Karol Butryn: Możemy uznać ten sezon za bardzo udany

GKS Katowice po zaciętym meczu z Politechniką ostatecznie zajął dziesiąte miejsce w ligowej tabeli. O sukcesie ekipy Piotra Gruszki i całym sezonie opowiedział atakujący Karol Butryn.

Ten sezon możesz uznać za pasmo sukcesów. Co prawda nie udało się zdobyć dziewiątego miejsca, jednak dla beniaminka to duży sukces, ale również twój osobisty, powołanie do szerokiej kadry reprezentacji Polski.

Myślę, że jako drużyna, wzięlibyśmy przed sezonem to dziesiąte miejsce w ciemno. Patrząc na zespół Espadonu Szczecin, mieli na początku duże problemy i dopiero pod koniec sezonu jakoś z tego wyszli. Dlatego myślę, że możemy uznać ten sezon za bardzo udany. Szczególnie ja, ponieważ znalazłem się w szerokim gronie powołanych do reprezentacji Polski. Walczyłem o to i się udało, ale trzeba pracować w kolejnym sezonie, żeby było lepiej.

Śmiało można powiedzieć, że byliście groźnym rywalem dla drużyn z Bełchatowa, czy Rzeszowa. Również jastrzębianie mieli spore kłopoty, żeby wywieźć z Katowic zwycięstwo. Co zatem było kluczem do dobrej gry przeciwko tym zespołom?

Nie ukrywajmy, że z takimi zespołami nie mamy nic do stracenia. Ryzykowaliśmy, dlatego gra nam się układała i graliśmy bez presji. Z kolei, jeśli chodzi o niżej notowane drużyny, grało nam się dużo gorzej, ale myślę, że to dziesiąte miejsce na zakończenie rozgrywek możemy uznać za bardzo dobry wynik.

Jak możesz podsumować ten sezon w wykonaniu drużyny?

Moim zdaniem wielu z nas się rozwinęło. Przyjście trenera też zrobiło swoje zarówno marketingowo, jak i w zespole. Szkoleniowiec wniósł do drużyny sporo chęci i ambicji, żebyśmy walczyli z tymi najlepszymi drużynami, co przełożyło się na rywalizację, bo doprowadziliśmy do kilku tie-break’ów i uważam, że to dzięki trenerowi. Dużo z nami rozmawiał pod względem psychologicznym, co przyniosło efekt. Szkoda tych przegranych spotkań 2:3 i tych ze słabszymi rywalami, bo może wywalczylibyśmy wyższe miejsce, ale trudno. Taka jest siatkówka.

W trakcie rozgrywek zespół zanotował imponującą serię tie-break’ów, ale na szczególną uwagę zasługują te w meczach z wyżej notowanymi rywalami. Zgodzisz się z tym?

Graliśmy bardzo dużo tie – break’ów, nawet złoty set w meczu z Politechniką. Niestety po raz kolejny przegraliśmy. Pokazujemy jednak, że zawsze walczymy do końca i nie poddajemy się. Szkoda tych piątych setów, bo mieliśmy świadomość tego jednego punktu, ale przychodziła też ochota na zdobycie dwóch, ale wtedy w naszych głowach pojawiała się presja i nie udawało się wygrać.

GKS podczas sezonu niejednokrotnie pokazał, że nie ma straconych piłek, co można uznać za duży atut zespołu.

Rzeczywiście nie ma straconych piłek. W meczu z Politechniką o kilka powalczył Marco (Falaschi – przyp. red.) Nawet Guillamie Samica poleciał gdzieś tam w trybuny, także walczymy, ale to jest naszym zadaniem.

* Wywiad we współpracy z Renatą Foltą, siatkowka24.pl

Źródło: Informacja własna

Dodaj komentarz