośbę Andrei Anastasiego gościom udało się częściowo zmniejszyć straty (17:15). Końcówka tego seta była bardzo zacięta. Ostatecznie lepsi okazali się gdańszczanie, którzy doprowadzili do tie-break’a.
Wynik decydującej odsłony otworzyli goście. Jastrzębianie szybko jednak doprowadzili do remisu, ale to goście cieszyli się z dwupunktowej przewagi (1:3). Gospodarze zdołali jednak odrobić straty i po bloku Lukasa Kampy doprowadzić do remisu (3:3). W dalszej części seta gdańszczanom udało się utrzymać dwupunktowe prowadzenie (7:9). Jastrzębianie wykorzystali natomiast nieporozumienie rywala, a po ataku Olivy ich straty wynosiły tylko jedno „oczko” (9:10). Z kolei do remisu doszło po autowym ataku Mateusza Miki (10:10). Końcowa część seta była bardzo wyrównana. Więcej zimnej krwi zachowali jednak jastrzębianie, którzy wygrali zarówno tę odsłonę, jak i cały mecz.
Jastrzębski Węgiel – Lotos Trefl Gdańsk 3:2
(25:21, 25:20, 23:25, 22:25, 15:13)
MVP: Salvador Hidalgo Oliva
Jastrzębski Węgiel: Strzeżek, Kampa, Boruch, Kosok, Touzinsky, Oliva, Popiwczak (libero) oraz Sobala, De Rocco, Ernastowicz
LOTOS Trefl Gdańsk: Schulz, Masny, Paszycki, Gawryszewski, Hebda, Mika, Gacek (libero) oraz Romać, Grzyb, Pietruczuk, Majcherski (libero)
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna