PP Kobiet: Bez niespodzianki w Rzeszowie

ksd__ptps-35Siatkarki Developresu Rzeszów pod wodzą nowego szkoleniowca,  Lorenzo Micelliego uzyskały historyczny awans do turnieju finałowego Pucharu Polski. Ćwierćfinałowe spotkanie chociaż zakończyło się wynikiem 3:0 dla gospodyń było momentami bardzo wyrównane, a o zwycięstwie przesądziły końcowe akcje.

Spotkanie lepiej rozpoczęły toruńskie siatkarki (0:3). Ręce rywalek na skrzydle obiła Adela Helić, dając tym samym gospodyniom pierwsze oczko w meczu (1:3). Dzięki zagrywce Kremeny Kamenovej, rzeszowianki zdobyły kontaktowy punkt, ale po drugiej stronie siatki serią kilku efektywnych ataków popisała się Patrycja Polak (3:7). Sytuacja zaczęła się zmieniać gdy w polu serwisowym pomyliła się Rebbeca Pavan, a dwukrotnie swój atak skończyła Kremena Kamenova (7:8). Od tego momentu gra się bardzo wyrównała i aż do stanu po 12 toczyła się punkt za punkt. Wówczas przez podwójny rzeszowski blok przedarła się Rebbeca Pavan, a chwilę później także Patrycja Polak. O pierwszy czas dla swoich podopiecznych poprosił szkoleniowiec Lorenzo Micelli (12:14). Przerwa na żądanie nie wybiła jednak z rytmu zawodniczek z Torunia, które z każdą kolejną akcją tylko powiększały swoją przewagę (12:16). Budowlane Toruń prowadziły aż do stanu (15:17), bo wtedy to siatkarki Developresu Rzeszów zaczęły odrabiać straty. Wyrównana końcówka sprawiła, że o zwycięstwie przesądziła dopiero gra na przewagi. Gospodynie wykorzystały trzeciego set ball’a i wygrał po błędzie Patrycji Polak (26:24).

Drugiego seta asem serwisowym otworzyła Marta Wójcik (0:1). Od tego momentu aż do stanu (3:3) gra toczyła się punkt za punkt. Wówczas zagrywką zapunktowała Kremena Kamenova, a chwilę później także Katarzyna Żabińska (6:4). Dzięki atakom Rebbeci Pavan, toruńskiej ekipie udało się bardzo szybko doprowadzić do kolejnego wyrównania (7:7).  Od tej chwili aż do stanu (10:9) toruński beniaminek dotrzymywał kroku rywalkom. Wtedy serią punktowych zagrywek popisała się rozgrywająca Developresu, Anna Kaczmar (13:9). Jednak dzięki duetowi Polak – Pavan przyjezdnym udało się w mgnieniu oka udało się odrobić większość strat (14:13). W końcówce seta gospodynie zaczęły punktować blokiem, co przesądziło o ich ostatecznym zwycięstwie (25:22).

Trzecia odsłona rozpoczęła się błędem dotknięcia siatki przez siatkarki z Rzeszowa, a chwilę później na prawym skrzydle kiwnęła Rebbeca Pavan, co zaskoczyło gospodynie (0:2). Niestety błąd w ataku popełniła Partycja Polak, a as serwisowy zanotowała Kremena Kamenova (2:2). W pewnym momencie podopieczne Lorenzo Micelliego wysunęły się na trzypunktowe prowadzenie, ale błędy własne sprawiły, że nie nacieszyły się nim zbyt długo (7:7). Od tego momentu gra się bardzo wyrównała i aż do stanu po 11, żadna z ekip nie potrafiła wypracować większej przewagi. Wówczas na prawym skrzydle skończyła Adela Helić. Ta sama siatkarka chwilę później popisała się udanym serwisem, z którym nie poradziły sobie Torunianki (15:12). Wydawało się, że gospodynie kroczą po pewne zwycięstwo. Nic mniej mylnego – bowiem siatkarki z grodu Kopernika w odpowiednim momencie włączyły blok, a w ataku nie zawiodła Kanadyjka, Rebbeca Pavan (16:15). W pewnym momencie przyjezdnym udało się nawet wyjść na prowadzenie (18:19) oraz (19:21). Niestety błąd własny i udana kontra Kremeny Kamenovej sprawiły, że gospodynie zdołały wrócić do gry. Końcówka należała już do Rzeszowianek, które nie pozwoliły rywalkom przedrzeć się przez ich szczelny blok (25:21).

Developres SkyRes Rzeszów – Giacomini Budowlani Toruń 3:0

(26:24, 25:22, 25:21)

Developres SkyRes Rzeszów: Kaczmar, Helić, Kamenova, Kaczorowska. Hawryła, Żabińska, Borek (libero) oraz Szczygieł.

Giacomini Budowlani Toruń: Wójcik, Pavan, Paulava, Polak, Ryznar, Lewandowska, Martinez Franchi (libero) oraz Janik, Nowak.

Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: Informacja własna / fot. orlenliga.pl

Dodaj komentarz