26. kolejka zmagań orlen Ligi okazała się bardzo udana dla siatkarek z Bielska – Białej. Podopieczne Tore Aleksandersena pewnie pokonały beniaminka z Łodzi, stając przed szansą walki o siódme miejsce na zakończenie rozgrywek.
Wynik spotkania otworzyła Jaroslava Pencova, popisując się udanym blokiem (1:0). Z kolei w chwilę później łodzianki doprowadziły do remisu, ale to gospodynie utrzymały prowadzenie, dzięki dobrej zagrywce Słowaczki (3:1). W dalszej części rywalizacji gra nieco się wyrównała, jednak bielszczanki odskoczyły rywalkom i po ataku Natalii Skrzypkowskiej oraz podwójnym bloku miały w zapasie trzy „oczka” (9:6). Łodzianki starały się natomiast odrobić straty, co skutecznie uniemożliwił im atak skończony przez Emilię Muchę (11:8). Po rozegraniu kilku kolejnych piłek łodzianki były bardzo blisko remisu, ale dwa punktowe bloki gospodyń pozwoliły wrócić im do trzypunktowej przewagi (15:12). W tej sytuacji o przerwę poprosił Michal Masek. Po wznowieniu gry jego zespół z powodzeniem zakończył akcję. Tym samym odpowiedziały jednak bielszczanki, które krótko przed końcówką miały w zapasie już sześć punktów (22:15). Decydujące piłki również przyniosły punkty miejscowym, dzięki czemu wygrały premierową odsłonę do 16.
Drugi set już od początku był bardzo wyrównany i żadna z drużyn nie potrafiła zbudować większej przewagi. Udało się to gospodyniom, które po dobrym ataku miały w zapasie już cztery punkty (8:4). Po rozegraniu dwóch kolejnych akcji łodzianki zmniejszyły stratę do rywalek (8:6). Z kolei atak Aleksandry Wańczyk przyniósł gospodyniom dziesiąte „oczko” (10:7). W dalszej części seta przyjezdne zdołały wyrównać stan seta, ale udany atak Muchy i punkt zdobyty przez Magdalenę Grykę pozwoliły gospodyniom na odbudowę przewagi (14:10). Również w kolejnych akcjach bielszczanki kontrolowały przebieg wydarzeń. Podopieczne Tore Aleksandersena były blisko zdobycia kolejnego punktu, jednak popełniły błąd dotknięcia siatki (18:12). W końcówce również warunki gry dyktowały zawodniczki BKS-u. Jednakże przyjezdne zdołały obić piłkę o blok, zdobywając piętnaste „oczko” (22:15). Jednakże już w chwilę później gospodynie zatrzymały Julitę Rafałko, a po ataku Skrzypkowskiej zyskały piłkę setową (24:15). Zawodniczki BKS-u od razu wykorzystały swoją szansę, bowiem rywalki popełniły błąd, kończąc drugiego seta.
Po dziesięciominutowej przerwie w grę zdecydowanie lepiej weszły gospodynie, które po ataku Muchy prowadziły już 4:0. Ich przewaga wzrosła po autowym ataku Rafałko. W tej sytuacji trener Masek już na początku seta poprosił o przerwę (5:0). W kolejnych akcjach przyjezdne starały się zmniejszyć stratę do rywalek, ale atak Sonii Mikyskovej i błąd łodzianek dały gospodyniom już sześcio punktowe prowadzenie, które wzrosło po dwóch asach Magdaleny Gryki (11:3). Również w dalszej części seta bielszczanki kontrolowały sytuację. Ich dobra gra sprawiała łodziankom spore kłopoty, a po błędzie siatkarek ŁKS-u i ataku Skrzypkowskiej gospodynie prowadziły już 18:7. Końcówka seta rownież należała do podopiecznych Tore Aleksandersena, które mimo popełnianych błędów pewnie wygrały zarówno tę odsłonę, jak i cały mecz.
BKS Profi Credit Bielsko – Biała – ŁKS Commercecon Łódź 3:0
(25:15, 25:16, 25:18)
MVP: Natalia Skrzypkowska
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna