PP Kobiet: Chemik Police będzie bronić tytułu!

_psu7009W pięciu setach zakończył się pierwszy półfinał Pucharu Polski. Spotkanie pomiędzy Chemikiem Police, a Developresem Rzeszów było momentami bardzo wyrównane i podopiecznym Lorenzo Micelliego niewiele zabrakło do sprawienia niespodzianki. Dla Mistrzyń Polski nie był to jednak pierwszy raz w tej prestiżowej imprezie i właśnie to cenne doświadczenie okazało się kluczem do ich zwycięstwa.

Już w pierwszej akcji z przyjęciem zagrywki Anny Werblińskiej nie poradziły sobie rywalki (1:0). Udaną kiwką tuż za blok popisała się  Katarzyny Gajgał-Anioł, ale chwilę później przez małe zamieszanie darmowy punkt otrzymały Rzeszowianki (3:2). Kolejne akcje to seria błędów po stronie gości (8:3). Po przerwie na żądanie szkoleniowca Developresu, w polu serwisowym zapunktowała Malwina Smarzek (10:3). Kilka chwil później, rzeszowskiej ekipie udało się w końcu dobrze przyjąć, a punkt zdobyła Adeli Helić (12:5). Dłuższą wymianę zakończyła Katarzyna Zaroślińska, która tuż po skończonej kontrze zapunktowała zagrywką (14:5). Upragnione przejście dała przyjezdnym Anna Werblińska, po której błędzie serwisowym w ataku pomyliła się Malwina Smarzek (16:9). Dzięki Kremenie Kamenovej, podopiecznym Lorenzo Micelliego udało się odrobić dwa oczka straty (16:11).  Z lewego skrzydła po prostej trafia w boisko Katarzyna Zaroślińska, co uczyniła także Miroslava Paskova (19:14). Przyjezdnym udało się dwukrotnie zablokować atakującą Chemika Police, co zmusiło trenera Jakuba Głuszaka do wprowadzenia zmiany (19:16). W końcówce przyjezdne ponownie zaczęły popełniać proste błędy (23:18). Ostatnia akcja należała do duetu Joanna Wołosz / Katarzyna Gajgał – Anioł (25:18).

Od zepsutej zagrywki rozpoczęła Adela Helić. Serbska atakująca szybko okupiła swoje winy, popisując się skutecznym atakiem na prawym skrzydle (1:2). Kolejne akcje przeplatane były udanymi atakami i błędami serwisowym, w rezultacie czego stan seta przez dłuży czas wahał się w okolicach remisu (5:4). I wtedy z przyjęciem zagrywek Kremeny Kamenovej nie poradziły sobie Policzanki (5:7). Rzeszowskie siatkarki utrzymywały dwupunktowe prowadzenie, aż do momentu w którym w polu serwisowym ponownie zameldowała się Adela Helić. Wówczas gospodynie zaczęły mieć problemy w przyjęciu i o czas dla swoich podopiecznych poprosił szkoleniowiec Jakub Głuszak (7:10). Przerwa na żądanie nie przyniosła jednak oczekiwanych rezultatów, bo chociaż Mistrzyniom Polski udało się dwukrotnie zbliżyć na jedno oczko, to serwisy Kremeny Kamenovej i błędy własne Chemika sprawiły, że rywalkom udało się wypracować najwyższe prowadzenie w tym meczu (18:12). Upragnione przejście miejscowym dała dopiero Jelena Blagojević, ale w ataku pomyliła się Katarzyna Zaroślińska (14:19). Nie pomogły liczne zmiany personalne, a w końcówce Developres wręcz zabawił się z Mistrzyniami Polski (15:22). Atakiem ze środka zakończy seta Katarzyna Żabińska (17:25).

Już na początku trzeciej odsłony rzeszowskiej ekipie udało się postawić punktowy blok (0:1). Od tego momentu aż do stanu (2:2) gra toczyła się punkt za punkt. Wówczas szybką kontrą popisała się Madelaynne Montano, a jej koleżanki z drużyny zatrzymały w ataku Adele Helić (4:2). Niestety seria błędów własnych w rzeszowskiej ekipie sprawiła, że bardzo szybko zaczęły odskakiwać Policzanki (8:4). Swój atak z drugiej linii skończyła Kremena Kamenova, ale po raz kolejny zapunktowała także Kolumbijka Madelaynne Montano (11:8). Gdy parę chwil później serwisem zapunktowała Malwina Smarzek o czas dla swoich podopiecznych poprosił włoski szkoleniowiec (14:10). Przerwa na żądanie nie wybiła jednak Policzanek z dobrego rytmu, bo te mimo starań rywalek przez cały czas utrzymywały cztery oczka przewagi (17:13). Sytuacja zaczęła się zmieniać gdy Developresovi udało się zatrzymać obie skrzydłowe Chemika Police, a przechodzącą piłkę wykorzystała Katarzyna Żabińska (17:15). Na środku siatki kiwnęła Agnieszka Bednarek-Kasza, a chwilę po niej Katarzyna Żabińska (20:18). W końcówce gospodynie wypracowały sobie kilko punktową przewagę, której nie oddały już do końca (25:19).

Początek czwartej partii był bardzo wyrównany i aż do stanu (3:3) żadna z ekip nie potrafiła osiągnąć większej przewagi. Sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy w kontrze zapunktowała Kremena Kamenova, a po przeciwnej stronie siatki zaczęły się mylić rywalki (3:6). Przyjezdne przez dłuższą chwilę utrzymywały trzypunktowe prowadzenie (7:10). Gdy dwukrotnie z rzędu pomyliły się na skrzydle Policzanki o pierwszy czas dla swoich podopiecznych poprosił polski szkoleniowiec (8:12). Po nim na parkiecie pojawiła się  Anna Werblińska, która już w pierwszej akcji zdołała zablokować Adele Helić (9:13). Gdy kolejnego ataku nie skończyła Madelaynne Montano, polski szkoleniowiec zdecydował się na kolejną zmianę powrotną (9:15). Ta okazała się strzałem w dziesiątkę, bo przy serwisie Katarzyny Zaroślińskiej, Mistrzyniom Polski udało się zbliżyć do Developresu (13:17). Upragnione przejście dała rzeszowskiej ekipie środkowa Katarzyna Żabińska. Niestety przez błędy własne przewaga gości bardzo szybko stopniała (17:18). Gdy kilkoma udanymi kontrami na skrzydle popisała się Anna Werblińska, na prowadzenie zaczął wysuwać się Chemik Police (22:20). Dłuższą akcję pełną w efektywne obrony między innymi Lucyny Borek na prawym skrzydle skończyła Adela Helić. W kolejnej akcji rzeszowianki postawiły punktowy blok, więc o czas poprosił szkoleniowiec Jakub Głuszak (22:23). W ważnej chwili asem serwisowym popisała się Miroslava Paskova, a punkt na miarę zwycięstwa zdobyła Klaudia Kaczorowska (22:25).

Na podwójnym bloku zatrzymana została Kremena Kamenova, a ze środka skończyła Stefana Veljković (2:0). Gdy na skrzydle została zablokowana Adela Helić o pierwszą przerwę poprosił szkoleniowiec Lorenzo Micelii (5:2). Dwukrotnie na skrzydle zapunktowała Katarzyna Zaroślińska, a na blok rywalek nadziała się Katarzyna Żabińska (8:3). Z wymarzonej piłki nie skończyła Agnieszka Bednarek – Kasza, czego nie zrobiła już Jelena Blagojević (10:4). Rzeszowianki zaczęły ponownie oddawać rywalkom darmowe punkty (11:5). Po przerwie dla Developresu, siatkarkom z Rzeszowa udało się odrobić dwa oczka straty, ale to był szczyt ich możliwości w tym ustawieniu (12:7). Dłuższa wymiana skończyła się autowym atakiem Miroslavy Paskovej, a punkt na miarę finału zdobyła Anna Werblińska (15:9).

 

Chemik Police – Developres SkyRes Rzeszów 3:2

(25:18, 17:25, 25:19, 22:25, 15:9)

MVP: Stefana Veljković

Chemik Police: Anna Werblińska, Katarzyna Gajgał-Anioł, Malwina Smarzek, Stefana Veljković , Joanna Wołosz, Katarzyna Zaroślińska, Aleksandra Krzos (libero) oraz Madelaynne Montano

Developres SkyRes Rzeszów: Kremena Kamenova, Magdalena Hawryła, Katarzyna Żabińska, Anna Kaczmar, Adela Helić, Lucyna Borek (libero) oraz Karolina Szczygieł, Patrycja Flakus, Miroslava Paskova

Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: informacja własna / fot. orlenliga.pl

Dodaj komentarz