Środowe spotkanie w Jastrzębiu z pewnością przyniosło wiele emocji. O samej rywalizacji, jak i kluczowych elementach w grze swojego zespołu na łamach naszego portalu opowiedział przyjmujący Miedziowych – Łukasz Kaczmarek.
Marzena Janik: Spotkanie z całą pewnością nie należało do łatwych. Szczególnie w trzecim secie, który jastrzębianie wygrali do 12 Gratuluję zatem zwycięstwa.
Łukasz Kaczmarek: Cieszymy się, że potrafiliśmy się zebrać po tym secie, bo dostaliśmy naprawdę ciężką lekcję siatkówki. Od czwartego seta zabraliśmy się do gry, co wyszło nam świetnie. To bardzo ciężki teren, a Jastrzębie pokazało już, że u siebie potrafi wygrać z każdym, także cieszymy się, że wywozimy stąd dwa punkty. Jesteśmy też zadowoleni, że potrafiliśmy grać w końcówkach.
Mecz był wyrównany bardzo w pierwszych dwóch setach, które rozstrzygnęły się na przewagi.
Mecz na pewno mógł podobać się kibicom. Szczególnie, że zostało rozegranych pięć partii, a pierwsze dwa zakończyły się na przewagi. Obydwie drużyny prowadziły 23:20 i przegrały te sety, więc na pewno świetnie to wyglądało. Tak, jak już wspomniałem, cieszymy się ze swojej postawy na boisku i ze swojej gry. Zagraliśmy naprawdę konsekwentnie i nie poddaliśmy się po tym trzecim secie, w którym jastrzębianie zagrali świetnie, z kolei my pokazaliśmy się w nim bardzo słabo. Na szczęście zebraliśmy się i cieszymy się bardzo z tych dwóch punktów.
Wygrana cieszy tym bardziej, że lubinianie w poprzedniej kolejce ulegli drużynie z Radomia…
Cieszy nas każde zwycięstwo. Ostatnio ponieśliśmy porażkę w Radomiu, jednak tym razem potrafiliśmy wygrać z bardzo mocną drużyną z Jastrzębia. Bardzo nas to cieszy, ale już o tym nie myślimy. Po dniu przerwy będziemy przygotowywać się do następnego spotkania. Meczów jest dużo, a ważne są punkty. Jastrzębianie są przed nami, a my po tym meczu zbliżyliśmy się do nich, więc są powody do radości.
Co było kluczem do tego zwycięstwa?
Na pewno zaczął dobrze funkcjonować system blok – obrona. Kilka razy zaskoczyliśmy zagrywką i odrzuciliśmy rywala od siatki. Dochodziliśmy również do skrzydeł, a poza tym świetnie poradziliśmy sobie w obronie. To na pewno był klucz do odniesienia zwycięstwa. Odrzuciliśmy rywala od siatki, a później postawiliśmy szczelny blok. Poza dobrą grą w obronie dobrze pokazaliśmy się na kontrze.
Z kolei w tie – break’u jastrzębianie byli o krok od zwycięstwa, ale tutaj bardzo pomógł wam challange…
Na pewno okazało się to pomocne. Po to jest jednak weryfikacja, żeby ułatwić sprawę i żeby nie było sporów. To ewidentnie było pole. Sędziowie wyłapali to w challane’u i zdobyliśmy punkt, który dał nam piłkę meczową i pozwolił wygrać spotkanie.
Już w najbliższy wtorek zespół czeka mecz z GKS-em Katowice. To jest beniaminek, który już nieco namieszał w Plus Lidze…
Liga w tym sezonie jest bardzo wyrównana i każdy z każdym może wygrać. My nie lekceważymy żadnego przeciwnika, czy to jest beniaminek, czy drużyna z górnej półki. Na pewno wyjdziemy na to spotkanie tak samo skoncentrowani i najważniejsze będzie dla nas zwycięstwo. Dlatego zapewniam, że wyjdziemy na boisko bardzo zdeterminowani i z wolą walki.
Na zakończenie zapytam o to, które elementy waszej gry powinny zostać poprawione?
Na pewno nie jesteśmy idealni i ciągle musimy pracować. Ciężko jest mi powiedzieć, czy pojawił się jakiś konkretny element, na którym powinniśmy się skupić. Żeby było wiadomo to trener musi obejrzeć jeszcze raz to spotkanie i wyciągnąć wnioski. Tak, jak już wspomniałem, jeśli „kopniemy” rywala zagrywką to jest taki klucz, że jeśli gramy w tym elemencie dobrze, to później rywalom ciężko jest przedrzeć się przez nasz blok, ponieważ mamy wysokich, rosłych zawodników zarówno na skrzydłach, jak i na środku. Z tego powodu dobrze gramy w obronie. Musimy pracować nad tym, żeby mieć regularną zagrywkę, którą możemy „kopać” przeciwnika.
*Z Łukaszem Kaczmarkiem rozmawiała Marzena Janik.
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna