ACH Volley Lublana zdołał wygrać tylko jednego seta w starciu z drużyną PGE Skry Bełchatów. Podopieczni Philippe Blaina zdecydowanie dominowali na siatce, popełniając znacznie mniej błędów własnych. I chociaż przydarzył im się moment dekoncentracji, zdołali odnieść pierwsze grupowe zwycięstwo w Lidze Mistrzów.
Od zepsutej zagrywki rozpoczął Jurij Gładyr (1:0). Na skrzydle zatrzymany został Apostolos Armenakis, ale chwilę później ten sam siatkarz obił ręce Bełchatowian (2:1). Od tego momentu aż do stanu (4:4), gra toczyła się punkt za punkt. Wówczas kolejnym atomowym atakiem popisał się Apostolos Armenakis, a jego koledzy zaczapowali Mariusza Wlazłego (6:4). Gospodarze aż do pierwszej przerwy technicznej utrzymywali dwupunktową przewagę (8:6). Dopiero po dwóch atakach ze środka w wykonaniu Srećko Lisinaca na tablicy wyników pojawił się kolejny remis (9:9). Gra ponownie się wyrównała i przez dłuższą chwilę toczyła się punkt za punkt (12:12). Na zagrywce pojawił się Mariusz Wlazły, który swoimi atomowymi serwisami dał prowadzenie Skrze (12:15). Niestety, gospodarze w mgnieniu oka obrobili większość strat, ale na drugą regulaminową pauzę zwycięsko zeszli Bełchatowianie (15:16).Po powrocie na boisko, miejscowa ekipa zaczęła popełniać proste błędy, przez co nasi reprezentanci z akcji na akcję powiększali swój punktowy dorobek (18:21). W końcówce premierowej odsłony zagrywką zapunktował Nikołaj Penczew, a później dwukrotnie Srećko Lisinac (19:25).
Ze środka skończył Srećko Lisinac, a peip’a dołożył Artur Szalpuk (0:2). Blok rywali całkowicie ominął Mariusz Wlazły i Bełchatowianie wysunęli się na trzypunktowe prowadzenie (1:4). Niestety, dwukrotnie na lewym skrzydle zapunktował Jan Pokeršnik i gospodarze zdobyli kontaktowe oczko (3:4). Od tego momentu aż do stanu po 5, punkt zdobywała raz jedna, raz druga ekipa. Wówczas zagrywkę popsuł Apostolos Armenakis, czego nie zrobił już Artur Szalpuk (5:7). Do remisu bardzo szybko doprowadził Jan Pokeršnik (7:7). Po pierwszej przerwie technicznej na prowadzenie wysunęli się Bełchatowianie, którzy różnicą trzech oczek prowadzili (10:13), a także (13:16). Wydawało się, że już nic nie powstrzyma podopiecznych Philippe Blaina w odniesieniu wysokiego zwycięstwa. Niestety, słoweńscy siatkarze zdołali doprowadzić do kolejnego wyrównania i aż do stanu (20:20), szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę. Wówczas dwukrotnie zapunktował Artur Szalpuk, swoją cegiełkę dołożył Srećko Lisinac, a punkt na miarę zwycięstwa zdobył Mariusz Wlazły (21:25).
Od punktowej zagrywki rozpoczął Diko Purić (2:1). Dzięki atakom Žiga Šterna, gospodarze zaczęli przejmować inicjatywę, ale ich przewaga nie była większa niż jedno oczko (5:4). Tuż przed pierwszą regulaminową pauzą, siatkarzom PGE Skry Bełchatów udało się zablokować Jana Pokeršnika. Ten sam siatkarz chwilę później pomylił się w ataku (7:8). Po powrocie na boisko wynik aż do stanu (9:9) wahał się w okolicach remisu. Wówczas w polu serwisowym zameldował się Diko Purić, dając ACH Volley Lublanie wysokie prowadzenie (13:9). W drugiej części seta, gospodarze zaczęli powiększać swoją przewagę, która po mocnych zagrywkach Apostolosa Armenakisa wzrosła do pięciu oczek (20:15). Strata okazała się już nie do odrobienia przez Bełchatowian, więc trzeci set padł zdecydowanym łupem miejscowych (25:18).
Przez potrójny blok przedarł się Mariusz Wlazły. W polu serwisowym zameldował się Nicolas Uriarte, który swoimi serwisami zmusił rywali do prostych błędów (0:6). O czas poprosił szkoleniowiec Zoran Kedacic, ale nie wybił on z dobrego rytmu siatkarzy Skry (4:10). W dalszej części seta dwukrotnie skuteczny blok postawił duet Uriarte – Gladyr (5:14). O drugą przerwę poprosił więc trener gospodarzy. Tym razem było to dobre posunięcie, bo jego podopieczni po powrocie na boisko zdołali minimalnie zmniejszyć stratę (8:15). Przepychankę na siatce wygrał Srećko Lisinac, a w polu serwisowym po raz kolejny pomylili się Słoweńcy (11:20). W końcówce czwartej partii gospodarze popełnili mnóstwo błędów własnych, które nie pozwoliły im na wyrównaną walkę ze Skrą (15:25).
ACH Volley Lublana – PGE Skra Bełchatów 1:3
(19:25, 21:25, 25:18, 15:25)
ACH Volley Lublana: Flajas, Kozamernik, Kovacic, Purić, Satler, Plesko, Jurić, Kumer, Stern, Pokersnik, Bubuljevic, Armenakis
PGE Skra Bełchatów: Lisinac, Wlazły, Gladyr, Uriarte, Szalpuk, Penchev, Piechocki (libero) oraz Kurek
Autor: Agnieszka Samojedna
Źródło: informacja własna