Mistrz zostaje w Kędzierzynie-Koźlu!

13062249_10153657723076482_6849621487607232753_nDrugie spotkanie finałowe przyniosło kibicom wiele emocji. Lepiej rozpoczęli je bełchatowianie, ale ZAKSIE udało się szybko powrócić do dobrej gry i kolejne dwie partie padły jej łupem. Wówczas wszystko stało się już jasne, kędzierzynianie obronili mistrzostwo, a kropkę nad i postawili  rezerwowi siatkarze.

Od mocnego serwisu rozpoczął Bartosz Kurek. Jednak gospodarze poradzili sobie z jego przyjęciem, a kontrę na prawym skrzydle skończył Dawid Konarski (1:0). Niestety jego koledzy wpadli w siatkę i pierwszy punkt trafił na konto Skry. Od tego momentu gra aż do stanu (5:5) zaczęła toczyć się punkt za punkt. Wówczas swój serwis zepsuł Mariusz Wlazły. Chwilę później atakujący gości został zatrzymany przez Rafała Buszka i Łukasza Wiśniewskiego (8:5). Przepychankę na siatce wygrał Nicolas Uriarte, a z lewego atak skończył Nikołaj Penczew (8:7). Bułgar popisał się też sprytnym serwisem, z przyjęciem którego nie poradzili sobie przyjmujący ZAKSY (11:11). Przy próbie ataku ręką o siatkę zahaczył Bartosz Kurek i gospodarze ponownie wysunęli się na dwupunktowe prowadzenie (13:15). Niestety nie nacieszyli się nią zbyt długo, bo przez błędy własne bardzo szybko ich przewaga stopniała do jednego punktu (19:18). Gdy kędzierzynianie na własne życzenie oddali darmową piłkę rywalom o czas poprosił szkoleniowiec Ferdinando De Giorgi (20:20). Po powrocie na boisko, gospodarze nie poradzili sobie z zagrywką Srećko Lisinaca, więc bardzo szybko o drugą przerwę dla swoich podopiecznych poprosił włoski trener(22:20). Także ten czas nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Set zakończył się na korzyść przyjezdnych po ataku Mariusza Wlazłego (21:25).

Już na początku drugiego seta zablokowany został Dawid Konarski (0:2). Sygnał do walki dał swoim kolegom Sam Deroo, co zaowocowało szybkim remisem (4:4). Z pojedynczym blokiem poradził sobie Bartosz Kurek, ale już w następnej akcji pewnym atakiem ze środka popisał się Mateusz Bieniek (5:5). Od tego momentu gra ponownie się wyrównała, a dobre akcje przeplatane były prostymi błędami po obu stronach siatki (8:7). Sytuacja zaczęła się zmieniać przy stanie (11:11). Wówczas po raz kolejny na skrzydle bełchatowianom udało się zaczapować Dawida Konarskiego, a nieprzyjemnym serwisem popisał się Nikołaj Penczew (11:13). Gdy w polu serwisowym zameldował się Srećko Lisinac, przewaga Skry wzrosła do czterech punktów. Dlatego też o drugą przerwę poprosił szkoleniowiec gospodarzy (12:16). Punktowa seria ZAKSY rozpoczęła się od udanego blok outa Sama Deroo. Kolejne dwa darmowe punkty oddali rywalom bełchatowianie (16:18). Grę przyjezdnych dobrze odczytał Łukasz Wiśniewski, co zaowocowało punktowym blokiem (17:18). Kilka chwil później na tablicy wyników był już remis, a gdy na prawym skończył Dawid Konarski na minimalne prowadzenie wysunęli się kędzierzynianie (22:21). Atakujący ZAKSY w najważniejszym momencie posłał w kierunku rywali piekielnie mocny serwis, który trafił prosto w ich pole (24:21). Swój atak zepsuł Rafał Buszek, a punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył tym razem Nikołaj Penczew (24:23). Kolejna nie była już tak mocna i po dobrym przyjęciu piłkę do ataku otrzymał Mateusz Bieniek (25:23).

Z drugiej linii w samo boisko trafił Sam Deroo, ale w następnej akcji w ataku pomylił się Mateusz Bieniek (1:1). Ten sam środkowy kilka chwil później odpokutował swoje winy, zdobywając punkt bezpośrednio z zagrywki (4:2). Dwukrotnie na prawej flance skończył Dawid Konarski i przewaga gospodarzy wzrosła do czterech oczek (7:3). Większość strat udało się Skrze zniwelować gdy zagrywał Srećko Lisinac (7:5). Do ataku zerwali się skrzydłowi gości, więc w pewnym momencie na tablicy wyników pojawił się długo nie widziany remis (8:8). Niestety swoje serwisy popsuli Kłos z Kurkiem (12:10). Mimo chwilowych zrywów przyjezdnych aż do stanu (22:19) na prowadzeniu utrzymywali się gospodarze. Bełchatowianom udało się doprowadzić do kolejnego wyrównania (22:22) i set zakończył się dopiero po grze na przewagi. Blokiem na Mariuszu Wlazłym, kędzierzynianie przypieczętowali mistrzostwo Polski (27:25).

Skuteczną kiwką na lewym zameldował się na parkiecie Grzegorz Bociek (2:1). Od tego momentu gra zaczęła toczyć się punkt za punkt (4:4). Dopiero gdy w ataku i zagrywce pomylił się Bartosz Bednorz na prowadzenie wysunęli się gospodarze (6:4). Kędzierzynianie nie nacieszyli się nim zbyt długo i bardzo szybko szala zwycięstwa przechyliła się na stronę Skry (10:13). Szansę na grę otrzymał także Aleksander Maziarz. Dzięki temu środkowemu ZAKSA najpierw doprowadziła do remisu, a potem zbudowała dwu punktową przewagę (18:16). W końcówce dwoma asami serwisowymi popisał się jeszcze Grzegorz Pająk (21:17). Rezerwowi Skry byli bezradni w ataku i pewne zwycięstwo odnieśli kędzierzynianie.

ZAKSA Kędzierzyn – Kozle – PGE Skra Bełchatów 3:1

(21:25, 25:23, 27:25, 25:18)

ZAKSA Kędzierzyn – Koźle: Deroo, Bieniek, Wiśniewski, Buszek, Konarski, Touniutti, Zatorski (libero) oraz Bociek, Witczak, Czarnowski, Banach, Maziarz, Pająk

PGE Skra Bełchatów: Wlazły, Lisinac, Kłos, Uriarte, Kurek, Penchev, Piechocki (libero) oraz Bednorz, Janusz, Gladyr, Szalpuk, Marcyniuk

Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz