Marta Wójcik: Nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy

obraz-2017-02-10-065W ostatniej kolejce siatkarki Budowlanych Toruń mimo słabego początku, zdołały wygrać spotkanie z Eneą PTPS-em Piłą. O przebiegu meczu, a także o zgraniu drużyny  opowiedziała rozgrywająca i kapitan toruńskiej ekipy, Marta Wójcik.

Agnieszka Samojedna: Pierwszego seta rozpoczęłyście bardzo nerwowo, popełniłyście w nim dużo błędów własnych. Z czego to wynikało?

Marta Wójcik: Piła zaskoczyła nas swoim ustawieniem, ze składu wypadły im dwie podstawowe zawodniczki: środkowa i przyjmująca. To trochę zmieniło ich grę, a my przed rozpoczęciem meczu spodziewałyśmy się czegoś zupełnie innego. Potem kiedy już ochłonęłyśmy potrafiłyśmy kontrolować przebieg spotkania.

Było to widoczne w drugim secie, którego wygrałyście bardzo zdecydowanie. Niestety w połowie trzeciej partii ponownie do waszej gry wdarła się nerwowość. I o mały włos nie skończyło się to zwycięstwem Piliczanek.

W trzecim secie przydarzył się nam chwilowy zastoju. Najważniejsze, że wyszłyśmy z tej sytuacji obronną ręką i potrafiłyśmy przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Trzeba przyznać, że wasza gra z meczu na meczu wygląda coraz lepiej. Miałyście szansę na zdobycie punktów chociażby z Chemikiem Police, z którym nawiązałyście wyrównaną walkę. Niedosyt pozostał ?

Żal straconych punktów nie tylko z Policami. Na własnym parkiecie przegrałyśmy z Dąbrową Górniczą, chociaż to było wyrównane spotkanie. Swoje szansę miałyśmy też  z Budowlanymi Łódź. Nie udało nam się ugrać punktów w meczach z drużynami z czołówki, więc musimy w dalszym ciągu grać na swoim poziomie i próbować ogrywać niżej notowanych rywali. Mam nadzieję, że w kolejnym spotkaniu zagramy bardziej skoncentrowane, nie tak jak w pierwszy secie. I będziemy potrafiły zdobyć kolejne punkty.

W porównaniu do pierwszej części sezonu widać spory progres w waszej grze, jak to wygląda z waszej perspektywy?

Jesteśmy nowym zespołem, dlatego też ciężko pracujemy, zwłaszcza nad zgraniem. Dużo dziewczyn nie grało wcześniej w Ekstraklasie, więc to są dla nich nowe rzeczy. Inne wracają do gry po przerwie. Wiele rzeczy składa się na to, że my tę formę musiałyśmy dłużej budować niż inne zespoły, ale to już jest za nami. Jesteśmy na finiszu – nie ważne jak ktoś zaczyna, ale ważne jak kończy. Liczę na to, że będziemy z uśmiechami grały następny mecz i walczyły o kolejne punkty do ligowej tabeli.

Teraz czeka was podróż do Bydgoszczy i nie łatwe spotkanie rewanżowe z Pałacem. Jak nastawiacie się na ten mecz?

Jest to trudny i wymagający przeciwnik grający w podobnym zestawieniu kolejny sezon. Dziewczyny się znają, są bardziej zgrane niż my. To jest na pewno na ich plus, ale tak jak mówiłam, my już to zgranie też mamy. Od jutra zaczynamy rozpracowywać naszego sobotniego przeciwnika i mam nadzieję, że to my wyjdziemy zwycięsko z tego spotkania.

Z Martą Wójcik rozmawiała Agnieszka Samojedna.

Źródło: Informacja własna

Dodaj komentarz