Na zakończenie grupowych zmagań polskim siatkarzom udało się pokonać reprezentację Estonii. Dzięki zwycięstwu za trzy punkty, podopieczni Ferdinando De Giorgiego w meczu barażowym zmierzą się ze Słowenią.
Od skutecznego ataku na prawym skrzydle rozpoczął Renee Teppan (1:0). Już w następnej akcji ze środka odpowiedział rywalom Bartłomiej Lemański (1:1). Od tego momentu gra zaczęła toczyć się punkt za punkt (4:4). Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero przy stanie (6:6), gdy w polu serwisowym zapunktował Mateusz Bieniek (6:8). Po pierwszej przerwie technicznej punktowy blok dołożył Bartłomiej Lemański. W kolejnej akcji, biało – czerwoni mieli szansę odskoczyć rywalom na cztery oczka, ale piłka po ataku Michała Kubiaka wylądowała daleko w aucie (10:12). Mimo własnych słabości, Polakom aż do drugiej regulaminowej pauzy udało się utrzymać prowadzenie (14:16). W dalszej części seta, gospodarze dołożyli punktowy blok i wydawało się, że zmierzają oni do pewnego zwycięstwa w tym secie (17:20). Sytuacja zaczęła się zmieniać gdy na boisko wszedł Olivier Venno, polscy przyjmujący zaczęli mieć problemy z utrzymaniem piłki w grze (19:20). Po czasie na żądanie Ferdinando De Giorgiego, nasi reprezentanci wypracowali sobie bezpieczną przewagę, którą utrzymywali już do końca premierowej odsłony (21:25).
Już na początku drugiego seta rywale nie poradzili sobie z przyjęciem serwisu Fabiana Drzyzgi (0:2). Estończykom szybko udało się doprowadzić do remisu (2:2), ale wtedy udanym atakiem na prawym skrzydle popisał się Bartosz Kurek. W następnej akcji ten sam siatkarz dołożył mocny serwis (2:4). Swój atak na prawym skrzydle skończył Robert Taht, a chwilę później także Renee Teppan (5:4). Gdy na tablicy wyników pojawił się remis, kontrę na środku siatki skończył Mateusz Bieniek. W następnej akcji rywale pomyli się w ataku i obie ekipy zeszły na pierwszą przerwę techniczną (5:8). Po powrocie na boisko, przyjezdnym udało się odrobić większość strat (11:12). Gdy na lewym skrzydle zapunktował Andrus Raadik, goście po raz pierwszy w tym secie wysunęli się na prowadzenie (14:13). Od tego momentu punkt zdobywała raz jedna, raz druga drużyna (17:18). Dopiero przy serwisie Bartosza Kurka, Polakom udało się ponownie odskoczyć na dwa punkty (18:20). Niestety swój kolejny serwis przyjmujący już zepsuł. Wówczas po stronie gości w polu serwisowym zameldował się Robert Taht, a Estończycy zaliczyli punktową serię (21:20). W końcówce więcej zimnej krwi zachowali Polacy i to oni mogli cieszyć się ze zwycięstwa w drugim secie (26:24).
Trzecią partię otworzył atak Roberta Tahta (1:0). Na całe szczęście przy kolejnej próbie ataku Estończycy wpadli w siatkę (1:2) . Niestety nasi siatkarze nie pozostali dłużni rywalom – dwukrotnie w ataku pomylił się Bartłomiej Lemański, a także Łukasz Kaczmarek (7:5). Od tego momentu aż do stanu (13:10), Estończycy utrzymywali kilka oczek przewagi. Lepszy fragment gry, biało – czerwoni zanotowali dopiero przy zagrywce Bartłomieja Lemańskiego (13:13). I znów dobre akcje przeplatały zepsute serwisy po obu stronach siatki (15:15). Po drugiej przerwie technicznej, gra aż do stanu po 17 toczyła się punkt za punkt. Wówczas na skrzydle zapunktował Teppan, a jego koledzy dołożyli blok (19:17). Po czasie na żądanie trenera De Giorgiego, naszej reprezentacji udało się doprowadzić do kolejnego wyrównania (19:19). W końcówce asem serwisowym popisał się Bartłomiej Lemański, ale rywale szybko odpowiedzieli kontrą ze środka (21:22). Końcówka seta należała już do biało – czerwonych, którzy już do końca kontrolowali przebieg gry na boisku (22:25).
Estonia – Polska 0:3
(21:25, 24:26, 22:25)
Estonia: Kreek, Toobal, Teppan, Taht, Raadik, Tammemaa, Rikberg (libero) oraz Venno, Aganits
Polska: Konarski, Kurek, Lemański, Drzyzga, Kubiak, Bieniek, Zatorski (libero) oraz Kaczmarek, Szalpuk, Buszek
Autor: Agnieszka Samojedna
Źródło: Informacja własna / fot. cev.lu