Asseco Resovia Rzeszów nie pozwoliła Łuczniczce Bydgoszcz na rozwinięcie skrzydeł. Gospodarze zdecydowanie lepiej radzili sobie w ataku oraz zagrywce. Tym drugim elementem zdobyli 4 oczka, przy zerowym dorobku gości. Pewne zwycięstwo nie zmieniło sytuacji Rzeszowian w tabeli – nadal zajmują oni drugie miejsce.
Od zepsutej zagrywki rozpoczął spotkanie Piotr Śieńko, a swój atak zerwał Bartosz Filipiak (2:0). Gościom udało się zdobyć pierwsze oczko, ale piłkę w siatkę zaserwował Milan Katić (4:1). Na środku siatki zapunktował Piotr Nowakowski, a chwilę później Marcin Możdżonek (7:4). Efektowną obroną popisał się Mateusz Masłowski, a kontrę wykorzystał Thibault Rossard. Po przerwie na żądanie szkoleniowca Dragana Mihailowića, gospodarze zaczęli wypracowywać sobie kilku punktową przewagę (13:7). Gdy przepychankę na siatce wygrał Marcin Możdżonek serbski trener poprosił o kolejny czas (18:12). Po powrocie na boisko, ten sam środkowy otrzymał od swojego rozgrywającego kolejne dwie piłki i obie skończył (20:14). W końcówce gościom udało się w prawdzie zatrzymać Gordona Perrina, ale tym samym elementem szybko odpowiedzieli także Rzeszowianie (23:15). To właśnie do kanadyjskiego przyjmującego należała ostatnia akcja, czyli atak z drugiej linii (25:17).
Początek drugiej partii był bardzo wyrównany – dobre akcje przeplatały błędy własne obu drużyn, w głównej mierze przeważały pomyłki w polu serwisowym. Dlatego też aż do stanu (10:10) gra toczyła się punkt za punkt. Wówczas swoją zagrywkę popsuł Milan Katić, a Jan Nowakowski nadział się na ręce Piotra Nowakowskiego (12:10). Po przerwie na żądanie szkoleniowca Łuczniczki, na skrzydle przedarł się Bartosz Filipiak, ale kolejne dwie akcje należały już do Thibaulta Rossarda (16:13). Na środku siatki ponownie został uruchomiony Marcin Możdżonek, a autowym atakiem popisał się Milan Katić (19:13). Nie pomógł kolejny czas o który poprosił serbski szkoleniowiec – z każdą kolejną akcją strata bydgoskiej ekipy wzrastała (23:16). Wtedy to autowy serwis zaliczył Jochen Schops, a kontrę skończył Bartosz Filipiak. Już w następnej akcji doszło do przepychanki na środku siatki, z której obronną ręką wyszedł Igor Yudin (23:19). W końcówce goście próbowali jeszcze odrabiać straty, ale pogrążyły ich błędy własne (25:21).
Gospodarze rozpoczęli trzeciego seta od udanego bloku (1:1). Od tego momentu gra zaczęła toczyć się punkt za punkt, ale o te dwa oczka lepsi byli cały czas Rzeszowianie (3:1). Sytuacja zaczęła się zmieniać gdy w polu serwisowym zameldował się Thibault Rossard. Francuz popisał się serią potężnych zagrywek, z której przyjęciem kłopoty mieli Bydgoszczanie (12:7). Kilka minut później tym samym elementem zapunktował także Marcin Możdżonek (16:8), dlatego też Dragan Mihailowić zmuszony był w krótkim czasie poprosić o drugi czas. Żadna z przerw nie wybiła z rytmu Rzeszowian, a szczególnie Jochena Schopsa, który tuż po niej zdołał zdobyć asa serwisowego (18:9). To właśnie do Niemca należała końcówka trzeciej partii, w której atakujący kończył prawie każdą dostarczoną mu piłkę (23:12). Pewne zwycięstwo Resovii w secie, a także całym meczu przypieczętował atak Thibaulta Rossarda (25:13).
Autor: Agnieszka Samojedna
Źródło: informacja własna / fot.plusliga.pl