Mecz zamykający 27. kolejkę Plus Ligi z pewnością przyniósł kibicom wiele emocji. Po zaciętym pierwszym secie w dwóch kolejnych warunki gry dyktowali jastrzębianie, którzy dopisali do swojego konta kolejne cenne punkty.
Środowe spotkanie otworzyła nieudana zagrywka po stronie gospodarzy, którym szybko udało się doprowadzić do remisu dzięki atakowi Macieja Muzaja (1:1). Po rozegraniu kolejnych piłek wynik był bliski remisowi, a po bloku na Hidalgo Olivie to radomianie wyszli na prowadzenie (3:4). W dalszej części seta gra bardzo się wyrównała, a żadna z drużyn nie potrafiła zbudować większego prowadzenia. Udało się to jastrzębianom, którzy po ataku Kubańczyka mieli w zapasie już dwa „oczka” (13:11). Ich prowadzenie wzrosło po kolejnym udanym ataku Macieja Muzaja oraz bloku na Jakubie Ziobrowskim (15:11). Radomianie natomiast konsekwentnie odrabiali straty do rywala, które po ataku Kohuta wynosiły już tylko dwa punkty (16:14). W zespole gości swoją cegiełkę dołożył także Ziobrowski, dzięki któremu radomianie byli o krok od wyrównania wyniku (17:16). Z kolei do remisu doszło dzięki młodemu atakującemu radomian, co zmusiło Marla Lebedewa do wykorzystania przerwy. W końcówce seta goście mieli jeszcze szansę na wyrównanie, ale ostatecznie lepsi okazali się jastrzębianie, wygrywając 25:23.
Druga odsłona już od samego początku była wyrównana, jednak nieznaczne prowadzenie utrzymywało się po stronie gości, którzy nie dali rady obronić ataku Damiana Borucha, a już w chwilę później przyjąć zagrywki Kubańczyka (4:3). Po rozegraniu kolejnych piłek wynik nadal był bliski remisowi (7:7), a po asie serwisowym to radomianie prowadzili dwoma „oczkami” (7:9). Jastrzębianie szybko jednak odrobili straty i dzięki Hidalgo Olivie odzyskali przewagę (11:9). W tej sytuacji o czas poprosił Robert Prygiel. Po wznowieniu gry Czarni zdołali zmniejszyć straty, jednak w zespole nie do zatrzymania był Hidalgo Oliva, który najpierw zanotował atak do skosu, a następnie zanotował punkt w polu serwisowym (17:12). W decydujących akcjach jastrzębianie mieli zdecydowaną przewagę na rywalem, chociaż zespół z Mazowsza konsekwentnie próbował odrabiać straty (21:18). Jastrzębianie mimo popełnionych błędów nie stracili swojej przewagi i po asie serwisowym Muzaja zakończyli drugą odsłonę.
Po dziesięciominutowej przerwie lepiej w grę weszli jastrzębianie, którzy rozpoczęli od prowadzenia 3:0. Przyjezdni starali się odrobić straty, ale po ataku Grzegorza Kosoka gospodarze odskoczyli na dwa „oczka” (4:2). W dalszej części seta radomianom udało się odrobić straty, ale as serwisowy Lukasa Kampy spowodował, że gospodarze wrócili do czteropunktowej przewagi (11:7). Z kolei po ataku po dwóch atakach Olivy zespół prowadził już sześcioma punktami (14:8). O czas poprosił więc Robert Prygiel. Po wznowieniu gry punkt dla gospodarzy zdobył Maciej Muzaj, natomiast w szeregach gości dobrym atakiem popisał się Ziobrowski (16:10). Decydujący fragment seta został rozegrany pod dyktando jastrzębian, którzy po kolejnym ataku Muzaja mieli zwycięstwo na wyciągnięcie ręki (21:15). Przysłowiową kropkę nad „i” postawił natomiast Hidalgo Oliva.
Jastrzębski Węgiel 0 Cerrad Czarni Radom 3:0
(25:23, 25:20, 25:19)
MVP: Maciej Muzaj
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna