Pewne zwycięstwo bełchatowian

W ramach 29. kolejki Plus Ligi BBTS Bielsko – Biała we własnej hali zmierzył się z PGE Skrą Bełchatów. Najwięcej emocji przyniosła kibicom druga partia, bowiem gospodarze byli blisko przedłużenia rywalizacji. Ostatecznie jednak lepsi okazali się przyjezdni, dopisując do swojego dorobku kolejne punkty.

Wynik spotkania otworzyli siatkarze PGE Skry Bełchatów, którzy po udanym ataku prowadzili już 2:0. Bielszczanie szybko jednak odrobili straty, a na tablicy wyników po raz pierwszy wyświetlił się remis (3:3). Z kolei po nieudanej zagrywce Mariusza Wlazłego i autowym ataku gospodarze ponownie wyrównali stan seta (6:6). W chwilę później goście wygrali długą wymianę, a po obiciu piłki o blok rywala wrócili do dwupunktowej przewagi (6:8). Również dwie kolejne akcje padły łupem bełchatowian, a ich przewaga wynosiła już cztery „oczka” (7:11). W dalszej części seta warunki gry dyktowali goście. Jednakże w zespole BBTS-u Kamil Kwasowski sforsował blok przeciwników, a po zatrzymaniu Niko Penczeva bielszczanie tracili do przeciwników tylko dwa „oczka” (12:14). BBTS był zatem bliski odrobienia strat. Przyjezdni skończyli jednak kilka piłek z rzędu i przy stanie 13:19 szkoleniowiec gospodarzy poprosił o drugą przerwę. Po wznowieniu gry warunki nadal dyktowali bełchatowianie. Końcówka również należała do podopiecznych Philippe’a Blaina i mimo asa serwisowego Bartosza Janeczka pierwsza partia zakończyła się zwycięstwem PGE Skry (19:25).

Druga odsłona od początku była bardzo wyrównana. Po asie serwisowym Mariusz Wlazły posłał piłkę w siatkę, a dzięki piłce skończonej przez Kwasowskiego bielszczanie zdołali wyrównać stan seta (3:3). W dalszej części rywalizacji na boisku wywiązała się zacięta walka, natomiast gospodarze skutecznie utrudniali Skrze budowę wyższego prowadzenia (6:6). Gościom udało się natomiast odskoczyć po bloku na Bartłomieju Lipińskim (6:8). W dalszej części seta gra bardzo się wyrównała, a bielszczanie konsekwentnie odrabiali straty, na krótko przed końcówką doprowadzając do remisu (17:17). Z kolei po przerwie na prośbę trenera Blaina ważny punkt dla bielszczan zdobił Kamil Kwasowski, a Bartosz Janeczek popisał się punktową zagrywką (19:17). Najwięcej emocji w całym secie przyniosła końcówka, bowiem bielszczanie nie utrzymali prowadzenia, a rywalizacja ponownie okazała się bardzo zacięta (20:20). Bielszczanie byli natomiast o krok od zwycięstwa, jednak nie wykorzystali piłki setowej (24:24). Po przerwie na prośbę ich szkoleniowca atomowym atakiem popisał się Mariusz Wlazły, natomiast as serwisowy Jurija Gladyra zakończył seta. 0.

Po dziesięciominutowej przerwie w rywalizację lepiej weszli bełchatowianie (0:2). Bielszczanie mieli natomiast kłopoty z wyprowadzeniem pierwszego ataku. Z kolei błąd komunikacji dał Skrze już trzypunktową przewagę (1:4). Również w dalszej części seta gościom udało się utrzymać prowadzenie, które po bloku na Bartoszu Janeczku wynosiło już sześć „oczek” (6:12). Dalsza kolejne akcje przyniosły Skrze zdobycze punktowe, a ich przewaga z każdą piłką była co raz bardziej bezpieczna. Także decydujące akcje rozstrzygnęły się na korzyść przyjezdnych, którzy wygrali zarówno tą odsłonę, jak i cały mecz.

BBTS Bielsko – Biała – PGE Skra Bełchatów 0:3

(19:25, 24:26, 14:25)

MVP: Mariusz Wlazły

Autor: Marzena Janik

Źródło: Informacja własna

Dodaj komentarz