Francusko – kanadyjska telenowela trwa

GalleryPicCała siatkarska Polska żyje aferą transferową, której głównymi winowajcami są Kevin Tillie oraz John Gordon Perrin. Oboje są zobowiązani kontraktami z klubami z Polski, a mimo to menadżer obu przyjmujących coraz głośniej mówi o ich transferze do ligi chińskiej.

 

A miało być tak pięknie…

Po nieudanym sezonie w drużynie Resovii zaszły spore zmiany personalne. Oprócz kilku siatkarzy (min. Piotr Nowakowski, Thomas Jaeschke, Fabian Drzyga) z klubem pożegnał się również pierwszy szkoleniowiec, Andrzej Kowal (zastąpiony przez Włocha, Roberto Serniottego). Mimo złych wieści transferowych na przełomie kwietnia i maja pojawiło się kilka pozytywnych informacji dla kibiców rzeszowskiej ekipy – na Podkarpacie powrócił środkowy, Łukasz Perłowski, a swoje kontrakty o kolejny rok przedłużyli Lukas Tichacek oraz John Gordon Perrin.

Wspomniany Kanadyjczyk tuż po podpisaniu nowej umowy nie krył z tego powodu swojego zadowolenia: „Od samego początku miałem zamiar pozostać w Rzeszowie, bo to jest bardzo dobry klub, który jest świetnie zorganizowany” – deklarował.

Równie kolorowo zapowiadało się w Jastrzębiskim Węglu, który po wielkim sukcesie (brązowy krążek Mistrzostw Polski) pozyskał wysokiej klasy zawodnika jakim jest niewątpliwie Francuz, Kevin Tillie. Wiadomość o zakontraktowaniu przyjmującego została odebrana bardzo pozytywnie przez całe siatkarskie środowisko na Śląsku – cieszyli się kibice, trener Mark Lebedew i prezes klubu, Adam Gorol.

Niestety radość nie trwała zbyt długo, ani w Jastrzębiu Zdroju, ani w Rzeszowie.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o…

W zeszłym tygodniu gruchnęła wiadomość, iż zarówno Perrin jak i Tillie mimo obowiązujących ich kontraktów mieli by jednak opuścić Plusligę i obrać chiński kierunek. W grę wchodzi pewnie całkiem pokaźna kwota, taka z którą nie może konkurować żaden polski klub. Skoro więc mogą grać w takim samym wymiarze czasowym, co w Pluslidze, ale za większe pieniądze to czemu nie mieli by z tej szansy skorzystać? W końcu nie będą grać wiecznie, a tak atrakcyjny kontrakt może się już nie powtórzyć.

Pieniądze to nie wszystko

Okej, mogę zrozumieć, że oboje póki mogą pragną zarabiać na swojej pasji jak najwięcej i nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby nie sposób w jaki ich menadżer  tą całą sprawę chce załatwić – zerwać kontrakt i pozostawić oba polskie kluby bez podstawowych siatkarzy, na niecałe 2 miesiące przed startem ligi, gdy większość światowej klasy zawodników ma już podpisane  kontrakty. I tym sposobem nie ma kim ich zastąpić.

Kluby wzięły sprawy w swoje ręce

Jastrzębski Węgiel wydał oficjalne oświadczenie w sprawie Kevina Tilliego, którego fragment chciałabym przytoczyć:

” Niniejszym podajemy, że zawodnik Klubu Sportowego Jastrzębski Węgiel S.A. Pan  Kevin Tillie poinformował nas, że w najbliższym sezonie 2017/2018 zamierza grać w lidze chińskiej, pomimo wiążącego go kontraktu z naszym klubem.

Zawodnika poinformowaliśmy o konieczności wywiązania się z kontraktu i wezwaliśmy go do udziału w treningach naszej drużyny, po zakończeniu jego udziału w zgrupowaniu i grze w kadrze narodowej Francji”.

O ile odejście Francuza zostało potwierdzone przez samego zainteresowanego, to sprawa Kanadyjczyka jest jeszcze nie jasna: ” Jedynie, co mogę powiedzieć, to to, że John Gordon Perrin jest naszym zawodnikiem, a kontrakt z klubem podpisał w kwietniu. Nie ma w nim żadnej klauzuli o wykupieniu”– stwierdza krótko prezes Resovii, Bartosz Górski.

Co na to FIVB?

Oba kluby złożyły oficjalny wniosek w tej sprawie do światowej federacji FIVB, ale co ona zdoła w tej sprawie zrobić?

  1. Może nakazać zawodnikom, by ci pozostali w polskich klubach. Tylko co wtedy? Ucierpi na tym klub, bo nie ma pewności, że siatkarze będą z takim samym zaangażowaniem włączać się w sportową rywalizację, co reszta drużyny. Takie rozwiązanie nie będzie dobre także dla samy zawodników, którzy będą czuli, że grają „za karę” i jeszcze nie zarobią takich pieniędzy, jakie obiecał im menadżer.
  2. Dać zielone światło – na takim rozwiązaniu najbardziej ucierpiała by Resovia i Jastrzębski Węgiel, które zostały by bez podstawowych siatkarzy na chwilę przed startem sezonu. Natomiast inni zawodnicy czuli by się bezkarnie, wiedząc że w każdej chwili mogą rozwiązać umowę, a FIVB ich za to nie ukarze.
  3. Zawiesić & ukarać finansowo – wydaje mi się, że ta propozycja była by najodpowiedniejsza. Sama kara finansowa na nic się zda. Zapłacą i po problemie. Natomiast zawieszenie w grze było by największą nauczką dla zawodników na przyszłość, ale i przestrogą dla innych.

Waszym zdaniem, co powinno zrobić FIVB w tej sprawie?

Autor: Agnieszka Samojedna

Dodaj komentarz