Kinga Kołosińska: Możemy być z siebie zadowolone

Duet Kołosińska/ Gruszczyńska w minionym sezonie po raz pierwszy wystąpił w takim składzie, zdobywając złote medale Mistrzostw Polski oraz zajmując czwarte miejsce w Europie. Na łamach naszego portalu Kinga Kołosińska nie tylko podsumowała sezon, ale opowiedziała również o współpracy z nową partnerką.

Sezon plażowy dobiegł już końca, więc można podsumować tegoroczne zmagania. Jak zatem ocenia pani rywalizację na boiskach zarówno krajowych, jak i światowych?

Tegoroczny sezon był bardzo krótki. W porównaniu do wcześniejszych lat grania było mało. Dlatego też czułyśmy się dobrze dopiero pod koniec sezonu. Z powodu terminarza rozgrywek nie miałyśmy wielu okazji żeby się zgrać, jednak możemy być z siebie zadowolone szczególnie z końcówki sezonu.

Podczas rozgrywek zanotowała Pani na swoim koncie plażowe Mistrzostwo Polski w parze z Jagodą Gruszczyńską. To spory sukces, szczególnie, że gracie razem od niedawna!

Dziękujemy bardzo 🙂  Było to moje pierwsze Mistrzostwo Polski z inną partnerką (wcześniejsze wszystkie zdobyłam grając w parze z Moniką Brzostek), dlatego też była to inna motywacja i inne emocje. Bardzo cieszę się, że z Jagodą zdobyłyśmy złote medale. Szczególnie, że to było pierwsze mistrzostwo Jago.

Wasz zespół uplasował się również w czwórce najlepszych drużyn w Europie. To czwarte miejsce można uznać za sukces, czy pozostał niedosyt, że nie udało się zdobyć medalu?

Myślę, że możemy być z siebie zadowolone po tym turnieju. Przed turniejem nie zakładałyśmy takiego wyniku, ale wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Była duża szansa na medal, jednak jej nie wykorzystałyśmy. Z tego powodu jest niedosyt choć przed turniejem wzięłybyśmy 4 miejsce w ciemno.

Jak wiadomo, ten sezon był pierwszym, w którym występowała Pani z Jagodą Gruszczyńską. Jaka atmosfera panowała zatem w zespole?                                      

Z każdą zawodniczką gra się inaczej na korcie. Każdy reaguje inaczej i trzeba się nauczyć ze sobą funkcjonować. Z Jagodą musiałyśmy zgrać się i zacząć rozumieć jak najlepiej w dość krótkim czasie. Myślę, że pod koniec sezonu wyglądało to   dobrze, co przełożyło się na lepsza grę.

Na zakończenie: Jakie cele stawiałyście sobie na miniony sezon i czy udało się je zrealizować?

Na sezon 2017 nie stawiałyśmy sobie konkretnych celów. Choć na pewno przez to, że musiałyśmy grać w kwalifikacjach o wejście do turnieju głównego było naszym celem minimum. Stworzyłyśmy zespół na ostatnią chwilę przed sezonem i chciałyśmy grać jak najlepiej potrafimy. 

 

Z Kingą Kołosińską rozmawiała Marzena Janik.

Źródło: Informacja własna

Dodaj komentarz