Patryk Szczurek: W naszej grze zabrakło konsekwencji

Łuczniczka Bydgoszcz po fazie zasadniczej uplasowała się na 15 miejscu w ligowej tabeli i już za kilka dni rozpocznie rywalizację o uniknięcie barażu. O całym sezonie oraz sobotnim spotkaniu w Jastrzębiu opowiedział rozgrywający bydgoskiej ekipy – Patryk Szczurek.

Marzena Janik: Spotkanie w Jastrzębiu, poza pierwszym setem, miało kilka wyrównanych momentów, więc trzysetowa wygrana gospodarzy nie do końca była odzwierciedleniem tego, co działo się na boisku?

Patryk Szczurek: Faktycznie, momentami udawało nam się dotrzymywać im kroku, ale żeby wygrywać sety, czy mecze trzeba tak grać przez całe spotkanie. Jastrzębianie zasłużenie wygrali i awansowali do czwórki.

Czego zatem zabrakło, żeby utrzymać prowadzenie nad przeciwnikiem i przedłużyć rywalizację?

W naszej grze zabrakło konsekwencji, a prowadzenie 15:13 nie jest jakąś wielką przewagą, która pozwoliłaby nam dowieść dwupunktową przewagę do końca seta.

Jastrzębianie byli zdecydowanym faworytem do zdobycia punktów na zakończenie rundy zasadniczej, jednak przy odrobinie szczęścia zespół Łuczniczki był w stanie sprawić niespodziankę. Zgodzi się Pan?

Drużyna, która walczy o medale grała z drużyną rywalizującą o pozostanie w lidze. Było to widać zarówno na boisku jak i po wyniku końcowym.

Dla Łuczniczki faza zasadnicza już się zakończyła. Jak pan zatem ocenia tę część sezonu w wykonaniu zarówno swoim, jak i kolegów?

Rundę zasadniczą zaczęliśmy źle. Było widać, że potrzebowaliśmy czasu, zgrania, ogrania, jak zwał tak zwał. Jednak ze spotkania na spotkanie nasza gra wyglądała lepiej. Nie chodzi mi też o to, że graliśmy super siatkówkę , bo końcowy wynik byłby inny. Osobiście najbardziej żałuję (chyba) 9 meczów, gdzie prowadziliśmy 2:1 i zawsze przegrywaliśmy 2:3. Wystarczyło wygrać chociaż 3 lub 4 z tych spotkań, a nasza sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Co do mojej gry nie chce się wypowiadać. Jest wiele osób, które mogą ją oceniać. Jak wiadomo, ilu fachowców tyle opinii. Mogę tylko powiedzieć, że z meczu na mecz zdobywałem cenne doświadczenie ligowe, które jest bezcenne na mojej pozycji. Jestem przekonany, że to zaprocentuje w mojej dalszej przygodzie z siatkówką.

Już za kilka dni rozpoczniecie walkę o obronę 15 miejsca, które pozwoli wam uniknąć gry w barażach. Jakie nastroje panują w zespole przed rywalizacją z AZS-em Częstochowa?

Każdy z nas zdaje sobie sprawę, że to nie żarty. Mamy teraz dwa najważniejsze mecze w sezonie. Rywale na pewno się nie położą. Dlatego trzeba dobrze przetrenować ten okres i nie chodzi mi o ciężki intensywny trening, a raczej o jego jakość. Siatkówka jest grą błędów, dlatego trzeba ich popełniać jak najmniej. Musimy się też skupić na odpowiedniej taktyce. Po 30 spotkaniach jest masa materiału, także statystyk ma pełne ręce roboty.

Na zakończenie zapytam, jak ocenia Pan wprowadzenie rywalizacji barażowej  związanej z otwarciem Plus Ligi?

Moim zdaniem jest to dobry ruch. Pamiętam ostatni sezon, kiedy można było sportowo awansować, ponieważ udało nam się to z Gdańskiem  (uśmiech). Podnosi to poziom 1 ligi oraz drużyn z końca plus ligi. Zawsze to lepiej grać o coś.

Z Patrykiem Szczurkiem rozmawiała Marzena Janik.

Źródło: Informacja własna

Dodaj komentarz