Pod wodzą nowego szkoleniowca Łuczniczka Bydgoszcz wygrała na wyjeździe z drużyną MKS – u Będzin. Goście mieli szansę nawet na trzy punkty, ale rywalom udało się doprowadzić do tie-breaka. Ostatecznie jednak zwycięstwo odnieśli przyjezdni i dwa jakże cenne punkty pojechały do Bydgoszczy.
Już w pierwszej akcji punktowy blok postawił środkowy gości, Mateusz Sacharewicz (0:1). Ręce bydgoskich siatkarzy ominął Rafael Araujo, a jego koledzy zatrzymali w ataku Igora Yudina (3:2). Przyjezdni zaczęli popełniać błędy własne, ale dzięki serwisom Mateusza Sacharewicza, bydgoszczanom szybko udało się zniwelować większość strat (6:5). Dłuższa wymiana zakończyła się potrójnym blokiem Łuczniczki (7:7). Kontrę na lewym skrzydle wykorzystał Marcin Waliński i gospodarze ponownie odskoczyli na dwa (9:7). Dwukrotnie w ataku spisał się Milan Katić, doprowadzając tym samym do kolejnego wyrównania. Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt, ale cały czas o te dwa oczka lepsi byli Będzinianie (13:11). Wówczas bydgoscy zawodnicy ponownie zaczęli seryjnie oddawać darmowe punkty, dlatego też o pierwszy czas poprosił szkoleniowiec Marian Kardas (15:12). Tuż po nim w polu serwisowym zameldował się Rafael Araujo. Brazyjliczyk zaczał nękać rywali w przyjęciu, co zmusiło trenera Łuczniczki do wykorzystania drugiej przerwy (18:13). Nie wybiła ona jednak go z rytmu gry i Będzin zdobył kolejne dwa oczka (20:13). Przyjezdni próbowali jeszcze odrabiać straty, ale okazały się one zbyt duże (25:17).
Pierwsze akcje drugiego seta należały do przyjmującego Marcina Walińskiego, który najpierw skończył na prawym skrzydle, a chwile później popisał się asem serwisowym (2:1). Niestety gospodarze nie przewidzieli kwiki Mateusza Sacharewicza, przy zagrywce którego prowadzenie objęła Łuczniczka Bydgoszcz (2:4). Będzinianom udało się jednak szybko odrobić straty (4:4) i gra zaczęła toczyć się punkt za punkt (7:6) , (8:9) oraz (12:11). Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero przy stanie (13:12) dla MKS-u, gdy na skrzydle skutecznym atakiem popisał się Bartosz Filipiak, a błąd popełnił Zlatan Yordanov (13:15). Po przerwie na żądanie szkoleniowca Stelio DeRocco, gospodarzom udało się doprowadzić do kolejnego wyrównania. Jednak serwisy Patryka Szczurka sprawiły im sporo kłopotów, przez co na dwupunktowe prowadzenie wysunęli się goście (15:17) oraz (17:19). Wtedy to gospodarze zaczęli popełniać proste błędy, przez co nie byli oni już w stanie dogonić rywali. Punkt na miarę doprowadzenia do remisu zdobył Jan Nowakowski (19:25).
Początek trzeciej partii był bardzo wyrównany i przez dłuższą chwilę żadna ekipa nie potrafiła wypracować większej przewagi (4:5). Dopiero przy stanie (5:6) dla Łuczniczki asem serwisowym popisał się środkowy Jan Nowakowski, a przechodzącą piłkę wykorzystał Piotr Sieńko (6:8). Gospodarze uruchomili więc punktowy blok i na tablicy wyników znów był remis. Nieomylny w ataku był Araujo, sprawił, że MKS zdołał bardzo szybko wypracować sobie kilka oczek przewagi (15:11). W ważnym momencie piłkę daleko w aut posłał Zlatan Yordanov, a bydgoszczanie zaliczyli punktową serię przy własnej zagrywce (18:17). W końcówce dwa asy serwisowe zaliczył Milan Katić i chociaż gospodarze nie złożyli do końca broni, zwycięstwo odnieśli przyjezdni (22:25).
Pierwsze akcja to seria zepsutych zagrywek i ataków, po jednej jak i drugiej stronie (3:3). Ładne akcje można było podziwiać dopiero, gdy na środku skończył Dawid Woch, a potem jego wiza wi – Jan Nowakowski (5:5). Dodatkowo mocnym zbiciem popisał się Bartosz Filipiak, a jego koledzy dołożyli punktowy blok (5:8). Po time oucie na żądanie Stelio DeRocco, gospodarzom udało się odrobić stratę do rywala (8:8). Wtedy to o przerwę dla swoich podpieczonych poprosił szkoleniowiec Marian Kardas. Gdy obie drużyny były już na boisku w polu serwisowym zameldował się Marcin Waliński. Przyjmujący będzińskiej ekipy ustrzelił swoich rywali w przyjęciu. Ten sam siatkarz kilka chwil później skończył też atak z drugiej strefy (13:9). Pierwszy trener gości wykorzystał drugi czas, ale nie przyniósł on oczekiwanych rezultatów. Prowadzenie miejscowych wzrastało z akcji na akcję, a goście popełniali kolejne proste błędy (25:14).
Od asa serwisowego rozpoczął Mateusz Sacharewicz. W następnej akcji z drugiej linii skończył Zlatan Yordanov (1:1). Niestety gospodarze zaczęli popełniać proste błędy, więc na prowadzenie wysunęli się rywale (1:3). Jednak punktowy blok MKS-u i zagrywka Rafael Araujo zrobiła swoje (4:4). To właśnie dzięki wysokiej dyspozycji Brazylijczyka, gospodarzom w pewnym momencie udało się odskoczyć na dwa punkty (7:5). Wówczas skuteczne bloki postawili podopieczni Mariana Kardasa i to oni po zmianie stron mogli cieszyć się z prowadzenia (7:8). W dalszej części seta kolejnym skutecznym atakiem popisał się Bartosz Filipiak oraz Igor Yudin (9:12). Po przerwie dla szkoleniowca Stelio DeRocco, będzinianom udało się zniwelować straty do jednego oczka, ale w najważniejszym momencie serwis zepsuł Rafael Araujo (13:15).
MKS Będzin – Łuczniczka Bydgoszcz 2:3
(25:17, 19:25, 22:25, 25:14, 13:15)
MVP: Bartosz Filipiak
MKS Będzin: Waliński, Woch, Roberts, Kozub, Ratajczak, Kowalski, Seif, Piotrowski, Russell, Rejno, Yordanov, Araujo, Potera (libero)
Łuczniczka Bydgoszcz: Nowakowski, Rohnka, Katić, Jurkiewicz, Yudi, Filipiak, Szczurek, Sieńko, Gromadowski, Bobrowski, Sacharewicz, Czunkiewicz (libero)
Autor: Agnieszka Samojedna
Źródło: informacja własna / fot. Mateusz Bosiacki