Komplet punktów dla MKS-u Będzin

dscn2440MKS Będzin od początku kontrolował sobotnie spotkanie w Katowicach. To właśnie dlatego podopieczni Stellio De Rocco pewnie pokonali rywali z sąsiedztwa. Z kolei statuetka MVP trafiła w ręce Krzysztofa Rejno.

Wynik spotkania otworzyli siatkarze MKS-u Będzin, którzy po chwili wypchnęli piłkę na aut po rękach rywala (0:2), a  ich przewaga wzrosła dzięki mocnemu atakowi Marcina Walińskiego (3:0). Katowiczanie natomiast zmniejszyli straty po asie serwisowym Rafała Sobańsksiego (3:4). W dalszej części seta będzinianie utrzymywali swoje prowadzenie, natomiast gospodarzom udało mieli spore kłopoty z wyrównaniem wyniku, co potwierdziła nieudana zagrywka Bartłomieja Krulickiego (7:10). Dopiero as Sobańsiego i punktowy blok GKS-u doprowadziły do remisu (11:11), a kibice mogli oglądać zaciętą walkę. Nieznaczne prowadzenie utrzymywało się jednak po stronie siatkarzy MKS-u Będzin, a wzrosło po kolejnym nabiciu piłki na blok przez gości (13:16). W tej sytuacji o czas poprosił Piotr Gruszka natomiast po wznowieniu gry będzinianie wrócili do wysokiego prowadzenia (15:19). Dużo emocji przyniosła sama końcówka premierowej odsłony, bowiem autowa zagrywka Seifa zbliżyła katowiczan na punkt do rywala (19:20). Ostatecznie lepsi okazali się będzinianie, którzy wygrali seta po autowym ataku rywala.

W drugą partię zdecydowanie lepiej weszli katowiczanie, którzy szybko stracili prowadzenie (2:2). Z kolei punktowy blok MKS-u dał drużynie dwa „oczka” przewagi (2:4). W dalszej części seta lepiej prezentował się zespół gości, który po dwóch zagrywkach Araujo i udanym ataku miał w zapasie pięć punktów (5:10). Wydawać by się mogło, że kolejne akcje były pod kontrolą MKS-u. gospodarze zdołali jednak zmniejszyć straty, a po „pajpie” Sobańskiego tracili do rywala zaledwie trzy punkty (10:13). Przez kilka kolejnych akcji warunki gry dyktowali goście, natomiast w szeregach gospodarzy pojawiały się spore kłopoty nie tylko z blokiem, ale również z przyjęciem. Niemniej dzięki asom Rafała Sobańskiego gospodarzom udało się zmniejszyć straty (17:19). Okazało się to jednak za mało na dobrze dysponowany Będzin, który pewnie wygrał również tę partię.

Po przerwie z wysokiego „C” znów rozpoczęli goście (0:1), jednak po rozegraniu kolejnych piłek gra bardzo się wyrównała, a wynik był bliski remisowi (4:4). Będzinianie szybko jednak odskoczyli gospodarzom, utrzymując kilkupunktową przewagę (8:12). Z kolei w szeregach GKS-u znów były widoczne problemy w kilku elementach. Po kilku kolejnych akcjach sytuacja katowiczan zaczęła się komplikować, a wysoka przewaga MKS-u pozwalała drużynie na swobodną grę (10:15). Po krótkiej przerwie na prośbę Piotra Gruszki gospodarze zdołali zmniejszyć straty, ale nieporozumienia i mnożące się błędy utrudniały wyrównanie wyniku (12:17). Najbardziej zacięta okazała się końcówka, bowiem gospodarze zdołali odrobić straty i doprowadzić do zaciętej walki (22:22). Decydujące akcje należały już jednak do przyjezdnych, którzy wygrali zarówno tę partię, jak i cały mecz.

GKS Katowice – MKS Będzin 0:3

(20:25, 22:25, 23:25)

MVP: Krzysztof Rejno

GKS Katowice: Krulicki, Butryn, Falasci, Kapelus, Kalembka, Sobański, Stańczak (libero) oraz Pietraszko, Błoński, Fijałek, Van Walle, Stelmach

MKS Będzin: Seif, Waliński, Ratajczak, Araujo, Jordanow, Rejno, Potera (libero)

Autor: Marzena Janik

Źródło: Informacja własna

Dodaj komentarz