Cenne zwycięstwo Łuczniczki Bydgoszcz

dsc_1918BBTS Bielsko – Biała prowadziła z Łuczniczką Bydgoszcz już 2:1, ale wypuściła szansę na zdobycie kompletu punktów. Wynik spotkania rozstrzygnął tie – break, którego po wyrównanej walce wygrali podopieczni Piotra Makowskiego. Bydgoscy siatkarze tym samym odnieśli czwarte, ale jakże ważne zwycięstwo w tym sezonie.

Piątkowe spotkanie otworzył Bartłomiej Grzechnik, pewnym atakiem na środku siatki (1:0). Bardzo szybko na prawym skrzydle odpowiedział Milan Katić (1:1). Wynik w okolicach remisu utrzymywał się aż do stanu (2:2), kiedy to przez podwójny blok rywali przedarł się Bartosz Janeczek, a  ręce bydgoskich siatkarzy obił  Bartłomiej Lipiński (4:2).  Od tej chwili aż do stanu (6:4) gospodarze utrzymywali dwupunktowe prowadzenie. Wtedy to blok zanotował Jan Nowakowski, a w kontrze pomylił się Bartłomiej Lipiński (6:6). Od tego momentu gra się bardzo wyrównała i aż do stanu (13:13) żadna z ekip nie potrafiła wypracować większej przewagi. Gdy w polu serwisowym stanął Patryk Szczurek, tym razem to gościom udało się odskoczyć na dwa punkty, które utrzymywali przez dłuższą chwilę, prowadząc (13:15), (14:16) oraz (15:17). W dalszej części seta na skrzydle kolejne ataki kończył Marcel Gromadowski, a rywale popełnili proste błędy (15:19). Wydawało się już, że nic nie zatrzyma bydgoskich siatkarzy przed odniesieniem pewnego zwycięstwa. A jednak! Sędziowie odgwizdali błąd podwójnego odbicia Patrykowi Szczurkowi, a punkt kontaktowy zdobył Bartosz Janeczek (18:19). Po przerwie na żądanie szkoleniowca Piotra Makowskiego, gra się wyrównała. Gdy w pewnym momencie prosty błąd popełnił Igor Yudin inicjatywę na boisku zaczęli przejmować gospodarze (22:21). W końcówce Bielszczanie mieli aż cztery okazje aby wygrać premierową odsłonę, ale nie wykorzystali żadnej z nich. Po trzech piłkach setowych wygrali goście (29:31).

Na otwarcie drugiego seta zagrywkę w pół siatki posłał Bartłomiej Lipiński, który już w następnej akcji popisał się atomowym atakiem (1:1). Od tego momentu aż do stanu po 4, żadna z ekip nie zdołała wypracować wyższej przewagi. Sytuacja zaczęła się zmieniać gdy na pojedynczy blok nadział się Jan Nowakowski, a wymarzonej sytuacji nie wykorzystał Igor Yudin.Gdy jeszcze sprytną kiwką popisał się Dmitry Storozhylov, o pierwszy czas dla swoich podopiecznych poprosił szkoleniowiec Piotr Makowski (7:4). Przerwa na żądanie nie wybiła jednak z rytmu gospodarzy, którzy z każdą akcją tylko powiększali swój punktowy dorobek, prowadząc (10:5) oraz (13:7). W pewnym momencie siatkarzom Łuczniczki Bydgoszcz udało się zmniejszyć stratę do czterech oczek, ale przez błędy własne tylko powiększyli przewagę BBTS’u (17:12). Kolejne akcja należały do Bartłomieja Lipińskiego, który przy wsparciu Bartosza Filipiaka oraz Milosa Vemića poprowadził swój zespół do pewnego zwycięstwa (16:25).

W polu serwisowym zapunktował Bartłomiej Grzechnik i gospodarze bardzo szybko wysunęli się na prowadzenie w trzecim secie (3:0). Upragnione przejście dał gościom dopiero Wojciech Jurkiewicz, a przepychankę na siatce wygrał Bartosz Filipiak (3:2). W pewnym momencie na tablicy wyników pojawił się długo nie widziany remis. Od stanu (3:3), aż do (6:6) gra toczyła się punkt za punkt. Wówczas punktowy blok postawił Bartłomiej Lipiński, a jego imiennik z zespołu skończył swój atak na środku siatki (9:6). Po przerwie na żądanie Piotra Makowskiego, punktowy blok na skrzydle zaliczył Milan Katić, a punktową zagrywkę dołożył Patryk Szczurek (11:9). Niestety ponownie błędy własne po stronie bydgoskiej ekipy sprawiły, że bardzo szybko przewaga BBTS’u ponownie się powiększyła (15:11). Jednak gospodarze nie pozostali rywalom dłużni i także oddali im kilka darmowych punktów (16:15). Od tej chwili Bielszczanie utrzymywali jedno, dwa oczka nad Łuczniczką Bydgoszcz (19:17), (21:20) oraz (23:21). W końcówce ważną piłkę na skrzydle skończył Bartosz Janeczek, a przechodzącą piłkę wykorzystał Dmitry Storozhylov (25:22).

Od udanej kontry rozpoczął Milan Katić (0:2). W ataku zaczął się mylić Bartłomiej Lipiński oraz Bartłomiej Grzehnik, przez co bydgoszczanie bardzo szybko wysunęli się na prowadzenie (1:4). W dodatku dwukrotnie na skrzydle zapunktował Igor Yudin, więc o pierwszy czas dla swoich podopiecznych poprosił szkoleniowiec Rostislav Chudik (1:6). Gdy obie ekipy były już z powrotem na boisku, dwukrotnie zagrywką zapunktował Milan Katić (1:9). Wypracowana na początku seta pozwoliła bydgoskim siatkarzom na spokojne prowadzenie gry. Gospodarze próbowali jeszcze odrabiać straty i chociaż w polu serwisowym punktował Bartłomiej Grzechnik (8:17), czy jakiś czas później Krzysztof Bieńkowski straty do rywali okazały się zbyt duże (11:19). Punkt na miarę pewnego zwycięstwa zdobył atakujący Marcel Gromadowski (17:25).

Początek tie – break’a był bardzo wyrównany i aż do stanu (2:2) wynik wahał się w okolicach remisu. Sygnał do walki dał gospodarzom Bartosz Janeczek. Ku zadowoleniu siatkarzy BBTS’u na środku pomylił się Wojciech Jurkiewicz, czego nie zrobił już w następnej akcji (3:2). Do kolejnego wyrównania doprowadził jakiś czas później Kamil Kwasowski, który zerwał swój atak na lewym (4:4). Od tego momentu gra ponownie toczyła się punkt za punkt (8:7). Dopiero po zmianie stron inicjatywę zaczęli przejmować goście, którzy po skończonej kontrze Igora Yudina wysunęli się na dwupunktowe prowadzenie (10:12). W końcówce tie – break’a przechodzącą piłkę skończył Jan Nowakowski, a punktowy blok zaliczył Bartosz Filipiak (11:15).

BBTS Bielsko – Biała – Łuczniczka Bydgoszcz 2:3

(29:31, 25:16, 25:22, 17:25, 11:15)

MVP: Bartosz Filipiak

BBTS Bielsko – Biała: Gaca, Grzechnik, Storozhylov, Siek, Modzelewski, Gryc, Janeczek, Bieńkowski, Vemić, Bartos, Lipiński, Kwasowski, Czauderna oraz Koziura (libero)

Łuczniczka Bydgoszcz: Nowakowski, Rohnka, Katić, Jurkiewicz, Yudin, Filipiak, Szczurek, Sieńko, Gromadowski, Bobrowski, Sacharewicz, Czunkiewicz (libero)

Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: informacja własna / fot. plusliga.pl

Dodaj komentarz