Podopieczni Ferdinando De Giorgiego po zaciętym spotkaniu pokonali reprezentacje Kanady i tym samym odnieśli pierwsze zwycięstwo w tegorocznej edycji memoriału.
Serią punktowych zagrywek popisał się Bartłomiej Lemański i Polakom już na początku spotkania udało się odskoczyć na kilka punktów (6:2). Niestety wysoką przewagę nasi siatkarze utrzymali tylko do stanu (10:5). Wówczas rywale zaczęli blokować i skutecznie atakować. Jakby tego było mało punktowy serwis dołożył Daniel Jansen VanDoorn i strata Kanadyjczyków w stosunku do naszej reprezentacji wyraźnie stopniała (10:8). Po przerwie na żądanie szkoleniowca Ferdinando De Giorgiego, gospodarze aż do stanu (14:12) trzymali nad rywalami dwa oczka przewagi. W dalszej części seta, Polacy popełnili kilka prostych błędów i dość szybko na tablicy wyników pojawił się remis (16:16). Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero, gdy w polu serwisowym ponownie stanął Bartłomiej Lemański (20:18). Rywalom udało się jednak wyrównać i o losach premierowej odsłony zadecydowała gra na przewagi. Każda z drużyn miała po kilka piłek setowych, ale ostatnie słowo należało do Dawida Koarskiego, który po bardzo ciasnym skosie trafił z prawego skrzydła w wolne pole (36:34).
Nicholas Hoaga najpierw skutecznie zaatakował z lewego skrzydła, a potem zdołał w kontrze zatrzymać Dawida Konarskiego (2:4). Z każdą kolejną akcją przewaga gości wzrastała, a z dobrego rytmu gry nie zdołała ich wybić nawet przerwa wzięta na żądanie szkoleniowca biało – czerwonych (4:8). Z niewygodnego ustawienia udało się uciec po ataku Michała Kubiaka (7:10). Wówczas punktową zagrywkę dołożył Bartosz Kurek, a później także Bartłomiej Lemański (10:11). Remis był na wyciągnięcie ręki. Niestety, przez błędy własne z prowadzenia na drugiej przerwie technicznej mogli cieszyć się podopieczni Antigi (14:16). Na całe szczęście w kluczowym momencie można było liczyć na punktowe bloki Bartłomieja Lemańskiego i Fabiana Drzyzgi (17:17). W końcówce niezawodny w ataku okazał się również Dawid Konarski, ale nie musiał on wykonać zbyt wielu kontr, bo rywale mieli problemy z poprawnym odbiorem piłki, przez co oddali nam kilka punktów bez walki (25:20).
Trzecią partię zdecydowanie lepiej rozpoczęli Kanadyjczycy, dlatego też Ferdinando De Giorgi bardzo szybko musiał interweniować (1:4). Po przerwie na żądanie włoskiego szkoleniowca, swój atak na lewym skończył kapitan reprezentacji, Michał Kubiak. Także i tym razem, przyjmujący dał swoim kolegom sygnał do walki i ci krok po kroku zaczęli odrabiać straty (6:6). Po nieudanej zagrywce Mateusza Bieńka, atomowym atakiem z drugiej linii popisał się Nicholas Hoag i to Kanadyjczycy mogli zejść zwycięsko na pierwszą przerwę techniczną (6:8). Po niej, gospodarze zaczęli systematycznie odrabiać straty, ale wyrównać udało się dopiero przy stanie (17:17). Wówczas na środku siatki blokiem zapunktował Bartłomiej Lemański, a kolejne oczko w ataku dołożył Bartosz Kurek (19:17). W końcówce seta, siatkarzom z kraju klonowego liścia udało się kilka razy zremisować, ale w decydującym momencie popełnili oni proste błędy, które uniemożliwiły im zwycięstwo nad Polakami (26:24).
Polska – Kanada 3:0
(36:34, 25:20, 26:24)
Polska: Konarski, Kurek, Lemański,Drzyzga,Kubiak, Bieniek, Zatorski &Popiwczak (libero) oraz Muzaj, Łomacz,Buszek
Kanada: Sanders, Marshall, Hoag, Evans, VanDoorn, Van Berkel, Barnes, Duquette, Vigrass, Guntes, Szwarc, Wlsh., Bann (libero)
Autor: Agnieszka Samojedna
Źródło: Informacja własna