Siatkarze Jastrzębskiego Węgla w czterech setach pokonali na wyjeździe MKS Będzin. Dla podopiecznych Marka Lebedewa było to nie tylko ważne spotkanie z perspektywy walki o czwórkę, ale również możliwość rewanżu za porażkę w Jastrzębiu.
Wynik spotkania otworzyli gospodarze, atakując po rękach rywali (1:0). W chwilę później jastrzębianie doprowadzili do remisu, wykorzystując zepsutą zagrywkę MKS-u (1:1). Po rozegraniu kolejnych akcji nieznacznym prowadzeniem cieszyli się gospodarze, ale atak Hidalgo Olivy na tablicy wyników ponownie wyświetlił się remis (5:5). W dalszej części seta będzinianie mieli w zapasie trzy „oczka”, jednak as serwisowy Damiana Borucha i atak Jasona De Rocco zmniejszyły straty gości (9:8). Przez kilka kolejnych akcji wynik był bliski remisowi, a nieznaczne prowadzenie utrzymywało się po stronie MKS-u (15:14). Tuż przed końcówką atomową zagrywkę posłał Marcin Waliński, dając swojej drużynie trzypunktową przewagę (18:15). Końcowy fragment seta również należał do będzinian, którzy kontrolowali sytuację i wygrali do 21.
Początek drugiej odsłony był wyrównany, jednak po atakach Olivy i De Rocco goście prowadzili dwoma „oczkami” (2:4). Przyjezdni nie utrzymali długo prowadzenia, bowiem po ataku Muzaja w aut doszło do wyrównania (4:4), a co za tym idzie do bardzo wyrównanej walki. W dalszej części seta nieznaczne prowadzenie utrzymywało się po stronie Jastrzębskiego Węgla (11:12). Z kolei gospodarze zyskali nieznaczną przewagę, blokując Kubańczyka (14:13). Także po rozegraniu w następnych akcjach obydwie drużyny toczyły zaciętą walkę. W końcówce rywalizacja ponownie okazała się bardzo wyrównana. Decydujące słowo należało do Hidalgo Olivy, który najpierw posłał asa, a później zanotował atak z „pajpa”, kończąc seta (22:25).
Po przerwie zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze (3:0). Przyjezdni szybko jednak zmniejszyli straty i po nieudanym przyjęciu MKS-u doprowadzili do remisu (4:4). W dalszej części seta obydwa zespoły toczyły walkę punkt za punkt, aż do momentu kiedy goście popełnili błąd podwójnego odbicia (10:8). Będzinianie utrzymywali przewagę przez kilka kolejnych akcji, ale goście zdołali odrobić straty, doprowadzając tym samym do walki punkt za punkt (13:13). Z kolei w decydującej części seta przewaga utrzymywała się po stronie jastrzębian, którzy po przerwie przegrali z rywalem akcję (19:19). Bardzo emocjonujące okazały się ostatnie akcje, w których lepsi okazali się przyjezdni.
Czwartą odsłonę zainaugurowała koncertowa akcja Jasona De Rocco (0:1). W kolejnych akcjach gra się wyrównała, ale to goście utrzymywali nieznaczne prowadzenie, które gospodarze zdołali zniwelować po błędzie w szeregach jastrzębian (5:5). W dalszej części seta gra ponownie się wyrównała, a wynik był bliski remisowi. Z kolei po dobrych zagraniach De Rocco i Muzaja jastrzębianie mieli w zanadrzu trzy „oczka” (9:12). Ich prowadzenie utrzymywało się także w dalszej części seta. Końcówka została natomiast rozegrana pod dyktando Jastrzębskiego Węgla. Goście kontrolowali przebieg wydarzeń, kończąc seta efektownym asem.
MKS Będzin – Jastrzębski Węgiel 1:3
(25:21, 22:25, 26:28, 20:25)
MVP: Lukas Kampa
MKS Będzin: Waliński, Ratajczak, Rejno, Araujo, Yordanov, Seif, Potera (libero) oraz Kozub, Russell, Peszko, Piotrowski
Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Kampa, Boruch, Kosok, Oliva, De Rocco, Popiwczak (libero) oraz Ernastowicz
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna