Dzisiaj startuje turniej finałowy tegorocznej edycji Ligi Światowej. Chociaż w Kurytybie nie zobaczymy polskich siatkarzy, to obsada final six jest bardzo mocna, co gwarantuje fanom tej dyscypliny sporą dawkę siatkarskich emocji na najwyższym poziomie.
W turnieju finałowym zobaczymy sześć drużyn – Brazylię, Francję, Kanadę, Rosję ,Serbię i Stany Zjednoczone. Jednak zwycięzca może być tylko jeden, która zatem z tych reprezentacji ma największe szansę na złoto?
Zacznijmy od Brazylijczyków, którzy są gospodarzami turnieju finałowego w Kurytybie. Siatkarze Canarinhos mają na swoim koncie aż 17 medali Ligi Światowej, w tym 9 tego najcenniejszego, złotego kruszcu. Warto jednak podkreślić, że to za kadencji byłego już szkoleniowca Bernardo Rezende, reprezentacja Brazylii dominowała w finałach World League, zdobywając aż pięć tytułów z rzędu! (2003, 2004, 2005, 2006, 2007). Dobra passa skończyła się dopiero w 2008, gdy w RIO złoto zdobyli Amerykanie.
Klątwa gospodarza?
Patrząc w historie rozgrywek, ostatnią reprezentacją, której udało się wygrać Ligę Światową jako organizator turnieju finałowego, była Holandia (1996r, Rotterdam). Brazylijczykom również udała się ta sztuka w 1993, ale kolejne cztery turnieje, które rozgrywane były na ich terenie padły łupem rywali. Czy uda się przerwać niekorzystną serię? Czas pokaże…
Faworytem do zwycięstwa będzie również reprezentacja Francji, która swój pierwszy medal w lidze światowej zdobył w 2006 roku, w Moskwie. Wtedy to Trójkolorowym udało się wejść do wielkiego finału, ale w nim musieli uznać wyższość Canarinhos. Na kolejny krążek w światowych rozgrywkach, Francuzi musieli czekać aż 9 lat! Cierpliwość jednak się opłaciła, bo podopieczni Laurent Tilliego w pięknym stylu wygrali Ligę Światową 2015, a w październiku sięgnęli również po mistrzostwo Starego Kontynentu.
Jeżeli chodzi o tegoroczne rozgrywki World League, to francuscy siatkarze jak na razie spisują się znakomicie. Bowiem po fazie grupowej uplasowali się na pierwszym miejscu w rankingu elity, z tyko jedną porażką na koncie (2:3 z Włochami). Jednak Trójkolorowi w tej części turnieju nie trafiali zbyt często na mocniejszych przeciwników, a szansę na grę otrzymywali rezerwowi siatkarze, więc nie można jednoznacznie ocenić ich aktualnej dyspozycji, tę sprawdzą już niebawem rywale.
Kanada czarnym koniem ?
Na dzień dzisiejszy reprezentacja Kanady zajmuje ósme miejsce w rankingu FIVB, ale z powodu braku w final six wyprzedzających ją drużyn Iranu i Argentyny po tym turnieju w Brazylii podskoczy o co najmniej dwie pozycje.
Kanadyjczycy grupowe zmagania zakończyli z 5 zwycięstwami i 4 porażkami na koncie. W tej części rozgrywek podopiecznym Stéphane’a Antigi nie udało się wygrać z Brazylią, Serbią, czy Francją, ale za to po tie-breku odnieśli cenne zwycięstwo z USA. I chociaż Kanadyjczycy o półfinał Ligi Światowej będą walczyć z gospodarzami i Rosją, to wcale nie są na straconej pozycji. Fakt, że nie będą stawiani w roli faworyta do zwycięstwa, ale kto wie. Może okażą się czarnym koniem tych rozgrywek?
Burzowe chmury nad Rosją
Rosjanie mają na swoim koncie trzy zwycięstwa w Lidze Światowej – w 2002, 2011 i 2013. Jednak ostatnie trzy lata w wykonaniu siatkarzy Sbornej nie były już tak udane, bo kończyli oni rozgrywki poza strefą medalową, na miejscach 5-9. W dodatku w 2016, zamiast złotego medalu igrzysk, przywieźli z Rio czwarte miejsce. Ze stanowiska pierwszego szkoleniowca ustąpił po tych wydarzeniach Władimir Alekno.
Na jego miejsce został wybrany Siergiej Szlapnikow. Reprezentacja Rosji przeszła wtedy gwałtowną przebudowę, zniknęły znane nazwiska, pojawiło się kilku nowych zawodników. W mediach głośno mówiło się o zmuszaniu rosyjskich siatkarzy do gry w kadrze. Nerwowa atmosfera niekorzystnie wpłynęła na samych reprezentantów, którzy początek rozgrywek ligi światowej mogą uznać za nieudany. Jednak w decydującym turnieju w Katowicach i Łodzi, Rosjanie zaprezentowali bardzo dobrą siatkówkę, taką do jakiej zdołali nas już przyzwyczai. To wystarczyło by awansować do finału, ale czy pozwoli powrócić na siatkarski szczyt?
Obronić tytuł
Serbowie będą próbowali obronić tytuł wywalczony rok temu w Krakowie. Warto jednak podkreślić, że w minionym roku Liga Światowa była dla podopiecznych Nikoli Grabića impreza docelową, bo nie uzyskali oni kwalifikacji na IO w RIO.
W tegorocznej edycji rozgrywek, siatkarze z Serbii zakończyli zmagania grupowe na wysokim trzecim miejscu (z 3 porażkami na koncie) i co ważniejsze już raz pokonali oni Amerykanów i Kanadyjczyków, którzy również zagrają w turnieju finałowym.
Radość Amerykanów, smutek Polaków
Stawkę uzupełniają Amerykanie, którzy bezpośrednią walkę o awans do final six stoczyli z reprezentacją Polski. Niestety owe spotkanie rozegrane w Łodzi, 3:1 wygrali podopieczni Johna Sperawa i to nasi siatkarze zakończyli swój udział w imprezie.
Siatkarze USA w swojej historii dwukrotnie sięgnęli po złoto World League – w 2008 i 2014 roku. W tym pierwszym przypadku udało im się po lidze światowej wygrać również Igrzyska Olimpijskie w Pekinie, a taka sztuka zdarza się bardzo rzadko.
Kto zostanie zwycięzcą Ligi Światowej 2017?
2013 (Mar del Plata) – Rosja
2014 (Florencja) – Stany Zjednoczone
2015 (RIO) – Francja
2016 (Kraków) – Serbia
2017 (Kurytyba) – ?
Autor: Agnieszka Samojedna
Źródło: fot. i informacje FIVB / opracowanie własne