Mecz na szczycie dla Asseco Resovii

resoviaPodopieczni Andrzeja Kowala nie weszli najlepiej w pojedynek z PGE Skrą Bełchatów. Jednakże mimo porażki w pierwszym secie rzeszowianie zdołali się odbudować i zatrzymać u siebie komplet punktów.

Wynik spotkania otworzyli rzeszowianie, po autowym ataku rywala (1:0). Z kolei w następnych akcjach gra bardzo się wyrównała, a wynik był bliski remisowi. Gospodarze odskoczyli natomiast po nieudanej akcji Mariusza Wlazłego (6:4), a ich przewaga wzrosła do trzech „oczek” atakowi po prostej (7:4). W dalszej części seta bełchatowianie doprowadzili do remisu, a dobry atak Lisinaca ze środka dał im dwa punkty przewagi (13:15). Na przestrzeni kolejnych akcji gościom udało się utrzymać kilku punktowe prowadzenie, natomiast decydujące piłki skończyli Wlazły i Penczew, dając Skrze prowadzenie w meczu (20:25).

W drugą partię zdecydowanie lepie weszli gospodarze, którzy po serwisie Rossarda prowadzili już 2:0. Goście z kolei otworzyli wynik dzięki atakowi Lisinaca (3:1). Dalsza część gry przebiegała natomiast pod dyktando Asseco Resovii, która utrzymała prowadzenie aż do momentu, gdy Bartłomiej Lemański posłał piłkę w aut (8:8). Kolejny fragment seta okazał się dosyć wyrównany, a Skra ponownie wysunęła się na prowadzenie po nieudanym plasie Francuza (15:17). Po rozegraniu kolejnych piłek kibicom mogło się wydawać, że goście są o krok od zwycięstwa. Podopieczni Andrzeja Kowala doprowadzili jednak do wyrównania i dzięki zablokowaniu Mariusza Wlazłego odnieśli zwycięstwo w drugiej partii (25:22).

Po dziesięciominutowej przerwie na boisku wywiązała się zacięta walka, a nieznaczne prowadzenie utrzymywało się po stronie gospodarzy (4:2). Bełchatowianie nie dali jednak za wygraną i dzięki atakowi Penczewa na tablicy wyników ponownie wyświetlił się remis (7:7). Przez znaczną część trzeciej odsłony kibice mogli oglądać równą walkę, która utrudniała obydwu zespołom zbudowanie większej przewagi (20:20). Rzeszowianom udało się to dopiero po atomowej zagrywce Schmitta (22:20). W takiej sytuacji gospodarze byli o krok od wygranej, jednak za sprawą ataku Wlazłego i Kłosa Skra doprowadziła do walki na przewagi, która zakończyła się wynikiem 30:28.

Decydująca partia już od samego początku układała się po myśli rzeszowian, którzy dzięki bombardującej zagrywce Schmitta mieli już cztery „oczka” w zapasie (6:2). Perrin podwyższył prowadzenie swojego zespołu, a po stronie gości widać było coraz więcej błędów (13:5). W końcówce seta zespół Philippe Blaina zdołał zmniejszyć straty, ale nie mieli już większych szans na zwycięstwo. Ostatni punkt w tym meczu zdobył natomiast Gavin Schmitt, który został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania.

Asseco Resovia Rzeszów – PGE Skra Bełchatów 3:1

(20:25, 25:22, 30:28, 25:17)

MVP: Gavin Schmitt

Asseco Resovia Rzeszów: Drzyzga, Nowakowski, Ivović, Schmitt, Lemański, Perrin, Wojtaszek (libero)

PGE Skra Bełchatów: Uriarte, Penczew, Lisinac, Wlazły, Szalpuk, Kłos, Milczarek (libero)

Autor: Marzena Janik

Źródło: Informacja własna

Dodaj komentarz