Pojedynki Jastrzębskiego Węgla z Cuprum Lubin już w poprzednich sezonach przynosiły kibicom sporo emocji. Szczególnie, że w drużynie „Miedziowych” występują aktualnie zawodnicy, którzy w swojej karierze bronili barw Jastrzębskiego Węgla. – Nie ukrywam, że mam sentyment do tego klubu – mówił po środowym spotkaniu Paweł Rusek.
Również spotkanie 11. kolejki Plus Ligi należało do bardzo emocjonujących pojedynków. Mimo, iż w trzecim secie jastrzębianie rozpoczęli od wysokiego prowadzenia i wygrali do 12, goście zdołali wrócić do świetnej dyspozycji, a co za tym idzie, wywieźć z trudnego terenu rywala dwa punkty.
– Myślę, że w naszej grze były wzloty i upadki – tak samo drużyna z Jastrzębia, jak i my. Kto podczas tego meczu robił krzywdę przeciwnikowi w polu serwisowym, ten od razu zyskiwał przewagę. My natomiast możemy pochwalić siebie za to, że przetrzymaliśmy tego trzeciego seta, w którym dostaliśmy lanie. – skomentował rywalizację libero „Miedziowych” – Paweł Rusek.
Po wysoko przegranym trzecim secie lubinianie zmobilizowali się w 100%, wracając do gry z pierwszych dwóch setów. Ostatecznie zespół Georghe Cretu wygrał decydujące sety do 25:16 i 15:11. Przypomnijmy, iż w końcówce tie-break’a decydująca okazała się wideo weryfikacja zagrywki wykonanej przez gracza Cuprum, która w pierwszej decyzji sędziów została oceniona jako autowa. – Motywujemy się na każdy set. Często bywa tak, że jeśli ktoś przegrywa, to przeciwnik liczy, że się podda. Taka jest ta siatkówka, teraz każdy z każdym może wygrać.– podkreślił były zawodnik Jastrzębskiego Węgla.
Paweł Rusek bronił barw Jastrzębskiego Węgla przez siedem sezonów. Libero ze swoim byłym klubem sięgał po liczne sukcesy, wśród których jest m.in. Wicemistrzostwo Polski z 2010 roku. – Nie ukrywam, że mam sentyment do tego klubu. Spędziłem tutaj mnóstwo czasu i zawsze dobrze to wspominam. Jeszcze lepiej, jeśli się wygrywa, bo to jest zawsze satysfakcja. Tym bardziej, że kilku zawodników, którzy grają ze mną w Lubinie też występowało w Jastrzębiu. Czujemy się tutaj naprawdę, jak w domu. – zakończył zawodnik Cuprum.
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna