Sezon reprezentacyjny co roku przyciąga do hal sportowych i przed telewizory rzesze kibiców siatkówki w Polsce. Pierwszym etapem tego okresu jest jak co roku Liga Światowa. Prestiżowe rozgrywki w których mierzy się ze sobą dwanaście najlepszych drużyn na świecie. Format tego turnieju jest pomyślana w sposób mający dostarczyć kibicom wielu emocji zapewniając przy tym wysoki poziom sportowy. Dla naszego zespołu tegoroczna edycja tego wydarzenia miała być pierwszym testem przed Eurovolley odbywającym się na przełomie sierpnia i września w naszym kraju.
Wraz z przegraną w meczu ze Stanami Zjednoczonymi zakończył się udział naszej reprezentacji w tegorocznej edycji Ligi Światowej. Marzenia przerwane przez brutalną rzeczywistość. Trwający sezon jest debiutem Ferdinando De Giorgiego, a oczekiwania kibiców, w tym i moje były duże. Pierwsze spotkanie na ławce trenerskiej wypadło pomyślnie i efektownie. Wygrana z Iranem była dobrym znakiem. Nasi gracze cieszyli się będąc na boisku, rozpierała ich energia. Optymistycznie nastrajał również turniej w Pessaro, gdzie Polacy pokonali najpierw aktualnych Mistrzów Olimpijskich-Brazylijczyków następnie zaś wygrali z Włochami. Niespodziewana porażka z Persami zasiała ziarenko niepokoju w sercach, jednak nie spowodowała paniki, w końcu imprezą docelową są Mistrzostwa Europy odbywające się w naszym kraju. Mimo to, kolejna faza turnieju rozgrywana w bułgarskiej Warnie rozczarowała. Przyznaję, spodziewałam się więcej. Nawet nie chodzi o wyniki. Potrafię zrozumieć, że nie zawsze się wygrywa i rolą każdego kibica jest wspieranie drużyny w momentach kryzysu.
Tyle tylko, że można przegrać na dwa sposoby: w dobrym stylu albo w stylu, który lepiej przemilczeć. Z naszymi kłopot polegał na tym, iż ustępowali przeciwnikom niemal w każdym elemencie siatkarskiej sztuki. Na plus można odnotować świetny debiut Aleksandra Śliwki czy Bartłomieja Lemańskiego, dobrze zaprezentowali się Artur Szalpuk i Maciej Muzaj. Trening pierwszym składem Zupełnie nie potrafię zrozumieć, dlaczego przez cały czas na boisku przebywała praktycznie jedna szóstka graczy. Po co na siłę trzymać na parkiecie zmęczonego Konarskiego zamiast dać pograć Muzajowi? Po co gra Drzyzga skoro jego rozegranie jest czytelne dla kibica a co dopiero dla kogoś kto od lat gra w siatkówkę? Zagrywka Bartka Kurka woła o pomstę do nieba ,tymczasem trenerowi De Giorgiemu chyba zepsuł się słynny IPad bo zmiany są rzadkością i trwają góra dwie – trzy akcje. W oczy bił brak drugiego najlepszego blokującego MŚ 2014 – Karola Kłosa. Uważam, że jeśli chcemy, by nasza drużyna się rozwijała trzeba wziąć przykład z innych reprezentacji i pozwolić grać debiutantom, zwłaszcza jeśli podstawowi gracze nie są w najlepszej formie.
W Polsce po przełamanie.
Szkoleniowiec naszych Orłów w przedsezonowych rozmowach z dziennikarzami podkreślał, że pierwszym z jego celów w obecnym sezonie jest awans do finałowego turnieju Ligi Światowej, właśnie po to, by dać naszym kadrowiczom czas na wejście w grę i progres. Ośmielę się jednak stwierdzić, że postępu nie ma, bo poza efektownym zwycięstwem z Iranem i przebłyskami świetnej postawy w starciu z Amerykanami nie pokazaliśmy nic godnego uwagi. Być może potrzeba nam czasu. Spokoju. Inną kwestią jest fakt, iż w moim odczuciu o wyborze trenera kadry zadecydowały jego sukcesy odniesione z Zaksą Kędzierzyn-Koźle. Warto jednak zauważyć, iż tam trzon zespołu tworzą siatkarze ze światowego topu ,nasza reprezentacja zaś jest na etapie przebudowy.
Kibic – kto to właściwie jest?
Kibic, to osoba, która WSPIERA niezależnie od wyniku. Kocha drużynę bez względu na aktualną formę. Kibic może krytykować, może oceniać, ale robi to z szacunkiem do graczy i mimo wszystko dopinguje. Prawdziwy kibic to nie ten, który błędów nie dostrzega i ślepo, nawet po najgorszym meczu powtarza, że jest dobrze. Kibic to ten, który widzi słabości, ale mimo to nie opuszcza drużyny. Te słowa bez wahania zacytowałabym niektórym osobom piszącym komentarze pod artykułami bądź filmikami o naszych zawodnikach. Celowo nie użyłam słowa Kibice, bowiem uważam ,że to ludzie chełpiący się drużyną wyłącznie, gdy ta odnosi sukcesy. Hejty i wylewanie pomyj to w naszym narodzie normalne. Pozostaje wierzyć, że tych niezbyt chlubnych opinii jest garstka lub – zdrowo – nie przejmować się nimi. Nie czytać. Siatkarska rodzina jest dużo liczniejsza i czeka na kolejne mecze, by udowodnić to co słyszałam wielokrotnie z ust siatkarzy i dziennikarzy na całym świecie. To Polska słynie z najlepszej atmosfery w halach i najlepszych kibiców. Wierzymy w Was Panowie.
Autor: Kamila Zając
Źródło: Informacja własna