Jędrzej Gruszczyński: Każdy sportowiec chce wygrywać

Stołeczna drużyna do niedawna prowadzona przez Jakuba Bednaruka uplasowała się na dziewiątym miejscu w ligowej tabeli. O ligowych zmaganiach oraz pracy w gronie doświadczonych siatkarzy opowiedział nam libero warszawskiej ekipy – Jędrzej Gruszczyński.

Marzena Janik: W minionym sezonie zespół z Warszawy uplasował się na dziewiątym miejscu w tabeli. Jak oceniasz ten rezultat?

Jędrzej Gruszczyński: Każdy sportowiec chce wygrywać, więc z tego czerpie satysfakcję. W tym sezonie było parę meczów, w których graliśmy naprawdę dobrą siatkówkę, ale brakowało nam trochę szczęścia i w ostatecznym rozrachunku przegrywaliśmy. Na szczęście po ostatnim meczu mogliśmy wyjść z sali z wypiętym klatami, a nie wychodzić bocznym wyjściem (uśmiech).

Można powiedzieć, że w trakcie rozgrywek byliście groźnymi rywalami dla wyżej notowanych zespołów. Czy, patrząc z tej perspektywy, to dziewiąte miejsce jest dla was satysfakcjonujące?

Tak to prawda zagraliśmy parę fajnych spotkań z rywalami wyżej notowanymi, ale żeby być na wysokim miejscu trzeba wygrywać ze wszystkimi.

Jak wiadomo, klub ze Stolicy jest twoim pierwszym w seniorskiej karierze. Skąd zatem pomysł, żeby występować w barwach Onico?

Patrząc z perspektywy mojej pozycji z Warszawy wypłynęło już kilku libero, chociażby powracający teraz do stolicy Damian Wojtaszek. Liczyłem też, że trener Bednaruk nie będzie się bał mi zaufać bo wielokrotnie pokazywał, że stawiał na młodych zawodników.

Przez ostatni rok występowałeś w zespole prowadzonym przez Jakuba Bednaruka. Czego nauczyłeś się, trenując pod okiem tego szkoleniowca?

Na pewno pewnych schematów poruszania się po boisku, ale też w sferze mentalnej czuję pewną poprawę.

Z kolei jeśli chodzi o skład drużyny byliście mieszanką doświadczenia i młodości. Przyznasz chyba, że starsi zawodnicy również pomagali w zdobywaniu doświadczenia?

Tak dokładnie , trenowanie z Pawłem Zagumnym, czy Guillaume Samica potrafi dać dużego „kopa” do jeszcze cięższej pracy. Dużo można się nauczyć podglądając ich na boisku oraz słuchając cennych wskazówek.

Na zakończenie zapytam o atmosferę podczas spotkań. Jakie wrażenie wywarł na tobie doping kibiców?

Polscy kibice już nie raz udowodnili ,że są najlepsi na świecie. Bardzo fajnie jest grać przy dużej i tak dopingującej publiczności(uśmiech) .Chociaż trzeba przyznać, że potrafi czasami przytłoczyć człowieka (uśmiech).

Rozmawiała Marzena Janik.

Źródło: Informacja własna

Dodaj komentarz