Adriana Adamek: Okres ochronny już się skończył

AU3R1997Siatkarki Legionovii zainaugurują sezon 2017 / 2018 na wyjeździe. Na dwa tygodnie przed spotkanie z KSZO, libero legionowskiej drużyny, Adriana Adamek  opowiedziała nam m.in. o swoim debiucie w reprezentacji Polski, a także o celach zespołu na najbliższy rok.

Agnieszka Samojedna: Nadchodzący sezon będzie twoim trzecim w barwach drużyny Legionovii. Skąd pomysł by zostać w tym klubie na dłużej ?

Adriana Adamek: Legionovia to zespół, który bazuje na młodych zawodniczkach. Poza tym stworzono nam tutaj dobre warunki do trenowania, więc mam nadzieję, że pokażę się z jak najlepszej strony. Dla mnie każdy sezon to odmienne emocje i dojrzewanie do różnego typu zachowań.

Cofnijmy się nieco w czasie, do 2015 roku, w którym otrzymałaś propozycje gry w szóstej drużynie w kraju. Jak zareagowałaś na wieść o współpracy?

Jak ten czas leci… To było dla mnie ogromne wyróżnienie. Bardzo się cieszyłam, że ktoś mnie zauważył i dał szansę gry z najlepszymi w tak młodym wieku.

Przejście z młodzieżowych rozgrywek wprost do ekstraklasy można śmiało nazwać “skokiem na głęboką wodę”. Zgodzisz się?

Oj tak! Zdecydowanie był to skok na głęboką wodę, ale też przyspieszona nauka dojrzewania (śmiech). Mimo to naprawdę nie żałuję i jestem z tego dumna, że tak zaczęła się moja przygoda z ekstraklasowymi parkietami.

Myślisz, że taka zmiana była potrzebna, byś mogła rozwinąć się jako siatkarka?

Gdy zostałam wydalona ze szkoły mistrzostwa sportowego w Sosnowcu (to był rok zmiany Sosnowca na Szczyrk) świat mi się zawalił. Po jakimś czasie dotarło do mnie, że już nie będę mogła szkolić się w najlepszym ośrodku siatkarskim w Polsce. Przysięgłam sobie wtedy, że jeszcze wszystkim udowodnię, że na nią zasługiwałam.

Od debiutu minęły dwa lata. Nabrałaś już nieco doświadczenia. Chociaż jeszcze jesteś bardzo młodą zawodniczką to zapewne już trenerzy znacznie więcej od ciebie wymagają, niż na początku twojej seniorskiej kariery, mam rację?

Dokładnie tak. Okres ochronny już się skończył, a ja jestem na pewno pewniejszą siebie zawodniczka i zdecydowanie bardziej świadomą.

Dla większości profesjonalnych sportowców jednym z największych marzeń jest otrzymanie powołania do reprezentacji narodowej. Tobie ta sztuka udała się zaledwie po dwóch latach gry w ekstraklasie. Chyba lepszej nagrody za te kilka lat pracy na treningach nie mogłaś sobie wymarzyć?

Powołanie do Reprezentacji Polski dla każdego zawodnika to ogromne wyróżnienie i powód do dumy. Dla mnie było to coś wielkiego.

Nie dość, że zostałaś powołana do składu, to jeszcze miałaś możliwość wystąpienia w rozgrywkach Ligi Europejskiej. Pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z orzełkiem na piersi?

Cały zeszły sezon kadrowy był dla mnie czymś niesamowitym. Nigdy wcześniej nie trenowałam na tak wysokim poziomie i nie miałam możliwości uczenia się od najlepszych z najlepszych. Mimo, że było ciężko, kadra dała mi bardzo dużo pewności siebie i na pewno będę walczyła, aby jeszcze do niej wrócić, bo treningi i ich intensywność  to dla mnie ogromna nauka. Gra z orzełkiem na piersi i odśpiewanie hymnu narodowego to jak dotąd najpiękniejsze chwile w moim życiu. Myślę, że nic więcej nie muszę dodawać.

Był taki moment podczas tego meczu, który zapadł ci najbardziej w pamięci?

Każdy mecz, który rozegrałam w reprezentacji był dla mnie bardzo ważny i wyjątkowy. Gdy hymn zostaje odśpiewany przez kibiców trudno jest powstrzymać łzy i zawsze jakaś poleci. Jestem po prostu bardzo dumna, że mogę reprezentować nasz kraj.

Oprócz ciebie, szkoleniowiec Jacek Nawrocki wyróżnił jeszcze dwie siatkarki Legionovii: Monikę Bociek oraz Klaudię Alagierską. Ta pierwsza pojedzie z kadrą na Mistrzostwa Europy, a druga miała okazję wystąpić podczas finałów WGP. Pragnę wam pogratulować, bo mimo, iż wszystkie jesteście jeszcze bardzo młode i nie gracie w czołowych drużynach ekstraklasy, zostałyście dostrzeżone przez trenera Nawrockiego.

Bardzo dziękuję (uśmiech). Trener Nawrocki zauważył mnie w zeszłym roku. Podczas zgrupowania pokazał mi jak powinna wyglądać postawa prawdziwej libero. Dużo zrozumiałam i z wielu rzeczy zdałam sobie sprawę. Wiem też co muszę poprawiać by stawać się coraz lepszą zawodniczka. Cieszę się że trener stawia na młodzież i mam nadzieję, że będę mogła z nim jeszcze kiedyś współpracować.

Powróćmy do ligi. W poprzednim sezonie stoczyłyście wyrównaną walkę z KSZO Ostrowcem o utrzymanie w rozgrywkach. O losach 13 miejsca przesądził złoty set, w którym ostatecznie wygrałyście do 13. Zwycięstwo w takich okolicznościach smakuje podwójnie, a porażka chyba boli bardziej. Zgodzisz się?

Tak, nie da się ukryć, to była walka o życie. Takie emocje których nigdy wcześniej nie doświadczyłam. Przed ostatnim setem usłyszałyśmy od naszego trenera, że jest to prawdopodobnie najważniejszy set w naszym życiu. Miałyśmy zostawić na boisku całe serce i tak się też stało (uśmiech). Pamiętam jednak, że towarzyszyły mi wielkie emocje, bo w pewnym momencie po zejściu z boiska cała się trzęsłam i nie byłam wstanie się uspokoić.

Wielkimi krokami zbliża się nowy sezon. Przystąpicie do niego w zmienionym składzie, z nowym trenerem. Wiem, że jest jeszcze za wcześnie na jakiekolwiek deklaracje, ale taki plan minimum, który zamierzacie zrealizować to?

Plan minimum to na pewno utrzymać się w lidze nie przeżywając tego stresu z ubiegłego roku. Ja jednak wiem, że będziemy walczyć do końca bez względu na to kto będzie stał po drugiej stronie siatki. Dlatego jestem pozytywnie nastawiona przed startem sezonu.

Porozmawiajmy chwile o twoich planach na kolejny rok. W tym roku pisałaś maturę, jak ci poszło?

Ze względu na bardzo szybkie wejście w dorosła siatkówkę musiałam pominąć normalną naukę w liceum. Do matury uczyłam się sama i dlatego radość z powodu jej zdania była dwa razy większa (uśmiech).

Planujesz dalszą edukację, czy chcesz na razie poświęcić się w 100 % siatkówce?

Mam nadzieję, że uda mi się obie te rzeczy pogodzić i będę mogła kontynuować naukę.

Na zakończenie: jakie cele sportowe stawiasz przed sobą na nadchodzący sezon?

W tym sezonie chce się pokazać z jak najlepszej strony, co wiąże się nieustannym  poprawianiem swoich braków oraz błędów. Mam jeszcze kilka postanowień, ale zostawię je dla siebie (uśmiech).

*Z Adrianą Adamek rozmawiała Agnieszka Samojedna

Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz