Katarzyna Gajgał – Anioł: Marzy mi się zorganizować święta w domu

chemikpoliceŚwięta to magiczny czas także dla sportowców, którzy mają okazję do odpoczynku od zmagań sportowych. O swoich świętach i siatkarskiej rywalizacji opowiedziała nam Katarzyna Gajgał – Anioł.

Agnieszka Samojedna: Do dnia dzisiejszego wygrałyście wszystkie dwanaście spotkań, w których straciłyście tylko dwa punkty. I na półmetku fazy zasadniczej pozostajecie jest jedyną niepokonaną drużyną. To chyba dobry prognostyk przed najważniejszą częścią sezonu, która dopiero przed nami?

Katarzyna Gajgał – Anioł: Cieszymy się ze zwycięstw i przez to na pewno czujemy się pewniej. Przed nami dwa bardzo ciężkie miesiące. W styczniu i lutym czeka nas 18 spotkań. To bardzo dużo. Chciałybyśmy tą dobrą passę utrzymać, ale wiem że zespoły które będą z nami grały nie poddadzą się. Każdy będzie chciał być pierwszym zespołem, który pokona Chemik. 

O ile wasza dominacja jest wyraźna, to trzeba przyznać, że rywalizacja o kilka kolejnych pozycji w ligowej tabeli jest bardzo zacięta. Tuż za wami plasują się Budowlane Łódz, Impel Wrocław, Developres Rzeszów, a szansę na grę o medale mają także siatkarki z Bydgoszczy, czy Dąbrowy – Górniczej. Widać więc, że rozgrywki z roku na rok są coraz bardziej wyrównane, a także ciekawsze. Czy tak rzeczywiście jest?

Bardzo dobrze, że rywalizacja jest wyrównana. W każdym meczu trzeba walczyć i ciężko pracować na wygraną. Nie koncentruje się na innych zespołach. Chcemy obronić Mistrzostwo i zdobyć Puchar, wiec musimy być skoncentrowane na sobie.

Nieco gorzej idzie wam jak na razie w Lidze Mistrzów. Tegoroczną edycję rozpoczęłyście od porażki 1:3 z Liu-Jo Nordmeccanica Modeną, niżej notowaną włoską ekipą. Co było jej przyczyną?

To, że Modena jest niżej notowana ekipa nie znaczy, że jest to słaby zespół. Na pewno są w naszym zasięgu, dlatego ta porażka nas bardzo bolała i byłyśmy wkurzone na siebie. Myślę, że o przegranej zadecydowały błędy. Modena je wykorzystała i to przyczyniło się do naszej porażki. Nie zwieszamy głów i będziemy walczyć do końca. To był dopiero pierwszy mecz. Dalej jesteśmy w grze.

Wróćmy na ligowy parkiet. Ostatnie spotkanie w tym roku kalendarzowym rozegracie przed własną publicznością. Waszym rywalem będzie odmłodzona drużyna Atomu Trefla Sopot. Przeciwnik teoretycznie łatwy, ale także równie nieprzewidywalny. Zgodzi się Pani?

Skład Sopotu to młode dziewczyny. Niektóre z nich grały już w Orlen Lidze, a dla niektórych to debiut. Mimo młodości grają bardzo fajną siatkówkę. Widać dobrą pracę, którą wykonują na treningach. Brakuje im doświadczenia, które zdobędą tylko i wyłącznie grając. Myślę, że mogą sprawić jeszcze kilka niespodzianek w lidze.

Jednak nie samą siatkówką człowiek żyje. Wielkimi krokami zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Kilka dni, które spędza się przy jednym stole z całą rodziną. Szczególny podwójnie dla was wszystkich sportowców, którzy podróżując cały rok tego czasu dla swoich bliskich tak dużo nie macie.

Jak dla wszystkich ludzi i dla nas to magiczny czas. Wszystkie jedziemy do rodzin, aby spędzić te kilka dni z najbliższymi i nacieszyć się ich obecnością. Większość z nas mieszka z dala od domu. Dlatego jesteśmy bardzo szczęśliwe, że w tym roku mamy dłuższą przerwę świąteczną, niż zwykle.

Skoro o świętach mowa. Na swoim blogu zdradziła Pani, że interesuje się gotowaniem. Czy ma Pani jakieś popisowe danie, które co roku pojawia się na wigilijnym stole?

Lubię gotować. Natomiast jeżeli chodzi o Święta, to potrawy popisowej nie mam, ponieważ z reguły jeżdżę do rodzinki na Wigilie i Boże Narodzenia. Ewentualnie czasami jakieś ciasto upiekę. Całkiem nieźle mi to wychodzi. Natomiast marzy mi się zorganizować Święta w domu. Myślę jednak, że dopóki gram w siatkę to jest niemożliwe. A poza tym nie mam domu:). Wniosek taki, że jak wybuduje dom i skończę grać to zrobię Święta i wtedy zobaczę, co mi popisowo wyjdzie.

Wiadomo, że będąc zawodowym sportowcem należy przez cały roku odpowiednio się odżywiać. A jak to jest w przerwie świątecznej, czy możecie sobie pozwolić na odrobinę więcej chociażby słodkości?

Oczywiście że tak. Nawet Ewa Chodakowska w Wigilie odpuszcza i je wszystko (uśmiech).

Po wolnym czeka was sporo wyzwań. Na początku stycznia będziecie starać się obronić Puchar Polski. Potem dojdzie Liga Mistrzów, a także walka o trzecie z rzędu mistrzostwo kraju . Plan niewątpliwie trudny do zrealizowania, ale nie niemożliwy?

Jak już wspomniałam wcześniej, czeka nas ciężki początek roku. Jesteśmy jednak w dobrej sytuacji, bo mamy wyrównany skład. U Nas gra cała czternastka. Myślę, że to może być naszym atutem w niektórych meczach. Zawodniczki bardziej eksploatowane będą mogły odpocząć i trochę się zregenerować. Mimo ciężkiego początku jestem dobrej myśli i wierzę w nas.

*Z Katarzyną Gajgał – Anioł rozmawiała Agnieszka Samojedna.

Źródło: Informacja własna

Dodaj komentarz