W inauguracyjnym meczu na PGE Narodowym lepsi okazali się Serbowie, którzy mimo popełnionych błędów w najważniejszych momentach potrafili punktować serwisem i atakiem.
Od asa serwisowego rozpoczął Bartosz Kurek (1:0). Blok rywali skutecznie ominął Łukasz Wiśniewski. W kolejnej akcji Polacy popisali się udanym wyblokiem, a kontrę skończył Bartosz Kurek (3:1). Szybką piłkę na skrzydło otrzymał Dawid Konarski i nasi odskoczyli rywalom na trzy punkty (7:4). Tuż po pierwszej przerwie technicznej swój serwis popsuł Fabian Drzyzga. W tym momencie po stronie gości w polu serwisowym zameldował się Uros Kovacević. Serbski przyjmujący popisał się serią punktowych zagrywek i na tablicy wyników pojawił się pierwszy remis (8:8). Kilka chwil później kolejnego asa dołożył Srećko Lisinac (10:9). Po przerwie na żądanie Ferdinando De Giorgiego, polskim siatkarzom udało się odrobić straty (11:11). Niestety tuż przed drugą regulaminową pauzą podopieczni Nikoli Grbića zaczęli punktować blokiem (14:16). Po powrocie na parkiet, Polacy zaczęli mieć problem ze skończeniem swojej pierwszej akcji(16:20). W dalszej części seta zanosiło się więc na pewne zwycięstwo przyjezdnych, ale nasi do końca walczyli o każdy kolejny punkt (21:23). Niestety ostatnie dwie akcje zakończyły się już pomyśli Serbów i ci mogli cieszyć się z wygrania premierowej odsłony (22:25).
Drugiego seta podobnie jak pierwszego otworzył Bartosz Kurek (1:0). Swój atak ze skrzydła skończył Michał Kubiak, a chwilę później także Dawid Konarski (3:1). W polu serwisowym pomylił się Drażen Luburic, a polscy siatkarze dołożyli punktowy blok (5:2). Serbom udało się jednak zrobić przejście i w polu serwisowym stanął Nemanja Petrić. Przyjmujący popisał się serią doskonałych zagrywek i o mało co nie doprowadził do wyrównania (6:5). Kolejne dwie akcje należały do gospodarzy, którzy na pierwszą przerwę techniczną zeszli z trzypunktową przewagą (8:5). Po powrocie na boisko, nasi siatkarze znowu mieli problemy ze skończeniem piłki z pierwszego tempa (12:14). Linię trzeciego metra przekroczył Luburić, a efektownym i co najważniejsze efektywnym serwisem popisał się Bartłomiej Lemański (15:15). Po drugiej regulaminowej pauzie Serbom udało się odskoczyć na dwupunktowe prowadzenie, które utrzymywali przez dłuższy fragment gry (20:22). Dwukrotnie na skrzydle zapunktował Łukasz Kaczmarek, ale w decydującym momencie piłkę daleko w aut posłał Dawid Konarski (22:24). Na zakończenie drugiego seta, Serbowie postawili szczelny punktów blok (22:25).
Bartosz Kurek popsuł swój serwis, ale bardzo szybko do wyrównania doprowadził Łukasz Wiśniewski (1:1). Od tego momentu gra zaczęła się toczyć punkt za punkt. Wynik w okolicach utrzymywał się aż do stanu (3:4). Wówczas na dwa oczka odskoczyli rywale. Wprawdzie Polakom udało się doprowadzić do remisu, ale i tak to podopieczni Nikoli Grabića zeszli zwycięsko na przerwę techniczną (7:8). Po powrocie na boisko, gospodarzom tylko do stanu (10:10) udawało się utrzymać kontakt z rywalem. Później było już tylko gorzej – psuliśmy zagrywki i nie kończyliśmy ataku. Dlatego Serbowie bardzo szybko odskoczyli nam na kilka punktów (11:16). Po drugiej regulaminowej pauzie, szkoleniowiec biało – czerwonych wprowadził na boisko Łukasza Kaczmarka, Grzegorza Łomacza i Rafała Buszka. Z pomocą właśnie tej trójki, naszej reprezentacji udało się doprowadzić do remisu (18:18). Niestety, po czasie na żądanie trenera gości na skrzydle zablokowany został Michał Kubiak (18:19). W końcówce seta, niezawodny okazał się Drażen Luburic (20:23). Dwukrotnie na skrzydle zatrzymany został kapitan naszej reprezentacji, Michał Kubiak i mecz zakończył zwycięstwem gości (20:25).
Polska – Serbia 0:3
(22:25, 22:25, 20:25)
Polska: Dawid Konarski, Bartosz Kurek, Bartłomiej Lemański, Fabian Drzyzga, Michał Kubiak, Łukasz Wiśniewski, Paweł Zatorski (libero) oraz Łukasz Kaczmarek, Grzegorz Łomacz
Serbia: Uros Kovacević, Nemanja Petric, Nikola Jovovic, Drazen Luburić, Marko Podrascanin, Srecko Lisinac, Nikola Rosic (libero) oraz Aleksandar Okolić, Goran Skundrić
Autor: Agnieszka Samojedna
Źródło: Informacja własna