LM: Rozgrywki toczą się dalej, ale już bez udziału polskich drużyn

180248_KRU_7476Niestety potwierdził się czarny scenariusz, żadna z polskich drużyn nie zdołała awansować do 1/6 Ligi Mistrzów. W grze o to prestiżowe trofeum pozostało sześć ekip, w tym oczywiście obrońca tytuły z przed roku – Zenit Kazań.

Mniejszych problemów z pokonaniem swojego rywala nie miała Dynamo Moskwa. Rosjanie wygrali oba spotkania z Arkasem Izmirem w stosunku 3:0. Warto jednak zaznaczyć, że pierwszy mecz padł zdecydowanym zwycięstwem siatkarzy z Moskwy, ale ten rewanżowy był już bardziej wyrównany i mało nie brakowało, a wygrali by go Turcy.

Bardziej emocjonujący był dwumecz pomiędzy Instambułem BBSK, a Berlinem Recyclingiem Volleys. W pierwszym meczu to Turcy prowadzili 2:1 i chociaż rywale doprowadzili do tie breka, ze zwycięstwa cieszyć się mógł Istambuł.

Niecały tydzień później obie ekipy spotkały się ponownie w Berlinie. Spotkanie rewanżowe lepiej rozpoczęli goście, którzy bardzo szybko wyszli na prowadzenie 2:0. Niemcy ponownie wyszli z opresji i także drugie spotkanie pomiędzy obiema ekipami zakończyło się  po tie breku. Tylko tym razem ze zwycięstwa cieszyli się niemieccy siatkarze. Z powodu remisu w dwumeczu o awansie do następnej rundy przesądził złoty set, który 15 do 11 wygrali gospodarze.

Wielki niedosyt pozostał po meczach Asseco Resovii Rzeszów z Azimutem Modeną. Najbardziej szkoda spotkania na Podpromiu, w którym 2:1 prowadzili podopieczni Andrzeja Kowala, aby ostatecznie przegrać 2:3.

Rewanż zapowiadał się bardzo ciekawie, a Rzeszowianie mieli nawet szansę na zwycięstwo, ale jej nie wykorzystali i awans do 1/6 rozgrywek zdobyli rywale. Boli najbardziej fakt, że włoscy siatkarze nie zagrali najlepszego spotkania, a w kluczowym momencie drugiego seta zawodziła główna gwiazda drużyny Earvin N’Gapeth.

Słodko gorzki smak miało rewanżowe zwycięstwo PGE Skry Bełchatów nad Cucine Lube Civitanovą. Włoscy siatkarze wygrali tydzień temu w łódzkiej Atlas Arenia 3:1 i do pełni szczęścia brakowało im już tylko dwóch wygranych setów. Po niespełna godzinie gry w meczu rewanżowym awans Włosi mieli już w kieszeni, więc szansę na grę otrzymali rezerwowi siatkarze. Bełchatowianie wykorzystali szansę i wygrali po tie breaku, ale to marne pocieszenie, bo z rozgrywek odpadli.

Więcej spodziewaliśmy się po ZAKSIE, która w fazie grupowej szła jak burza wygrywając z każdym kolejnym rywalem. W 1/12 trafiła ona na silny rosyjski team z Biełgorodu. Chociaż faworytami Kędzierzynianie nie byli, to koncertowo rozpoczęli oni mecz przed własną publicznością, ale ostatecznie udało im się wygrać w Kędzierzynie tylko seta. Podobnie było tydzień później w Biełgorodzie, gdzie tym razem od prowadzenie 1:0 rozpoczęli gospodarze. Podopiecznym Ferdinando De Giorgiego udało się wygrać drugiego seta, ale następny padł łupem Rosjan, którzy tym samym przypieczętowali swój awans do 1/6 rozgrywek.

Bezproblemowy awans uzyskał także obrońca tytułu z przed roku, Zenit Kazań. Podopieczni Władimira Alekno wygrali oba spotkania z Knackiem Roeselare, oba 3:0, a każde z nich trwało nie dłużej jak godzinę z kawałkiem.

Pary 1/6 rozgrywek Ligi Mistrzów:

Berlin Recycling Volleys – Dynamo Moskwa

Azimut Modena – Cucine Lube Civitanova

Zenit Kazań – Belgorie Belgorod

Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: cev.lu / opracowanie własne / fot. cev.lu

Dodaj komentarz