Aleksandra Szczygłowska: Mam nadzieję, że dużo się tutaj nauczę

budowlaneW toruńskiej drużynie zobaczymy aż dwie młode polskie libero. Jedną z nich będzie 19 – letnia Aleksandra Szczygłowska, która na łamach naszego portalu opowiedziała zarówno o swoim debiucie w ekstraklasie, jak i o nowej drużynie i jej celach na zbliżający się sezon.

 

Agnieszka Samojedna: Jak zareagowałaś, gdy dowiedziałaś się, że klub z Torunia chce nawiązać współpracę?

Aleksandra Szczygłowska: Byłam nieco zaskoczona i jednocześnie podekscytowana, że przygodę z profesjonalną siatkówką rozpocznę w ósmej drużynie w kraju. Tym bardziej, że to mój pierwszy rok jako seniorka.

W Elblągu rozpoczęła się twoja przygoda z siatkówką. W barwach tamtejszych drużyn grałaś aż dziewięć lat. Pewnie nie było łatwo rozstać się ani z tym miejscem, ani z koleżankami które dobrze znałaś?

Z drużyną z Elbląga wiąże się wiele wspaniałych wspomnień. Nie raz śmialiśmy się, że więcej czasu spędzamy we własnym gronie, niż z własnymi rodzinami. Na pewno będę tęsknić, ale utrzymuje z nimi wszystkimi kontakt i gdy tylko będę miała czas oraz możliwość, by pojechać do domu i spotkać się z rodziną, czy przyjaciółmi na pewno to zrobię.

Przyjechałaś do zupełnie obcego ci miasta. Nie znałaś ani koleżanek z drużyn, ani szkoleniowca, więc nie wiedziałaś czego się spodziewać. Potrzebowałaś dużo czasu żeby się odnaleźć w nowej drużynie i nowym otoczeniu?

To wszystko prawda. Nie wiedziałam czego się spodziewać, ale na szczęście czuje się tu dobrze. Atmosfera w zespole sprzyja i już zaczynam się przyzwyczajać do nowego otoczenia. Wszystko na plus (uśmiech).

Od momentu podpisania kontraktu minęły trzy miesiące. Upłynęło wystarczająco dużo czasu, byś zdążyła przyzwyczaić się do myśli, że niebawem rozpocznie się twoja profesjonalna kariera?

Nie ukrywam, że jest to ogromna zmiana w stylu życia. Początki bywają ciężkie, aczkolwiek zawsze o tym marzyłam, więc nie pozostaje mi nic innego jak dawać z siebie jak najwięcej. Chcę się uczyć od najlepszych i zrobić wszystko żeby moja kariera była jak najbardziej udana.

Jesteś bardzo młodą i jeszcze niezbyt doświadczoną siatkarką, dlatego przejście z II ligi wprost do Orlenligi musiało być dla ciebie sporym wyzwaniem. Uważasz, że taki “skok na głęboką wodę” był konieczny, abyś mogła się rozwinąć jako zawodniczka?

Czy konieczny tego nie wiem, ale nie żałuje swojej decyzji i chcę tą szanse oraz możliwość pracy w tej drużynie wykorzystać jak najlepiej. Jestem pozytywnie nastawiona i mam nadzieje, że jako zawodniczka dużo się tutaj nauczę.

Do tej pory miałaś styczność tylko z polskimi szkoleniowcami. Po przejściu do Budowlanych pracujesz pod okiem Włocha. Odczuwasz różnice w sposobie prowadzenia drużyny?

Na pewno to coś nowego, aczkolwiek do tej pory nie odczuwam jakiś większych różnic. Każdy trener ma swoją wizję, pomysł na drużynę i tak jest wszędzie. Nie mi to oceniać, ja tu tylko gram (śmiech).

Aktualny skład zespołu to mieszanka doświadczenia z młodością. Wiem, że jeszcze za wcześnie na jakiekolwiek deklaracje, ale twoim zdaniem co może z tego połączenia wyniknąć?

Tylko i wyłącznie coś dobrego (uśmiech).

Niewątpliwie celem minimum będzie utrzymanie na kolejny rok w ekstraklasie, ale chyba macie apetyt na więcej niż 12 miejsce?

Apetyt jest zawsze, ale na razie skupiamy się na przygotowaniach. Naszym celem jest utrzymanie. Po pierwszej rundzie może on ulec zmianie, ale wszystko zależy od tego jakie miejsce zajmiemy w tabeli. Nie chce jednak teraz sięgać w tak daleką przyszłość.

Z Aleksandrą Szczygłowską rozmawiała Agnieszka Samojedna.

Źródło: Informacja własna

Dodaj komentarz